Reklama

Reklama

Lech Poznań. Nenad Bjelica: W meczach z Lechem wszyscy będą słabi

- To efekt naszej lepszej dyspozycji i skuteczności. W finale Pucharu Polski mieliśmy z gry lepsze szanse niż dzisiaj, ale nie strzelaliśmy. A jak przegrasz, to każdy mówi, że grasz słabo - stwierdził po wygranym spotkaniu z Arką Gdynia (3-0) trener Lecha Poznań Nenad Bjelica. "Kolejorz" zrewanżował się rywalowi za porażkę w finale Pucharu Polski.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

2 maja na Stadionie Narodowym Lech przegrał z Arką  po dogrywce 1-2, co było sporą sensacją. Lech miał masę sytuacji, ale gola strzelił dopiero pod koniec dogrywki, zresztą po rzucie rożnym. Teraz poznaniacy po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów trafili aż trzy razy.

- Dziś wygraliśmy 3-0, a rywale nie strzelali jakoś niebezpiecznie na naszą bramkę ani razu. Myślę, że to my zagraliśmy dziś bardzo dobrze, ale zawsze wychodzi tak, że akurat przeciwko nam rywal gra słabo. Tak mówiono też tydzień temu po Termalice. Ja to akceptuję, obyśmy dalej pracowali tak jak dzisiaj czy w Niecieczy, to  wszystkie drużyny w starciach z nami będą słabe - opowiadał Bjelica.

Jego zdaniem zwycięstwo nowego lidera Ekstraklasy było jak najbardziej zasłużone, a Lech miał to spotkanie pod kontrolą. Nawet wtedy, gdy z boiska wykluczony został Maciej Gajos.

Reklama

- Drużyna pracuje bardzo dobrze w defensywie, a w ataku potrzebowaliśmy trochę czasy, by strzelić gola. Podoba mi się, jak przejmujemy pewne automatyzmy. Dziś wyglądały one lepiej na lewej stronie, ale już te dwa tygodnie treningów pokazały, że można strzelać, grać pięknie. Mieliśmy bardzo dobre kombinacje na tej stronie, kończyły się dobrymi dośrodkowaniami, ale brakowało w szesnastce zawodników, którzy by byli skuteczni. Można jednak wygrać rzutem wolnym, karnym czy rożnym - ocenił Bjelica, który dał swoim piłkarzom trzy dni wolnego.  Lech wznowi treningi w czwartek, a w niedzielę w Grodzisku Wlkp. zagra sparing z młodzieżową reprezentacją Polski.

- Ważne, że drużyna pokazała, że chce walczyć i być najlepsza w lidze. Nawet wtedy, gdy graliśmy w osłabieniu, co było dla nas wcześniej problemem. Zmieniliśmy system na 4-4-1 i nadal byliśmy dobrze zorganizowani. Problemów nie mieliśmy też po kontuzji Majewskiego. Cała drużyna grała dobrze, strzeliła trzy bramki, co do tej pory udało się tylko Pogoni. Wcześniej Arka w pięciu meczach straciła tylko dwie bramki - zakończył Bjelica.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL