Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Lech Poznań nie zrobi szpaleru Legii w Warszawie

Piłkarze Lecha Poznań nie mają zamiaru robić szpaleru przed niedzielnym spotkaniem z Legią w Warszawie. - To decyzja zespołu, czyli piłkarzy, sztabu i wszystkich ludzi dookoła - mówi trener "Kolejorza" Mariusz Rumak.

W ubiegłym roku szpaler dla drużyny, która jeszcze przed końcem sezonu zapewniła sobie mistrzostwo Polski, był obowiązkowy. W tym roku nie jest, ale Ruch Chorzów już go w niedzielę zrobił, a Pogoń Szczecin ma to zamiar uczynić w środę. Lech w ostatniej kolejce nie pogratuluje w ten sposób rywalom tytułu.

- A co by było, jakby na dziesięć kolejek przed końcem ktoś zdobył tytuł? Dziesięć szpalerów? To ewenement w skali światowej. Nie robi szpaleru w Niemczech, Włoszech czy Anglii, to dlaczego my mamy robić? W Polsce są inne warunki, inne zwyczaje. W tamtym roku trzeba to było robić pod groźbą kary. Legii nie omieszkam pogratulować mistrzostwa, ale polskim zwyczajem - powiedział Mariusz Rumak, ale nie chciał zdradzić jak. - To wewnętrzna sprawa - uciął.

Reklama

Lech miał walczyć z Legią o mistrzostwo Polski, a tymczasem może nawet stracić wicemistrzostwo. Stałoby się tak, gdyby w środę przegrał z Ruchem, a w ostatniej kolejce stracił jeszcze punkty w Warszawie przy jednoczesnym zwycięstwie chorzowian z Pogonią.

- Cały czas mówiłem, że Lech nie jest jeszcze wicemistrzem, trzeba grać i wygrywać. Inni ubierali to w swoje słowa. Mamy wszystko w swoich rękach, nie myślę o żadnych kataklizmach. W ogóle nie pochodzę do tego spotkania na zasadzie co będzie, jak przegramy. Mamy dwa spotkania: z Ruchem i Legią, musimy w nich punktować. Jakbym przed każdym spotkaniem rozmyślał, co będzie, to bym całkiem zsiwiał - denerwował się poznański szkoleniowiec.

Przeciwko Ruchowi nie mogą zagrać tylko kontuzjowani boczni obrońcy: Kebba Ceesay i Barry Douglas. Ten drugi trenuje z zespołem, ale wciąż czuje ból w stawie skokowym. W pełnych zajęciach uczestniczą Vojo Ubiparip i Jasmin Burić, ale po długich przerwach są dalecy od formy. W spotkaniu tym, choćby przez chwilę, powinien wystąpić Manuel Arboleda. Kolumbijczyk żegna się z Lechem po sześciu latach spędzonych przy Bułgarskiej. - Jest wiele opcji, ale na pewno będzie okazja aby się pożegnać - zapowiada Rumak.

Mecz Lecha z Ruchem w środę o godz. 20.30.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje