Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 1-1 i 3-4 po rzutach karnych w półfinale Pucharu Polski

Dopiero konkurs rzutów karnych wyłonił drugiego finalistę Pucharu Polski. O trofeum z Cracovią zagra w Lublinie Lechia Gdańsk, która w rzutach karnych pokonała Lecha Poznań. "Kolejorz" miał finał na wyciągnięcie ręki, ale zmarnował jedenastki w czwartej i piątej serii.

Relacja na żywo z meczu Lech Poznań - Lechia Gdańsk

Relacja na żywo z meczu Lech Poznań - Lechia Gdańsk na urządzenia mobilne

Dla Lecha Poznań i Lechii Gdańsk był to absolutnie najważniejszy mecz po wznowieniu rozgrywek. Jedni i drudzy mają szansę tylko na jedno trofeum, właśnie Puchar Polski. Dla Lechii, obrońcy trofeum, to zresztą praktycznie jedyna droga do pokazania się w Europie. Nic więc dziwnego, że trenerzy Dariusz Żuraw i Piotr Stokowiec nie eksperymentowali ze składami, a rotacje zostawili na niedzielne spotkanie w lidze.

Reklama

Lech ładnie rozgrywał piłkę, ale nie potrafił zmusić Zlatana Alomerovicia do jakiejś trudniejszej interwencji. Trzy z czterech pierwszych strzałów poznaniaków zostały zablokowane, ten czwarty w wykonaniu Daniego Ramireza był niecelny. Nawet jak Lechowi udała się efektowna akcja, to brakowało strzału. Tak było w 23. minucie, gdy Jakub Kamiński zdecydował się podawać do Gytkjaera, choć miał przed sobą już tylko bramkarza, a także dwie minuty później po rajdzie Duńczyka z Lecha. 

Gytkjaer mógł zagrać na wolne pole do Kamińskiego, ale zdecydował się na drybling i stracił piłkę. Lech momentami grał wysokim pressingiem, ale przeważnie czekał na rywali na swojej połowie. W ataku pozycyjnym Lechia była bezradna, za to jedna z nielicznych kontr mogła dać jej niespodziewane prowadzenie. W 13. minucie Rafał Pietrzak spod końcowej linii boiska świetnie wypatrzył Flavio Paixao, a Portugalczyk - choć miał trochę czasu - uderzył bez zastanowienia. Źle jednak trafił w piłkę i nieznacznie spudłował. 

To było jednak ostrzeżenie ze strony gości. Drugie ostrzeżenie dał później Ze Gomes, ładnie uderzając z lewego skrzydła. Podobnie jak Paixao posłał piłkę obok tego samego słupka. Brak skuteczności był zmorą tak Lechii, jak i Lecha. Jedni i drudzy nie oddali w pierwszej połowie choćby jednego celnego strzału. Jeszcze tuż przed przerwą ładnie w pole karne wbiegł Jóźwiak - główkował w kierunku dalszego słupka, ale też się pomylił. Ogólnie ta część meczu wcale nie była taka zła, choć w ostatnim jej kwadransie tempo gry nieco spadło.

Co innego po przerwie - z każdą minutą coraz większą przewagę zyskiwał "Kolejorz", a gracze z Gdańska wyraźnie opadali z sił. W 49. minucie Tymoteusz Puchacz minął w polu karnym Ze Gomesa, ale później został przez rywala zahaczony. Po podpowiedzi arbitra VAR Pawłą Raczkowskiego sędzia Tomasz Musiał nie zdecydował się nawet obejrzeć powtórki tej sytuacji. Lech atakował, bardzo często prawym skrzydłem, ale nie stwarzał groźnych sytuacji. Lechia mądrze się broniła, pozwalała rywalom zbliżyć się do pola karnego, ale w jego okolicy rozbijała akcje.

W ataku gdańszczanie byli długo bezbarwni, ale w 62. minucie wreszcie coś zdziałali. Rafał Pietrzak dośrodkował z lewej strony, Flaxio Paixao wbiegł między dwóch stoperów Lecha i strzałem głową w dalszy róg pokonał van der Harta. Radość gości nie trwała jednak długo, bo stan remisowy już po trzech minutach przywrócił Ramirez. Hiszpan uderzył z około 20 metrów, Alomerović rzucił się w kierunku lewego słupka, dotknął piłkę, ale nie zdołał jej wybić. Z jednej i drugiej strony były to pierwsze celne strzały.

