Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2-0 w 23. kolejce Ekstraklasy

Miało być widowisko, była piłkarska rzeźnia. Po spotkaniu dla fanatyków przepychania, kopania po nogach i prowokowania Lech Poznań pokonał Jagiellonię Białystok 2-0, bo w samej końcówce dopisało mu szczęście.

Serial z pozapiłkarskimi emocjami rozpoczął przed meczem trener Jagiellonii Michał Probierz, który oskarżył piłkarzy Lecha o brutalną grę, a kapitanowi Łukaszowi Trałce dał łatkę największego prowokatora w lidze. Czy miało to mieć wpływ na piłkarzy, czy też na pozwalającego na nieco ostrzejszą grę sędziego Tomasza Musiała, trudno powiedzieć. Niemniej przez pierwszy kwadrans mecz piłkarski był walką bulterierów, która w końcu musiała przynieść ofiary.

Najpierw napastnik Lecha Zaur Sadajew przystawił stempel na nodze Igorsa Tarasovsa, ale stoper Jagiellonii po dwóch minutach ozdrowiał. W 16. minucie w polu karnym zderzyli się Gergo Lovrencsics z Karolem Mackiewiczem. Z głowy skrzydłowego Jagiellonii polała się krew, ale krwotok udało się zatrzymać i z efektownym bandażem Mackiewicz pojawił się na boisku. Węgier z Lecha nie miał tyle szczęścia - półprzytomny został zniesiony, a jego miejsce zajął Dariusz Formella. Ten zaliczył bardzo słaby występ.

Reklama

Goście starali się sprowokować Sadajewa, który jednak tym razem nie reagował na zaczepki. Biegał po całym boisku, starał się uczestniczyć w każdej akcji, przepychał obrońców, ale bez efektów bramkowych. Choćby dlatego, że gra Lecha była koszmarna, powolna. O dziwo, goście nie stworzyli sobie choćby jednej okazji w kontratakach, których też było jak na lekarstwo. Bramkarz Maciej Gostomski dwukrotnie łapał piłkę po dośrodkowaniach. I to wszystko.

Nieco więcej pracy, ale tylko nieco, miał Krzysztof Baran. W 29. minucie po ładnym podaniu Kamińskiego i zagraniu głową Hamalainena, szansę dostał Sadajew. Czeczen strzelał z ostrego kąta, ale i Baran spisał się bez zarzutu. Podobnie jak przy uderzeniu z dystansu Karola Linettego w 41. minucie. Sędzia Musiał nie miał litości - wydłużył tę nędzną część meczu aż o siedem minut, choćby z uwagi na wyrzucenie serpentyn przez kibiców Lecha czy urazy Tarasovsa, Lovrencsicsa i Dżalamidze. O ciekawej akcji w tym okresie nie było jednak mowy.


Było oczywiste, że im bliżej będzie do końca spotkania, tym Lech postara się bardziej zaryzykować. To zaś stwarzało okazje dla gości z kontrataków. Gra Lecha w ataku pozycyjnym wołała o pomstę do nieba - brakowało kilku celnych zagrań z pierwszej piłki, a gdy piłka trafiała do Linettego, Formelli czy Pawłowskiego, ci przeważnie podawali ją do tyłu.

Jagiellonia doczekała się swojej okazji w 63. minucie, gdy z bliska głową uderzał Maciej Gajos. Bohater spotkania z Legią tym razem nie miał tyle szczęścia - jego uderzenie obronił Gostomski. Jeszcze przynajmniej dwukrotnie kontrom "Jagi" brakowało dobrego ostatniego podania. Podobnie blisko po stałym fragmencie był kwadrans przed końcem Arajuuri - Fin głową skierował piłkę tuż obok słupka.

I gdy wydawało się, że po raz pierwszy w tym sezonie (nie licząc oczywiście pucharowej kompromitacji z islandzkim Stjarnanem) przy Bułgarskiej nie padnie bramka, defensorzy Jagiellonii zostawili za dużo miejsca Barremu Douglasowi. Szkot odebrał "Jadze" awans w Pucharze Polski (trafił na 3-2 w dogrywce), odebrał jej też punkty w lidze. W 86. minucie idealnie przymierzył zza pola karnego i Baran był bez szans. Na dodatek po chwili jeszcze sytuację sam na sam miał Kownacki (Baran znakomicie obronił), a gości dobił z rzutu karnego Tomasz Kędziora.

Przynajmniej w samej końcówce ten słaby mecz dostarczył emocji, a Lech wyprzedził Jagiellonię w tabeli i teraz jest już na pewno drugi - tylko za Legią.

Andrzej Grupa, Poznań

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Barry Douglas (86.), 2-0 Tomasz Kędziora (90. z karnego)

Żółte kartki - Lech Poznań: Szymon Pawłowski, Łukasz Trałka, Paulus Arajuuri. Jagiellonia Białystok: Filip Modelski, Michał Pazdan.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 18 523.

Lech Poznań: Maciej Gostomski - Tomasz  Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Barry Douglas - Gergo Lovrencsics (20. Dariusz Formella), Karol Linetty, Kasper Hamalainen (65. Muhamed Keita), Łukasz Trałka, Szymon Pawłowski - Zaur Sadajew (71. Dawid Kownacki).

Jagiellonia Białystok: Krzysztof Baran - Filip Modelski, Igors Tarasovs, Sebastian Madera, Łukasz Tymiński - Nika Dżalamidze (56. Mateusz Piątkowski), Michał Pazdan, Maciej Gajos, Rafał Grzyb, Karol Mackiewicz - Patryk Tuszyński.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy