Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (4 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (3 pkt.)

Lech Poznań. Grudzień znów miesiącem "Kolejorza"?

Grudzień jest od kilku lat dla Lecha Poznań miesiącem wzrostu formy i lepszych wyników. Jeśli i tym razem ta reguła się potwierdzi, "Kolejorz" znów może zakończyć rok w czubie tabeli.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

W sobotę o godz. 17.30 Lech podejmie przedostatni w tabeli ŁKS, za tydzień zmierzy się we Wrocławiu z obecnym liderem rozgrywek Śląskiem Wrocław, a zakończy grudniową serię potyczką z Arką Gdynia przy Bułgarskiej. W dwóch z tych spotkań lechici będą więc zdecydowanym faworytem. Jeśli spojrzy się na wyniki Lecha w grudniu w ostatnich pięciu sezonach, jego sympatycy mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Zresztą Lech rozpoczął ten miesiąc od awansu do ćwierćfinału Pucharu Polski, pokonując po słabej grze Stal Stalowa Wola 2-0.

Reklama

Bilans Lecha w grudniu w poprzednich latach:

2018: trzy zwycięstwa, jedna porażka, bramki: 9-1

2017: dwa zwycięstwa, dwa remisy, bramki: 4-1

2016: jedno zwycięstwo, jeden remis, jedna porażka, bramki: 3-3

2015: trzy zwycięstwa, jedna porażka, bramki: 5-2

2014: dwa zwycięstwa, bramki: 3-1

Łącznie daje to aż 11 zwycięstw w 17 spotkaniach i bardzo dobry bilans bramkowy 24-8. - Nie wiem, jak to wytłumaczyć, bo nie widzę tu racjonalnych przesłanek, że jeden miesiąc jest taki, a drugi inny. Ciężko znaleźć logiczne wytłumaczenie - przyznaje trener Lecha Dariusz Żuraw. Choć z drugiej strony można równie dobrze powiedzieć o corocznej zapaści sportowej klubu na przełomie września i października.

Lech wygrał dwa mecze ligowe z rzędu, w trzech kolejnych w lidze nie stracił bramki, a do tego kolejne zwycięstwo bez straty gola zanotował w Boguchwale przeciwko Stali Stalowa Wola. Tę serię może podtrzymać, bo jego sobotni rywal - ŁKS - do mocarzy się nie zalicza. Zwłaszcza na wyjazdach, gdzie wygrał tylko jedno spotkanie, jeszcze w lipcu. Zresztą ŁKS znalazł patent na Cracovię, bo pokonał ją tak na wyjeździe, jak i na swoim stadionie. Po tamtym lipcowym zwycięstwie w następnej kolejce zmierzył się z Lechem i przegrał 1-2, choć po przerwie był lepszy. - Beniaminkowie grają z marszu tak jak w pierwszej lidze. Przez pierwsze kolejki ich gra, tak Rakowa, jak i ŁKS-u, wyglądała fajnie, ale później te drużyny zderzyły się z rzeczywistością. Ich gra została zweryfikowana i dziś już grają trochę inaczej niż na początku sezonu - uważa Żuraw, który jednak docenia siłę łodzian. - Zespół, który próbuje grać od tyłu, kombinacyjnie. W wielu statystykach ofensywnych jest bardzo wysoko. Spodziewam się otwartego meczu i wielu bramek, ale patrząc na to, że nasza postawa w defensywie się ostatnio bardzo poprawiła, to mam nadzieję, że tylko my będziemy strzelać - dodaje trener Lecha.

Gra obronna Lecha rzeczywiście wygląda lepiej, ale w środę przeciwko drugoligowej Stali Stalowa Wola wyglądała kiepsko. Rywale doszli do wielu znakomitych sytuacji bramkowych, ale albo pudłowali, albo świetnie spisywał się Mickey van der Hart. - Cieszę się bardzo, bo na tych naszych graczy sprowadzonych latem co chwilę spadała krytyka. Raz na jednego, innym razem na drugiego, a później na trzeciego. Cieszę się, że Mickey zamyka usta tym krytykom i gra coraz lepiej - mówi Żuraw. - A ze spotkania ze Stalą nie mam zamiaru wyciągać żadnych wniosków i nie będę robił analizy. Ona nie ma sensu, a ważniejsze są analizy ze spotkań ligowych. Stalową Wolę przeszliśmy i jedziemy dalej - dodaje.

W meczu z ŁKS-em w drużynie Lecha na pewno zabraknie kontuzjowanego prawego obrońcy Roberta Gumnego oraz jego ewentualnego zmiennika Tomasza Cywki. W Boguchwale Żuraw próbował wariantu ze skrzydłowym Jakubem Kamińskim na prawej obronie, ale wyszło to przeciętnie. Zwłaszcza, że nastolatkowi zupełnie nie pomagał Joao Amaral. W meczu z ŁKS-em na prawej obronie zapewne znów zagra Lubomir Szatka, a na środku defensywy partnerem Thomasa Rogne będzie Tomasz Dejewski. Do meczowej kadry powinien wrócić też Kamil Jóźwiak.

Początek spotkania w Poznaniu - w sobotę o godz. 17.30.

Zapraszamy na tekstową relację na żywo z tego wydarzenia

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje