Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Lech Poznań nie chce zatrzymać Lovrencsicsa?

Lech Poznań chce zatrzymać niemal wszystkich piłkarzy, którym w czerwcu kończą się kontrakty. W tym gronie nie ma na razie... węgierskiego skrzydłowego Gergo Lovrencsicsa.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Poznański klub poinformował, że propozycje nowych umów jeszcze przed wyjazdem na urlopy dostali: Szymon Pawłowski, Jasmin Burić, Maciej Gostomski, Marcin Kamiński i Barry Douglas. Zdaniem działaczy Lecha najbardziej zaawansowane rozmowy są z Pawłowskim i Buriciem - klubowa strona określiła je nawet jako "blisko porozumienia".

Inaczej wygląda sprawa z Kamińskim, który z Lechem związany jest od 2005 roku. Wysoki stoper był ostatnio podstawowym piłkarzem, w 2015 roku rozegrał w niebiesko-białych barwach 60 oficjalnych spotkań. Piłkarz nie ukrywa, że chciałby spróbować swoich sił gdzieś na Zachodzie, co zresztą nie dziwi - w Lechu w ostatnich sezonach jego rozwój mocno zahamował. Nieoficjalnie wiadomo, że "Kamyk" nie jest zainteresowany przedłużeniem umowy z klubem, możliwe więc, że opuści Poznań jeszcze w styczniu. Lech nie będzie robił przeszkód, bo na jego miejsce może ściągnąć z wypożyczenia Macieja Wilusza, a na transferze Kamińskiego dodatkowo trochę zarobi. Działacze mistrza Polski liczą, że po powrocie z wakacji piłkarz określi się co do swojej przyszłości.

Ofertę nowej umowy dostał także Barry Douglas, ale w jego przypadku trudno wyrokować co do dalszych losów. Do czerwca Szkot i tak pozostanie w Poznaniu, dalej będzie walczył o miejsce w składzie z Tamasem Kadarem. Z kolei w najbliższych dniach powinna się wyjaśnić przynależność klubowa Macieja Gostomskiego. Niby dostał od Lecha ofertę nowej umowy, ale raczej musi sobie zdawać sprawę z tego, że przy Bułgarskiej będzie tylko rezerwowym. Gostomski szukał już pracy w Szkocji czy Holandii, powrót do Poznania wydaje się być dla niego ostatecznością. To zaś oznacza, że w przyszłym roku Lech musi pozyskać bramkarza, nawet jeśli zostanie Burić. Uzupełniający tę dwójkę Krzysztof Kotorowski latem zakończy karierę zawodniczą i zajmie się szkoleniem golkiperów w Akademii Lecha.

Nowej propozycji nie dostał na razie Gergo Lovrencsics. Skrzydłowy "Kolejorza" ma za sobą słabą rundę jesienną, w 27 meczach nie zdobył ani jednej bramki. "Decyzja dotycząca przyszłości Gergo Lovrencsicsa przy Bułgarskiej oraz rozpoczęcie ewentualnych rozmów zostały zaplanowane na wiosnę" - lakonicznie poinformował Lech na swojej stronie internetowej. Innymi słowy - jeśli reprezentant Węgier nie zacznie grać lepiej, w czerwcu pożegna się z "Kolejorzem". To o tyle ciekawe, że Lovrencsics regularnie grał w swoim zespole narodowym, z którym awansował do finałów EURO 2016. Ryzykuje więc i sam piłkarz, który w słabej formie nie dostanie zbyt wielu szans na grę w klubie, ale także i Lech, bo być może podczas francuskiego turnieju piłkarz by się wypromował.

Działacze Lecha muszą myśleć jeszcze o jednym piłkarzu, któremu kontrakt kończy się w 2016 roku. Mowa o Paulusie Arajuurim, którego - podobnie jak wcześniej Kaspera Hamalainena - ciężko będzie zatrzymać w Poznaniu na kolejne sezony. Jego umowa z Lechem wygaśnie za rok - 31 grudnia. Latem reprezentant Finlandii będzie mógł więc podpisać umowę z nowym klubem. Tak samo Arajuuri zrobił latem 2013 roku - podpisał wtedy kontrakt z Lechem, który zaczął obowiązywać 1 stycznia następnego roku.

Piłkarze Lecha wznowią treningi po przerwach urlopowych 11 stycznia.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Gergo Lovrencsics | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama