Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Lech Poznań. Nawałka o ewentualnej dymisji: Plotki będą cały czas

- W życiu trenera tak już jest, że nigdy nie rozpakowuje walizek. Tak było, jest i będzie, bo to wynik determinuje dalszą współpracę. Mój kontrakt z Lechem obowiązuje do 2021 roku, ale nigdy nie jest, że jak obie strony są niezadowolone, to praca trwa. Wychodzę z założenia, że obie strony muszą być zadowolone - mówi trener Lecha Adam Nawałka o pogłoskach dotyczących swojego ewentualnego zwolnienia z klubu.

Nawałka został trenerem Lecha w listopadzie - jako ten, który ma ratować drużynę, a później ją przebudować. Tyle że nie zdecydował się na wzmocnienie składu zimą, bo chciał dać szansę zawodnikom, którzy dla wielu kibiców Lecha są już wypaleni. Plan się nie udał - wiosną Lech zawodzi na całej linii, może wypaść po raz pierwszy w historii z grupy mistrzowskiej.

Reklama

Na dodatek przed ważnym meczem z Koroną Kielce wyciekły informacje, że latem "Kolejorza" pożegna się z co najmniej dziesięcioma zawodnikami, choć ta liczba może wzrosnąć nawet do piętnastu głów, zaś niepewny jest również los samego Nawałki. Bo Lech może zwolnić byłego selekcjonera bez konieczności wypłacania jakiegoś olbrzymiego odszkodowania.

- Nie komentuję informacji, które pojawiły się w niektórych mediach, bo to fakty medialne. Mogę tylko dodać, że codziennie rozmawiam z dyrektorem sportowym o drużynie, sprawach sportowych i tych związanych ze szkoleniem. Dyrektor wie też, że choć analiza gry zawodników odbywa się na bieżąco, to podsumowanie i wyciąganie wniosków może nastąpić dopiero po zakończeniu pewnego etapu rozgrywek. Podobnie zresztą decyzje personalne. Co do tego, co ukazało się w mediach, nie będę się odnosił - mówi Nawałka, który w ubiegłym tygodniu pracował z drużyną na krótkim zgrupowaniu w Opalenicy.

To właśnie ponoć wtedy niektórzy zawodnicy, m.in. Łukasz Trałka, mieli się dowiedzieć, że wygasające wkrótce kontrakty nie zostaną przedłużone.

Teraz dodatkowo pojawiła się jeszcze kwestia dymisji samego Nawałki, ale to raczej nie stanie się po ewentualnej porażce w Kielcach. Chyba, że zarząd Lecha zdecyduje się na rozpaczliwy krok i próbę ratowania grupy mistrzowskiej pod wodzą Dariusza Żurawia.

- Wiadomo, że sytuacja jest trudna i zdajemy sobie wszyscy z tego sprawę. My trenerzy, piłkarze, klub. Życie idzie jednak do przodu, liczy się tylko najbliższy mecz. Optymalnie przepracowaliśmy ostatni okres, uważam, że jesteśmy dobrze przygotowaniu o meczu z Koroną, także pod względem mentalnym - mówi Nawałka.

Tyle że piłkarze dopiero co dowiedzieli się o tym, że połowa kadry może wkrótce szukać sobie nowych pracodawców. - Zawodnicy to czytali, docierają do nich takie wiadomości, ale staraliśmy się robić wszystko, by byli ponad tym wszystkim. Jestem przekonany, że spotkanie z Koroną będzie dla nas dobre - dodaje trener Lecha, który nie zgadza się ze stwierdzeniem, że spotkanie z Koroną będzie dla niego "meczem o życie".

- Nie skupiam się na tym, jestem obok tego, jak i cała drużyna. Nie wiem, kto tak mógł napisać, bo dla mnie każdy mecz jest o życie. Czy z Koroną, czy z Legią, bo tak traktuję wszystkie spotkania. Taka presja nie ma na mnie najmniejszego wpływu. Jestem bowiem przekonany, że to co robię, robię słusznie i ani przez chwilę nie zmieniłem swojego nastawienia.  W życiu trenera tak już jest, że nigdy nie rozpakowuje walizek. Tak było, jest i będzie, bo to wynik determinuje dalszą współpracę. Mój kontrakt z Lechem obowiązuje do 2021 roku, ale nigdy nie jest, że jak obie strony są niezadowolone, to praca trwa. Wychodzę z założenia, że obie strony muszą być zadowolone - twierdzi Nawałka, jakby zostawiając furtkę do swojego ewentualnego odejścia z Lecha.

Bo o ile były selekcjoner może być zadowolony ze swojej pracy przy Bułgarskiej, to już szefowie "Kolejorza" - niekoniecznie. Zadecydują o tym najbliższe tygodnie.

Z drugiej strony szkoleniowiec Lecha zdaje sobie sprawę z tego, że praca w Poznaniu jest w ostatnich latach wyjątkowo trudna. - Przychodząc tu wiedziałem już, że praca w Lechu jest wyzwaniem, bo przez parę lat nie udało się tutaj odbudować drużyny. I to się nie zmienia, nadal jest to wyzwanie, a ja jestem pełen zapału i energii, a kontrakt obowiązuje mnie jeszcze przez dwa lata. Tyle że obie strony muszą być z tego zadowolone. Dla mnie liczy się to, jak reaguje teraz drużyna, a widzę zapał zapał i zaangażowanie - kończy Nawałka.

Mecz Lecha Poznań z Koroną w Kielcach - w sobotę o godz. 20.30.

Andrzej Grupa

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Adam Nawałka | Lech Poznań | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje