Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4-0 w meczu 12. kolejki Ekstraklasy

Po raz pierwszy w tym sezonie Lech Poznań wygrał tak łatwo spotkanie na swoim stadionie - ograł Podbeskidzie Bielsko-Biała aż 4-0. "Kolejorz" awansował już na siódme miejsce w tabeli.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Aż trudno uwierzyć, ale z czterech wcześniejszych pojedynków w roli gospodarza, Lech wygrał tylko jedno, z Wartą Poznań 1-0, i to po golu z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Aby podobnych wpadek już nie było, po ciężkim, poniedziałkowym spotkaniu w Gdańsku trener Dariusz Żuraw dał odpocząć kilku podstawowym graczom. W starciu z Podbeskidziem to  był już Lech niemal najmocniejszy, z tercetem Moder - Tiba - Ramirez w środku pola i Ishakiem przed nimi. Jedynie Szatka i Puchacz zostali tym razem w rezerwie, ale nie miało to większego wpływu. Obie drużyny dzieliła bowiem różnica klasy.

Reklama

Beniaminek z Bielska-Białej początkowo chciał wyżej atakować lechitów, ale dość szybko zaczął czekać na rywala na swojej połowie. Lech rozkręcał się bardzo wolno, dopiero po 10 minutach zaczął zagrażać bramce Michala Peszkovicza. Najpierw dwukrotnie bramkarza Podbeskidzia zmusił do interwencji Jakub Moder, po chwili z bliska głową przestrzelił Wasyl Kraweć. Tempo tego spotkania nie było wysokie, Lech szukał sposobu na sforsowanie defensywy rywala. Sam jednak gola... stracił! W 28. minucie Gergo Kocsis zagrał piłkę na szósty metr, a Marko Roginić ubiegł Djordje Crnomarkovicia i z bliska wpakował futbolówkę do siatki. Lechowi dopisało szczęście - sędzia VAR dostrzegł, że zanim Węgier dogrywał piłkę przed bramkę, ta opuściła boisko.

Mimo wszystko ten gol wstrząsnął Lechem. Już dwie minuty później świetną akcję przeprowadził Moder - na koniec huknął zza pola karnego, a Peszković z trudem wybił piłkę poza boisko. Z narożnika dośrodkował Czerwiński, bielszczanie pogubili się z kryciem, a Thomas Rogne z bliska wpakował piłkę do siatki.

12. kolejka Polska - Ekstraklasa
2020-12-06 17:30 | Stadion: Stadion Miejski | Arbiter: Myć
4
0
Lech Poznań
Podbeskidzie B.-B.
Bednarek
Czerwiński
Rogne
Crnomarković
Kraweć
Sykora
Tiba
Ramírez
Moder
Kamiński
Ishak
Peszkovicz
Gutowski
Baszłaj
Rundić
Gach
Miakuszko
Rzuchowski
Ubbink
Kocsis
Marzec
Roginić
SKŁADY
Lech Poznań
Podbeskidzie B.-B.
Filip Bednarek
Michal Peszkovicz
Alan Czerwiński
Konrad Gutowski76′
 31′ Thomas Rogne
Dmytro Baszłaj10′
Đorđe Crnomarković
Milan Rundić51′
Wasyl Kraweć
Kacper Gach
59′ Jan Sykora
Serhij Miakuszko62′
 47′ Pedro Tiba
Michał Rzuchowski
 53′ 71′ Daniel Ramirez Fernandez
Desley Ubbink
81′ Jakub Moder
Gergő Bence Kocsis75′
59′ Jakub Kamiński
Mateusz Marzec16′ 62′
 44′ 59′ Mikael Ishak
Marko Roginić
REZERWOWI
Marko Malenica
Rafał Leszczyński
Bohdan Butko
Filip Modelski76′
Tomasz Dejewski
Aleksander Komor51′
81′ Karlo Muhar
Łukasz Sierpina62′
Lubomir Szatka
Jakub Bieroński75′
59′ Tymoteusz Puchacz
Tomasz Nowak
59′ Michał Skóraś
Maksymilian Sitek62′
71′ Filip Marchwiński
Rafał Figiel
59′ Mohammed Awwad
Iván Martín Gómez

"Kolejorz" nie chciał iść za ciosem, zwolnił tempo swoich akcji, a rywale też zbytnio się nie wysilali. To, że gospodarze prowadzili do przerwy 2-0, było efektem fatalnego błędu Milana Rundicia. Serb dostał piłkę za zagraniu z autu, a był w swoim polu karnym. Nie wybił jej jednak, a poczekał, aż dobiegnie do niego Mikael Ishak. Szwed nie był zbyt gościnny - zabrał futbolówkę i mocno uderzył z ostrego kąta pod poprzeczkę.

Ta bramka sprawiła, że Lech mógł być pewny swego. A jeśli beniaminek w coś jeszcze wierzył, to swoje nadzieje stracił zanim minęła minuta drugiej połowy. Podbeskidzie wywalczyło rzut wolny, po dośrodkowaniu piłkę głową z własnego pola karnego wybił Ishak. Prosto do Ramireza, który stojąc 30 metrów przed własną bramką zagrał kapitalnie do wybiegającego z połowy Tiby. Portugalczyk pomknął w kierunku bramki i w sytuacji sam na sam pokonał Peszkovicza. Mało tego - w 53. minucie było już 4-0, po kolejnym kompromitującym błędzie rywali. Tym razem piłkę stracił Kocsis, sam na sam z bramkarzem znalazł się Sykora, ale gola zdobył Ramirez, który dobił strzał Czecha.

W efekcie dalsze rozgrywanie tego meczu straciło sens. Lech nie zamierzał już zbytnio się wysilać, Tiba i Ramirez skupili się na zagrywaniu krzyżakami czy piętkami, bądź polowali na zakładanie siatek u rywali. Podbeskidzie walczyło o honorowe trafieniem, blisko tego w 74. minucie był Aleksander Komor, a w samej końcówce Jakub Bieroński. Dwoma niezłymi paradami popisał się jednak Bednarek. Lechowi z kolei brakowało już dokładności pod bramką Peszkovicza i dlatego wygrał tylko 4-0, a nie np. 6-0.

W czwartek poznaniacy zmierzą się w ostatnim pucharowym spotkaniu z Glasgow Rangers.

Andrzej Grupa, Poznań

Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Rogne 30., 2-0 Ishak 44., 3-0 Tiba 46., 4-0 Ramirez 53.

Lech: Bednarek - Czerwiński, Rogne, Crnomarković, Krawieć - Sykora (58. Skóraś), Moder (81. Muhar), Tiba, Ramirez (71. Marchwiński), Kamiński (59. Puchacz) - Ishak (59. Awwad).

Podbeskidzie: Peszkovicz - Gutowski (75. Modelski), Baszłaj ŻK, Rundić (51. Komor), Gach - Miakuszko (62. Sitek), Rzuchowski, Kocsis (75. Bieroński), Ubbink, Marzec ŻK (62. Sierpina) - Roginić.

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje