Reklama

Reklama

​Lech Poznań ma problem - kto ma strzelać bramki?

Tylko Korona Kielce ma słabszą ofensywę od Lecha Poznań, który po fatalnym początku sezonu próbuje wydobyć się z dna tabeli. Trener "Kolejorza" Jan Urban zaczyna otwarcie mówić, że więcej oczekuje od swojego napastnika Denisa Thomalli. Tymczasem coraz głośniej mówi się, że do poznańskiego zespołu wróci Artjom Rudniew...

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

W niedzielę o godz. 15.30 Lech zagra wyjazdowy mecz z Lechią Gdańsk. Teoretycznie napastnikiem poznańskiej drużyny powinien być wtedy Marcin Robak lub Denis Thomalla - takie były przedsezonowe plany. Pierwszy jest jednak od dłuższego czasu kontuzjowany i raczej w tym roku już nie zagra, drugi zawodzi w każdym kolejnym spotkaniu. 

Trener Jan Urban szuka więc innych rozwiązań - stawia na ofensywnego pomocnika Kaspera Hamalainena, być może niedługo kolejną szansę dostanie też Dawid Kownacki, który wraca po wyleczeniu urazu. Nie da się jednak ukryć, że gra ofensywna wciąż jest największą słabością "Kolejorza". W 16 meczach mistrzowie Polski zdobyli zaledwie 17 bramek, mniej od nich ma jedynie Korona Kielce (12). W poprzednich sezonach Lech był zdecydowanie lepszy w tym elemencie - strzelił 31, 23, 24, 26 i 19 goli.

Reklama

Jana Urbana, byłego świetnego napastnika, boli fakt, że jego zespół ma problem z kreowaniem sytuacji podbramkowych. Thomalla w 12 meczach nie zdobył ani jednej bramki, choć na boisku spędził ponad siedem godzin! A przecież mistrz Polski zapłacił RB Lipsk za byłego młodzieżowego reprezentanta Niemiec do lat 18, 19 i 20 aż 400 tys. euro. 

- Jestem zadowolony z tego, że się stara, walczy, biega, przeszkadza obrońcom... Oczekuję jednak więcej jeśli chodzi o stwarzanie zagrożenia, bo rozmawiamy przecież o napastniku, a napastnik jest rozliczany przede wszystkim z bramek i asyst. Na dziś nie wygląda to zbyt różowo - uważa Urban. 

- Pracujemy nad tym, aby się przełamał, wrócił do formy, bo przecież pokazał, że potrafi to robić. W poprzednim sezonie w Austrii zdobył 10 bramek, teraz też na początku sezonu trafił trzy razy w eliminacjach pucharów. Wydawało się, że idzie w dobrym kierunku, a później coś się zacięło, być może w tym samym momencie, gdy zacięło się całej drużynie. Wygląda na to, że drużyna zaczyna wychodzić z kryzysu, a Denis ma z tym problem. On jest tego świadom - opowiada Urban. 

Nie chciał jednak zdradzić, czy da szansę Niemcowi w Gdańsku. Wysuniętym napastnikiem w wyjściowym składzie niemal na pewno będzie Hamalainen, ale on za miesiąc opuści Lecha, bo kończy mu się kontrakt. 

Coraz głośniej mówi się, że wiosną niebiesko-białe barwy znów reprezentować będzie Artjom Rudniew, któremu w czerwcu skończy się kontrakt w Hamburgu. Prawda jest, że Łotysz był kilka razy w Poznaniu, a Lech byłby zainteresowany wypożyczeniem napastnika na rundę wiosenną i mógłby opłacać część jego pensji...

Co ile minut strzelają w lidze ofensywni piłkarze Lecha?

184 minuty - Maciej Gajos (553 minut na boisku - 3 gole)

201 minut - Kasper Hamalainen (1008 - 5)

211 minut - Marcin Robak (42 - 2)

375 minut - Dawid Kownacki (375 - 1)

402 minuty - Dariusz Formella (402 - 1)

424 minuty - Darko Jevtić (424 - 1)

1237 minut - Szymon Pawłowski (1237 - 1)

Gergo Lovrencsics nie strzelił żadnej bramki przez 744 minuty, a Denis Thomalla przez 429.

Urban nawet nie próbował zgadywać, w jakim składzie wybiegnie na boisko Lechia, która w lidze zawodzi tak samo jak Lech. - To nie mój problem. My mamy swoje kłopoty, szukamy najlepszej jedenastki na każde kolejne spotkanie. A o ich kryzysie nie będę się wypowiadał, to nie mój ogródek.

Początek meczu w Gdańsku - o godz. 15.30.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL