Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Lech Poznań. Marchwiński dostanie szansę od początku?

Bohater meczu z Legią Warszawa, 17-letni Filip Marchwiński, być może dostanie szansę gry od początku sobotniego spotkania z Pogonią Szczecin. Wiele zależy od tego, czy zdolny do gry będzie napastnik Timur Żamaletdinow.

Marchwiński w środę zdobył swoją drugą bramkę w Ekstraklasie, choć było to dopiero szóste jego spotkanie. W sumie na boisku spędził dotąd tylko 90 minut, choć jeśli doda się czas doliczony przez sędziów w tych sześciu spotkaniach, będzie ich ponad 20 więcej. Ponieważ w Lechu kontuzjowany jest napastnik Christian Gytkjaer, a po meczu z Legią uraz ma też Timur Żamaletdinow, trener Dariusz Żuraw będzie zmuszony przesunąć do ataku Joao Amarala. Wówczas ofensywnym pomocnikiem może być Marchwiński, bo kontuzjowany jest też Darko Jevtić. - Biorę pod uwagę wszystkie warianty. Jesteśmy po trudnym meczu mocno poobijani, więc przygotowuję kilka rozwiązań, ale jakieś plany w głowie już mam - tak trener Żuraw odpowiadał na możliwość wystawienia do gry od początku spotkania Marchwińskiego.

Reklama

- Cieszę się, że młodzież wchodzi do zespołu i zaczyna decydować o jego sile, a także o losach meczu. W meczu z Legią bardzo dobrą zmianę dał też Tymek Klupś, a dla mnie to oznacza pozytywny ból głowy. Obym było tego bólu jak najwięcej - dodaje Żuraw.

Dodatkowo w Szczecinie nie zagrają też Tomasz Cywka i Juliusz Letniowski, problemy z mięśniem dwugłowym miał też w środę Rafał Janicki. Jego może jednak zastąpić Nikola Vujadinović, który wyleczył już drobny uraz. Do dyspozycji trenera będzie też Łukasz Trałka, pauzujący w meczu z Legią za żółte kartki.

Wygrany w meczu Pogoni z Lechem nadal będzie miał realne szanse na walkę o czwarte miejsce w Ekstraklasie, które może dać start w Lidze Europejskiej. Będzie to już jasne 2 maja - jeśli Lechia Gdańsk wygra w finale Pucharu Polski z Jagiellonią. Jeśli zaś trofeum zdobędzie "Jaga", sezon dla czterech zespołów w grupy mistrzowskiej: Cracovii, Zagłębia, Lecha i Pogoni praktycznie się zakończy. Póki co dwa ostatnie kluby mają jeszcze o co walczyć, choć pewnie przed sezonem cele dla "Portowców" i "Kolejorza" były inne.

- Lech miał walczyć o mistrzostwo, Pogoń pewnie tak wysokich celów nie miała. Dziś jesteśmy na podobnym poziomie. Nie wiem jakie są oczekiwania w Szczecinie, ale myślę, że jednak mniejsze niż tutaj w Poznaniu. To może też powodować, że zawodnikom gra się trochę prościej, bez presji. Mierzyliśmy się niedawno z Pogonią, to zespół, który gra ofensywnie, my też będziemy chcieli powalczyć o zwycięstwo, więc spodziewam się dobrego meczu - twierdzi Żuraw. Problemem Lechem jest to, że w ośmiu dotąd rozegranych meczach wyjazdowych z rywalami z grupy mistrzowskiej zdobył jedynie dwa punkty. - Jako trener przegrałem tylko na Lechii, za to dwa bardzo ciężkie mecze na Jagiellonii remisowaliśmy, choć śmiem twierdzić, że byliśmy bardzo blisko zwycięstwa. Nie mam już zamiaru patrzeć do tyłu, chcę spoglądać przed siebie. Jesteśmy po meczu z Legią mocno podbudowani i wierzymy, że ten zespół stać na ogranie każdego - kończy Żuraw.

Początek meczu Pogoń - Lech w sobotę o godz. 18.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje