Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań faworytem we Wrocławiu? Tak mówi 17-latek

- Podtrzymuję to, co powiedziałem po ostatnim meczu: w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław jesteśmy faworytem - odważnie zapowiada 17-letni utalentowany gracz Lecha Poznań Jakub Kamiński. Początek spotkania we Wrocławiu - o godz. 17.30.

W zeszłą sobotę Kamiński zaskoczył dziennikarzy, gdy zaraz po starciu z ŁKS-em (2-0 dla Lecha), a jeszcze przed spotkaniem Śląska z Legią powiedział, że to Lech będzie we Wrocławiu faworytem. Skąd ta pewność siebie, skoro wówczas Śląsk miał serię pięciu kolejnych zwycięstw i dopiero w hicie z Legią (0-3) została ona przerwana? - My też mamy świetną serię, a choć Śląsk gra dobry sezon, to ta nasza seria pozwala nam stwierdzić, że jesteśmy mocniejsi. I to my będziemy dyktować warunki - zapowiada nastolatek z Lecha.

Reklama

Kamiński jest przykładem zawodnika, który ma zbudować w Lechu swoją karierę. Pochodzi z Górnego Śląska, jest wychowankiem Szombierek Bytom, ale już od 13. roku życia trenował w Akademii Lecha. Szybko przeskakiwał kolejne poziomy, a przed tym sezonem został na stałe włączony do kadry pierwszego zespołu. Sezon zaczął w zespole rezerw w drugiej lidze, ale począwszy od wrześniowego starcia z Jagiellonią, gdy zagrał od pierwszej do ostatniej minuty, trener Dariusz Żuraw dość regularnie daje mu szansę w Ekstraklasie. To już osiem meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej oraz dwa kolejne w Pucharze Polski - sporo, jak na 17-latka.

- Cały czas mocno pracuję i nie miałem żadnej dłuższej przerwy spowodowanej kontuzją. Owszem, były momenty słabsze i lepsze, ale jednak trener daje mi okazje do gry, a ja staram się je wykorzystać. I dobrze trenować - mówi zawodnik, który zdaje sobie sprawę z tego, że nadal nie jest pierwszym wyborem szkoleniowca.

- Wiem, że jestem pierwszy sezon w pierwszym zespole i tylko przez treningi mogę pokazać, że zasługuję na swoją szansę. W tej rundzie dostałem ich już sporo, ale przyjdzie moment, gdy nie będę grał. Trudno, inni też trenują - mówi Kamiński, który jest skrzydłowym i stylem gry bardzo przypomina Kamila Jóźwiaka.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Kariery obu graczy układają się zresztą podobnie - Jóźwiak też debiutował w Lechu jeszcze przed 18. urodzinami, a dziś - 3,5 roku później, ma już za sobą debiut w pierwszej reprezentacji Polski. Kamiński na razie "tylko"  reprezentuje Polskę w kategorii U-19. I co ważniejsze - obaj skrzydłowi lubią grać ofensywnie, nie boją się pojedynków jeden na jednego. W pucharowym spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola Kamiński został jednak przetestowany na prawej obronie i - jak przyznaje - mógł wypaść lepiej.

- Od skrzydłowego wymaga się bramek i asyst, ale jestem otwarty na inne rozwiązania, bo jedne trener może cię widzieć tutaj, a drugi - gdzieś indziej. Jestem uniwersalnym piłkarzem i nie mam z tym problemów. Na tej prawej obronie w Pucharze Polski widać było, że popełniłem parę szkolnych błędów. To jednak odpowiedzialna pozycja, a ja lubię wchodzić w drybling z rywalami. Nie było tak, że bałem się tych pojedynków, ale jednak potrzebna jest większa odpowiedzialność. Moja główna pozycja to skrzydło i tam czuję się najlepiej - podkreśla zawodnik, który w spotkaniu ze Śląskiem być może pojawi się na boisku w drugiej połowie. A w starciu z ŁKS 17-latek zaliczył już swoją pierwszą asystę, gdy podawał przy golu Kamila Jóźwiaka.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama