Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań - FC Midtjylland 2-1 w sparingu

Zaskakujący wynik w sparingu Lecha Poznań. "Kolejorz" pokonał wicemistrza i zdobywcę Pucharu Danii FC Midtjylland 2-1 (1-0), choć przez większą część spotkania był zespołem słabszym. Potrafił jednak we właściwym momencie zaskoczyć rywala. Z dobrej strony pokazała się poznańska młodzież.

FC Midtjylland, były uczestnik Ligi Mistrzów, to najmocniejszy rywal Lecha przed sezonem, mocniejszy od Broendby Kopenhaga, które poznaniacy pokonali półtora tygodnia temu 1-0. Duńska Superliga wznawia rozgrywki już za tydzień, dla klubu z Herning był to więc generalny sprawdzian przed piątkową inauguracją z Esbjergiem. Z kolei walkę w eliminacjach Ligi Europy Midtjylland rozpocznie dopiero od trzeciej rundy, w której zresztą będzie rozstawiony. Być może wówczas w tych rozgrywkach nie będzie już polskich klubów.

Lech ma przed sobą jeszcze dwa sparingi - we wtorek z Vitesse Arnhem i trzy dni później z GKS Tychy. Trener Dariusz Żuraw wciąż nie może zresztą korzystać z wszystkich zawodników - treningi dopiero wznowili Robert Gumny i Kamil Jóźwiak, z uwagi na urazy nie grali Maciej Makuszewski i Christian Gytkjaer, zaś Słowak Lubomir Szatka dołączy do zespołu za trzy tygodnie.

Reklama

W meczu z mocnym duńskim zespołem Lech dość długo wyglądał dość blado. Widać było, że Duńczycy świetnie potrafią się organizować w środkowej strefie - rozbijali tu większość akcji "Kolejorza". Lech raz po raz próbował przedostawać się pod bramkę rywali prawą stroną (akcje Tymoteusza Klupsia), ale nie istniał przed samą bramką. Nadal widać, że pod nieobecność Gytkjaera w ataku jest spora dziura. Drużynie nie za bardzo pomaga Timur Żamaletdinow, zaś Paweł Tomczyk dopiero od kilku dni trenuje i na boisko wszedł na ostatnie 20 minut. Pokazał wtedy zresztą więcej niż Rosjanin przez 70 minut.

Midtjylland powinien po pierwszej połowie prowadzić co najmniej 2-0. Miał trzy dobre okazje, a najlepszą zmarnował Gustav Wikheim, który w 23. minucie niczym sprinter uciekł obrońcom i w sytuacji sam na sam z van der Hartem posłał piłkę nad nim. Trafił jednak w poprzeczkę. Duńczycy bez większego problemu organizowali swoje akcje ofensywne, bardzo dobrze radzili sobie na boisku Brazylijczycy w ich składzie (Paulinho, Evander i Junior Brumado), ale Lech blokował większość akcji przed polem karnym. Bardzo dobrze spisywał się nowy stoper "Kolejorza" Djordje Crnomarković. Lech zaś rzadko działał w ofensywie, ale w 35. minucie zdobył zaskakującą bramkę. Wołodymyr Kostewycz nie miał komu podać, więc huknął z daleka w kierunku bramki rywali, a piłka po delikatnym rykoszecie zupełnie zaskoczyła Jespera Hansena.

W drugiej połowie Midtjylland dość szybko wyrównał - po akcji Evandera, rykoszecie od Thomasa Rogne i strzale z bliska Paulinho, ale gospodarze niemal natychmiast odpowiedzieli trafieniem. Indywidualna akcja Joao Amarala dała rzut karny, a gola strzelił Darko Jevtić.

Na ostatnie 20 minut trener Dariusz Żuraw wpuścił na boisku młodzież - po zmianach jedynym doświadczonym, aczkolwiek nowym piłkarzem w drużynie, był Crnomarković. Opaskę kapitańską przejął Paweł Tomczyk, ale w funkcję liderów drużyny wcielili się Tymoteusz Klupś, Jakub Moder i Filip Marchwiński. Po chwilowych problemach, gdy Midtjylland mógł wyrównać, to Lech zaczął odważnie atakować i kilka razy stworzył zagrożenie. Tysiąc kibiców - więcej osób Lech nie mógł wpuścić, bo nie robił imprezy masowej - co chwilę nagradzała akcje zespołu brawami.

- Młodzież fajnie weszła do gry, nie tylko chciała się bronić, ale próbowała podwyższyć wynik. Na pewno też na taki stan miał fakt, że Duńczycy zmienili paru podstawowych zawodników, ale to była ciekawa gra kontrolna z naszej strony. Pokazała, gdzie mamy jeszcze braki, ale tez niezłe momenty - mówił Żuraw, który znów zarzekał się, że nie ma jeszcze podstawowej jedenastki na pierwszy mecz w sezonie. - Szukamy optymalnego ustawienia, nadal nie było paru chłopaków. Problemem był brak utrzymania się przy piłce, ale potrafiliśmy wyjść spod pressingu klasowego zespołu i co najważniejsze: wygrać - mówił Żuraw.

Andrzej Grupa

Lech Poznań - FC Midtjylland 2-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Kostewycz 35., 1-1 Paulinho 54., 2-1 Jevtić 57. z karnego

Lech: Van der Hart (73. Mleczko) - Cywka (73. Pleśnierowicz), Rogne (73. Dejewski), Crnomarković ŻK, Kostewycz ŻK (53. Puchacz) - Klupś, Muhar (73. Skrzypczak), Tiba (73. Moder), Jevtić (73. Marchwiński), Amaral (73. Kamiński) - Żamaletdinow (73. Tomczyk).

FC Midtjylland: J. Hansen - P. Anderson, James ŻK, K. Hansen ŻK - Scholz (74. Nicolaisen), Paulinho (63. Dyhr), Onyeka (63. Mabil), Okosun (63. Poulsen), Evander (74. M. Anderson) - Junior Brumado (74. Dowbyk), Wikheim ŻK.

Ekstraklasa: sprawdź terminarz nowego sezonu!

Reklama

Reklama

Reklama