Lech wciąż atakował, trzykrotnie z dystansu bardzo groźnie uderzał Jakub Moder. Ta trzecia próba, z 76. minuty, zakończyła się trafieniem w słupek, a dobijający Kamil Jóźwiak był na pozycji spalonej. W Lechii na boisku pojawił się w końcu Łukasz Zwoliński, ale snajper gdańszczan rzadko dostawał wsparcie. W 85. minucie próbował zaskoczyć Lecha strzałem z linii pola karnego, ale został zablokowany. 

Akcje o co najmniej takim stopniu zagrożenia Lech przeprowadzał średnio co dwie, trzy minuty, ale bez efektu bramkowego. Już w doliczonym czasie gry po ładnej akcji Bogdana Butki piłkę wybił Alomerović, a po kolejnym dośrodkowaniu Puchacza piłka spadła na rękę Conrado. Sędzia Musiał odgwizdał jedenastkę, ale po interwencji VAR zmienił swoją decyzję, choć Gytkjaer szykował się już do pojedynku z Alomeroviciem.

Drugiego finalistę Pucharu Polski miała więc wyłonić dogrywka lub rzuty karne. W niej najpierw szansę dostał Paixao, ale nie trafił w bramkę, a zaraz po nim Gytkjaer. Duńczyk przegrał jednak pojedynek z Alomeroviciem. Lechia odgryzła się w 102. minucie uderzeniem Macieja Gajosa zza pola karnego,van der Hart wybił piłkę w bok. Był to dopiero drugi celny strzał gości w tym spotkaniu. 

W drugiej części dogrywki nadal przeważał Lech, ale Lechia starała się kontrować. Jedni i drudzy byli mocno zmęczeni, trener Stokowiec musiał nawet wycofać zmianę Tobersa, bo skurcze zaczęły łapać jego jedynego młodzieżowca na boisku Karola Filę. Zmienił go więc Rafał Kobryń. Lechia wyraźnie dążyła do karnych, a jej  bramkarz Alomerović nie raz dał się już poznać jako specjalista od bronienia jedenastek. I cel osiągnęła - nastąpił wreszcie konkurs jedenastek.

W nich najpierw van der Hart był bliski obrony strzału Jarosława Kubickiego, a Alomerovicia pewnie pokonał Gytkjaer. W drugiej serii branmkarz Lecha obronił strzał Pietrzaka, ale doznał kontuzji ręki. Lekarz pokazywał zmianę, Holender zdecydował się dalej bronić. I obronił uderzenie Kryeziu! W Lechu sprawę mógł przesądzić Marchwiński, ale jego strzał obronił Alomerović. Mało tego - kolejną szansę na zapewnienie Lechowi awansu miał Ramirez - i tu lepszy był bramkarz Lechii. Doszło więc do serii dodatkowej, a w niej na gol byłego kapitana Lecha Macieja Gajosa pudłem odpowiedział Kamil Jóźwiak. I to Lechia zagra w finale z Cracovią.

Andrzej Grupa, Poznań

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 1-1 (0-0, 1-1), rzuty karne: 3-4

Bramki: 0-1 Paixao 62., 1-1 Ramirez 65.

Rzuty karne: 0-1 Kubicki, 1-1 Gytkjaer, (1-1) Pietrzak (obroniony), 2-1 Moder, 2-2 Zwoliński, 3-2 Szatka, (3-2) Kryeziu (obroniony), (3-2) Marchwiński (obroniony), 3-3 Paixao, (3-3) Ramirez (obroniony), 3-4 Gajos, (3-4) Jóźwiak (nad bramką).

Lech: van der Hart - Butko, Szatka, Crnomarković, Puchacz (100. Kostewycz) - Kamiński (73. Letniowski), Moder, Tiba (109. Marchwiński), Ramirez, Jóźwiak - Gytkjaer.

Lechia: Alomerović - Fila (113. Kobryń), Nalepa, Maloca, Pietrzak - Mihalik (80. Zwoliński), Gajos, Makowski (105. Kryeziu ŻK), Kubicki, Gomes (73. Conrado) - Paixao.

Widzów: 7192.

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

Zobacz wyniki i najlepszych strzelców Pucharu Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne