Reklama

Reklama

Lech Poznań - Jiangsu Suning 1-1. Mistrz Polski zremisował z zespołem Dana Petrescu

Lech Poznań był bliski wygrania pierwszego meczu podczas swojego zgrupowania w Hiszpanii - stracił jednak w samej końcówce gola i tylko zremisował 1-1 z prowadzoną przez Dana Petrescu chińską drużyną Jiangsu Suning. W zespole rywali nie wystąpił jeszcze kupiony parę dni temu z Chelsea za ponad 20 milionów funtów reprezentant Brazylii Ramires.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Do niedawna chińska piłka nożna kojarzyła się niemal wyłącznie z egzotyką. Tamtejsze kluby od czasu do czasu przylatywały jednak do Europy na zgrupowania, zdarzało się także, że grały z naszymi zespołami. I przegrywały, choć przecież budżety mają zdecydowanie większe. Rok temu drugoligowiec z miasta Shijiazhuang bez problemu wykupił najlepszego zawodnika ówczesnego mistrza Polski i lidera naszej ekstraklasy Miroslava Radovicia z Legii Warszawa. Dziś Serb już w tym klubie nie jest potrzebny, bo Hebei CFFC ściągnęło do siebie Gervinho. Gracz z Wybrzeża Kości Słoniowej to uznana w Europie marka, zyskał ją m.in. grając w Arsenalu czy Romie.

Reklama

Dzisiejszy przeciwnik "Kolejorza" przebił ten transfer - w tym tygodniu pozyskał z Chelsea Ramiresa. 52-krotny reprezentant Brazylii kosztował Chińczyków, zdaniem angielskich mediów, ponad 20 milionów funtów, a to... dwuletni budżet Lecha. Przeciwko "Kolejorzowi" Ramires jeszcze nie zagrał - w trakcie pierwszej połowy trenował na sąsiednim boisku. Szkoda, bo jego występ w ekipie prowadzonej przez byłego trenera Wisły Kraków Dana Petrescu byłby sporym wydarzeniem.

W Chinach może i są duże pieniądze na piłkę, ale poziom miejscowych graczy wciąż jest marny. Podnosi go zawsze kilku zagranicznych piłkarzy, ale ich ilość jest ograniczona przepisami. Nawet grając odmłodzonym składem Lech przez większą część pojedynku miał inicjatywę, a przed przerwą rzadko wypuszczał przeciwników z ich połowy.

Trener Jan Urban wreszcie mógł wystawić nowego napastnika - Duńczyka Nickiego Bille. Ten w debiucie bramki nie zdobył, ale pokazał sporo chęci do gry. Sporo biegał, w 13. minucie trafił mocnym strzałem w boczną siatkę, a tuż przed przerwą rozpoczął świetną kontrę, której ostatecznie nie wykorzystał Gergo Lovrencsics. Urban dał szansę gry dwóm 17-latkom (Kamilowi Jóźwiakowi i Robertowi Gumnemu) oraz nieco starszemu od nich Tomaszowi Dejewskiemu. Dwaj pierwsi doskonale współpracowali na lewej stronie  - to tędy poznaniacy najczęściej wyprowadzali piłkę.

Niezwykle aktywny Jóźwiak popisał się także w 39. minucie kapitalnym podaniem, po którym Darko Jevtić znalazł się sam przed Zhangiem Sipengiem i delikatną podcinką przerzucił nad nim piłkę. Chińczycy chwilę wcześniej oddali pierwszy strzał, ale Krzysztof Kotorowski odbił piłkę po uderzeniu 7-krotnego reprezentanta Chorwacji Sammira.

W drugiej połowie Nickiego Bille zastąpił Dawid Kownacki, ale nadal Lech miał spore problemy ze stwarzaniem sytuacji w ataku pozycyjnym, a młody napastnik nie dostawał podań. Mniej więcej od 65. minuty lepsze wrażenie zaczęli stwarzać piłkarze Jiangsu Suning, a prawie 40-letni Krzysztof Kotorowski uratował swój zespół broniąc nogą strzał Ji Xianga. Poznaniacy starali się wolno rozgrywać akcje na swojej połowie, co irytowało trenera Urbana. Ten co chwilę pokrzykiwał, że wynik nie jest istotny w tym spotkaniu, a liczą się akcje.

W ostatnich 10 minutach te wreszcie zaczęły się pojawiać, głównie dzięki dryblingom Jóźwiaka. W 87. minucie Lech jednak sam bramkę stracił - zmęczony Kebba Ceesay został ograny przez Japończyka Sergio Escudero, który jednak niedokładnie dośrodkował. Chińczycy mieli szczęście, bo Dejewski źle wybił piłkę, prosto pod nogi Zhanga Xinlina, który strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Kotorowskiemu. W samej końcówce z rzutu wolnego z 17 metrów strzelał jeszcze Jevtić, ale nie trafił w bramkę.

Poznaniacy zagrają w Marbelli jeszcze dwa sparingi - ich rywalami będą Slavia Praga i FK Krasnodar. Być może w poniedziałek wystąpi już Vladimir Volkov, nowy lewy obrońca mistrza Polski, który dziś dotarł do Hiszpanii.

Andrzej Grupa

Lech Poznań - Jiangsu Suning 1-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Jevtić 39., 1-1 Zhang Xinlin 87.

Lech: Kotorowski - Gumny, Wilusz, Dejewski, Ceesay - Jóźwiak, Dudka, Gajos (46. Sisi), Jevtić, Lovrencsics (46. Formella) - Bille (46. Kownacki).

Reklama

Reklama

Reklama