Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Lech Poznań. Obrona "Kolejorza" jednak bez eksperymentów?

Trener Dariusz Żuraw ma spory ból głowy, jak ustawić środek obrony na czwartkowy mecz z Benficą Lizbona (początek o godz. 18.55, transmisja m.in. w Polsacie Sport), ale możliwe, że sytuacja nie będzie jednak tak katastrofalna, jak wyglądała jeszcze w sobotę wieczorem. Kluczowy jest stan zdrowia Thomasa Rogne.

Wariant z Lubomirem Szatką, najlepszym obecnie środkowym obrońcą wicemistrza Polski, jest nierealny, bo Słowak pauzuje za dwie żółte kartki, które zobaczył w poprzednim starciu z Charleroi. Druga w kolejności byłaby opcja z Thomasem Rogne i Djordje Crnomarkoviciem, ale i ona na dziś graniczy z cudem. Serb jest bowiem chory i choć klub nie podał tej wiadomości do publicznej informacji, to wszyscy i tak wiedzą, jaka to choroba. 

Reklama

W poniedziałek "Czarny" miał zrobione kolejne badania - ich wynik ma być znany dzisiaj. Jeśli ów cud się stanie i piłkarz ozdrowieje, we wtorek wieczorem przejdzie zapewne jeszcze jeden test. Właśnie we wtorek, około godz. 19, gracze Lecha mają bowiem badania na Covid-19 - wymagane przez UEFA. Gospodarze muszą je zrobić najpóźniej na 48 godzin przed rozpoczęciem spotkania. Lech czyni to więc na ostatnią chwilę.

W tej sytuacji ostatnim "normalnym" rozwiązaniem powinien być duet środkowych obrońców Tomasz Dejewski - Thomas Rogne. Problem w tym, że Norweg zgłosił uraz na rozgrzewce przed sobotnim spotkaniem z Jagiellonią w Białymstoku. To zresztą nie pierwsza taka historia, że kapitan Lecha tuż przed meczem lub w jego trakcie ma problemy zdrowotne, zwykle mięśniowe. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że po badaniach przeprowadzonych już po powrocie do Poznania sytuacja nie jest taka zła, ale problem leży w tym, że Rogne wciąż odczuwa dyskomfort. 

Możliwe jednak, że w tym razem nie będzie miał wyjścia i nie dostanie wolnego - Żuraw nie ma już bowiem innej opcji na tej pozycji. Nierealne jest ściągnięcie z zespołu rezerw doświadczonego Grzegorza Wojtkowiaka, który grał już na tym etapie europejskich pucharów, bo termin zgłaszania tzw. listy A do UEFA minął dwa tygodnie temu. Można uzupełnić skład młodym graczem z listy B, ale to za duże ryzyko. Jeśli więc wypadną tak Crnomarković, jak i Rogne, pozostanie przesunięcie na tę pozycję gracza z innej pozycji. Opcje właściwie są dwie, bo ta z cofnięciem Karlo Muhara nie wchodzi w grę. 

Żuraw może przesunąć z prawej obrony Bohdana Butkę (i tak byłby tylko rezerwowym, w składzie znajdzie się zapewne Alan Czerwiński) albo z lewej Wasyla Krawca (wtedy to miejsce zajmie Tymoteusz Puchacz, a na lewej pomocy może grać Jakub Kamiński lub Jan Sykora). Znacznie lepszym wariantem byłby Butko, piłkarz doświadczony, mający za sobą wiele występów w reprezentacji Ukrainy czy w Lidze Mistrzów w Szachtarze Donieck. Problem w tym, że dopiero od pięciu dni jest w Poznaniu i jego dyspozycja fizyczna wciąż może być zagadką. 

Z drugiej strony - grał w Lechu do końca lipca i podczas pierwszego wypożyczenia dał się poznać jako piłkarz opanowany, świetnie ustawiający się w defensywie. Ustawienie na środku Krawca, gracza wybieganego i dość szybkiego, stanowi jednak spore ryzyko. Na co zdecyduje się w czwartek trener Żuraw? Wszystko zależy od stanu zdrowia i samopoczucia Thomasa Rogne.

Początek meczu Lech - Benfica w czwartek o godz. 18.55. Mecz odbędzie się bez udział kibiców, a transmisje odbędą się na antenach sportowych Polsatu i TVP.

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Dariusz Żuraw

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje