Lech Poznań. ​Maciej Skorża: W moim zespole wciąż drzemią rezerwy

Piłkarze Lecha Poznań w ostatnią niedzielę sięgnęli po mistrzostwo Polski, ale szkoleniowiec Maciej Skorża uważa, że jego podopiecznych stać na znacznie lepszą grę. "To nie jest jeszcze gotowy produkt" - powiedział na podsumowującej sezon konferencji.

Ekstraklasa: wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Reklama

Skorża przed przyjściem do Lecha mówił, że potrzebuje dwóch okresów przygotowawczych, aby odcisnąć na tej drużynie swoje piętno. Tymczasem szkoleniowiec, który przejął trochę rozbitą drużynę po Mariuszu Rumaku (w międzyczasie Lecha, w roli tymczasowego trenera, prowadził Krzysztof Chrobak), dokonał niemal cudu doprowadzając zespół do mistrzostwa kraju i finału Pucharu Polski.

"To, że ten zespół ma potencjał i jest w stanie wygrać z każdym w naszej lidze, wiedziałem jeszcze przed moim pierwszym treningiem. Ale w tych piłkarzach nadal są jeszcze rezerwy. Choćby wspomnieć o Darko Jevticiu, którego kontuzja na początku roku mocno pokrzyżowała plany. To samo dotyczy Szymona Pawłowskiego, który też zmagał się z urazem. Dlatego mam wciąż niedosyt jeśli chodzi o naszą grę" - mówił Skorża.

Szkoleniowiec przyznał, że zmiany kadrowe w trakcie letniej przerwy są nieuniknione. Jak dodał, Lech potrzebuje wzmocnień, by mógł się rozwijać.

"Często to podkreślałem, że nie jest to jeszcze gotowy produkt. Potrzebuje on dalszych impulsów nowych elementów, które pozwolą przekraczać kolejne granice. Mam nadzieję, że zbudujemy drużynę grającą regularnie w europejskich pucharach na poziomie rundy grupowej" - podkreślił.

Skorża zdaje sobie sprawę, że tak jak wzmocnienia są konieczne, tak może zdarzyć się, że po któregoś z jego kluczowych piłkarzy zgłosi się zagraniczny klub z atrakcyjną ofertą.

"Liczę się z tym. Mogę się zgodzić na stratę jednego zawodnika pod warunkiem, że nie będzie to Karol Linetty. Wierzę, że on jak Zaur Sadajew zostaną z nami na kolejne sezony. Zależy mi na Zaurze, bo to piłkarz, który ma dopiero 24 lata i jeszcze nie osiągnął swojego apogeum. Coraz lepiej rozumie naszą taktykę, a do tego podchodzi z ogromnym zaangażowaniem i sercem" - tłumaczył Skorża.

Szkoleniowiec dodał również, że wielu zawodników zrobiło jego zdaniem ogromny postęp w trakcie sezonu.

"Najlepszym przykładem jest chyba Paulus Arajuuri, który w końcówce sezonu stał się jednym z najlepszych środkowych obrońców polskiej ekstraklasy. Dodałbym jeszcze Marcina Kamińskiego, Tomasza Kędziorę, Szymona Pawłowskiego i w sumie mógłbym wymienić całą jedenastkę. Ale tak naprawdę na największe uznanie zasługuje Łukasz Trałka. To osoba, która doskonale wywiązuje się z roli kapitana. Jego wkład, w to co się wydarzyło, jest nieoceniony. Bez niego ta drużyna nie zrobiłaby takiego postępu mentalnego" - powiedział.

Lechitów już za nieco ponad miesiąc czekają pierwsze wyzwania - mecze kwalifikacyjne do Ligi Mistrzów. Skorża zapewnił, że zupełnie nie zastanawia się nad potencjalnymi rywalami.

"Muszę powiedzieć, że zupełnie mnie to nie interesuje na kogo możemy trafić i czy jesteśmy rozstawieni. Dopiero jak będziemy znali wynik losowania, to zacznę się zastanawiać i analizować przeciwnika" - podsumował. 

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Skorża | Lech Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje