Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Lech Poznań. Piłkarze, którzy odeszli, mówią nam o Lechu najwięcej

Chociaż Lech Poznań uważa, że piłkarze tacy jak Djordje Crnomarković czy Karlo Muhar mieli duże znaczenie dla jego rozwoju, to jednak ich odejście obnaża braki "Kolejorza". On nadal ma problem ze sprowadzaniem dobrych piłkarzy z zagranicy.

Djordje Crnomarković w Zagłębiu LubinKarlo Muhar w Kayserisporze - inaczej mówiąc, poznański Lech pozbył się zawodników, których sprowadził podczas pamiętnego letniego okna transferowego w 2019 roku. To wówczas "Kolejorz" dokonywał "czystki" w zespole, wymieniał go całkowicie. W miejsce dotychczasowej kadry sprowadzał zawodników zupełnie nowych. Teraz spora część z tych zawodników odchodzi. Bynajmniej nie jest sprzedawana - okazuje się bowiem, że kupców na tych piłkarzy, takich jak Lech sprzed dwóch lat, nie ma. Pozostały wypożyczenia.

Reklama

Dobre i to - mówią kibice, wśród których Djordje Crnomarković czy Karlo Muhar nie mieli zbyt dobrej opinii. Chorwat stał się nawet w pewnym sensie symbolem, kimś w rodzaju kozła ofiarnego, odpowiadającego za niedoskonałość Lecha. To zrozumiałe - wszak to jego posadzenie na ławę w przerwie meczu Lecha z Zagłębiem Lubin rok temu zmieniło tak wiele w grze poznaniaków. Trener tego wcześniej nie widział?

Lech Poznan potrzebował Muhara i Crnomarkovicia?

Pisałem o tym niedawno tutaj. Trener Dariusz Żuraw uważa, że młodzi zawodnicy Lecha musieli dojrzeć, dorosnąć i w związku z tym od lata 2019 roku przez mniej więcej rok potrzebował takich piłkarzy jak Muhar czy Crnomarković. Na okres przejściowy. Współwłaściciel Lecha Piotr Rutkowski powiedział swego czasu: - Za fundamentalne dla nas okienko transferowe uważam nie te z 2020 r., ale wcześniejsze, z lata 2019. Wówczas zaczęliśmy zmieniać nasz sposób gry. Lubomir Szatka i Djordje Crnomarković stworzyli podwaliny tego, co chcemy grać. Pozwolili nam na to, by ustawić wyżej linię obrony i wysoko atakować przeciwnika. Tak się zaczęło, bo zespół zaczęliśmy budować od tyłu, z nimi i Mickeyem van der Hartem. I ten zespół ewoluował w szybkim tempie aż do obecnego stanu.


W alergii na władze Lecha, która nie pozwala przyswoić sobie tego, co mówią, za słabo zwracamy uwagę na te słowa, a ona mówią nam o "Kolejorzu" bardzo wiele. Lech bowiem nie uważa, że zimą 2021 roku przyznał się do błędu, gdyż w 2019 roku go nie popełnił. Przeciwnie - teraz pozbywa się zawodników, którzy przejściowo odegrali w jego szeregach rolę, na której mu zależało. Inaczej mówiąc, swoje zrobili. Piotr Rutkowski dodawał: - Van der Hart, Crnomarković, Satka, Butko - dla nich wszystkich Lech był ewidentnie ważnym, kolejnym krokiem w karierze. To ich napędza do pracy i grania.

Tu mamy ogromną rozbieżność w ocenie między samym Lechem, a wielu jego obserwatorami z trybun i mediów, którzy w przyjściu, a następnie odejściu z klubu Djordje Crnomarkvicia i Karlo Muhara widzą nieudolność. Potknięcie a nie zmyślny plan. Powrót do sytuacji, w której Lech zasadniczo myli się co do wyboru zawodników, a jeśli trafi tu nawet Pedro Tiba czy Mikael Ishak, to raczej na zasadzie wyjątku i trafu.

Lech Poznań wciąż ma problem z zagranicą

Tę tezę zdają się potwierdzać także inne wybory Lecha, chociażby sprowadzenie Jana Sykory, który miał być istotnym elementem zespołu, a zawodzi, czy też Bohdana Butko, który świetnie zaczął, po czym zgasł zupełnie i ostatecznie do Poznania już nie wróci. Doliczmy Nikę Kaczarawę i wyłania się nam oto obraz "Kolejorza", który nadal nie potrafi robić transferów. Zwłaszcza tych z zewnątrz, zagranicznych, bo jeśli jacyś nowi zawodnicy się w poznańskiej drużynie sprawdzają, to jedynie wychowankowie z Akademii Lecha oraz znani już polscy ligowcy jak Alan Czerwiński, tudzież Dani Ramirez.

A zatem spór o rolę i znaczenie Djordje Crnomarkovicia i Karlo Muhara w ostatnich dwóch latach to w zasadzie spór o zdolność Lecha do znajdowania piłkarzy pasujących do zespołu i o odpowiednim potencjale. Spór o jego profesjonalizm. Nic więc dziwnego, że "Kolejorz" będzie wkładu tych zawodników bronił, ale nie zmienia to faktu, że koncepcja, by powstała w 2019 roku koncepcja, by sprowadzać zawodników z potencjałem z małych klubów zagranicznych (Radniczki Nisz, Inter Zapreszić w wypadku tych dwóch piłkarzy) wykruszyła się. Głównie dlatego, że jeśli ktoś w wieku 25-29 lat gra w takim małym klubie, to najczęściej powód jest jeden - tego potencjału nie ma.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama