Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (12 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (10 pkt.)
  • 8 .Radomiak (9 pkt.)

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2-0. Jakub Moder o rzucaniu rac: Bandyckie zachowanie!

Cichym bohaterem Lecha Poznań był rezerwowy Jakub Moder, po którego strzale piłka odbiła się od słupka, pleców bramkarza Lechii Gdańsk Duszana Kuciaka, a następnie wpadła do siatki. Ten gol był kluczowy dla Lecha. – W końcu coś musiało wpaść – mówi młody pomocnik Lecha.

Moder rozegrał w barwach poznańskiego zespołu dopiero 14. spotkanie w Ekstraklasie, a trzecie tej wiosny. Jego piękny gol z dystansu ustalił dwa tygodnie temu wynik meczu z Rakowem Częstochowa na 3-0, a teraz piłkarz był współautorem jeszcze ważniejszej bramki. Do 83. minuty meczu z Lechią Gdańsk "Kolejorz" nie mógł bowiem znaleźć sposobu na fenomenalnie usposobionego bramkarza rywali Duszana Kuciaka. Aż w końcu Moder huknął z 20 metrów w słupek, a po chwili piłka znalazła się w siatce. Lech nie wypuścił już szansy.

- Do pewnego momentu Duszan Kuciak bronił wszystko, albo też obrońcy Lechii blokowali nasze strzały. W końcu coś jednak musiało wpaść, bo myślę, że na pewno oddaliśmy 30 strzałów - mówił po spotkaniu Moder. - Próbowałem uderzać z dystansu, pierwsze dwa strzały zablokowali rywale, trzeci wpadł i to mnie cieszy - dodał. W grudniu Lech rozgrywał jednak podobne spotkanie z Arką Gdynia - też spędził większość czasu w okolicach pola karnego rywali, a do tego przez godzinę grał z przewagą jednego zawodnika. Teraz ten okres był krótszy o 20 minut, ale też Lech miał więcej szczęścia w końcówce. - Czerwona kartka dla rywala nam pomogła, ale podobnie było przecież w starciu z Arką. Wtedy nie wykorzystaliśmy jednak przewagi, mimo wielu okazji, teraz się udało. Lechia miała problemy z wyjściem z własnej połowy, także z kontrami - analizował Moder.

Reklama

Lech miał jednak szczęście w 90. minucie, gdy w znakomitej sytuacji znalazł się Patryk Lipski. - Zagapiliśmy się w obronie, on miał pięć metrów i pustą bramkę. Dużo szczęścia nam dopisało, bo pewnie teraz mielibyśmy inne nastroje - stwierdził Moder, który odniósł się także do powodów przerwania meczu przez sędziego Piotra Lasyka. Sympatycy Lechii rzucali wtedy racami w sektory kibiców gospodarzy, a część z nich poleciała na boisko. - Fatalne zachowanie, nie można tak robić. To był sektor z dziećmi, a nawet gdyby nie był, to i tak tak nie można. To bandyckie zachowanie, aby rzucać racami w innych kibiców. My zeszliśmy wtedy do szatni, ale cały czas byliśmy zmobilizowani, aby to spotkanie wygrać - powiedział Moder, który podczas tej przerwy zastąpił Tymoteusza Puchacza.

Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje