Reklama

Reklama

Lech Poznań dokonał hitowego transferu! Były gracz FC Porto podpisał umowę

Portugalczyk Afonso Sousa będzie drugim najdroższym piłkarzem w dziejach Lecha Poznań (po Adrielu Ba Loua). Były gracz FC Porto i do niedawna Belenenses Lizbona podpisał czteroletnią umowę z mistrzami Polski. To ma być duże wzmocnienie.

Afonso Sousa to transfer elektryzujący dla kibiców Lecha Poznań. Wiąże się z nim bowiem opinia, że ten Portugalczyk jest piłkarzem o bardzo dużych umiejętnościach i stanowi jakościowy krok do przodu w wypadku polskiej Ekstraklasy o Kolejorza. Zresztą doświadczenia Lecha z Portugalczykami są raczej dobre. Nawet Pedro Tiba, który opuścił już klub, był tu przez pewien czas gwiazdą. Po jego odejściu nadal w poznańskich szeregach przebywa trzech portugalskich graczy - Joao Amaral, bohater poprzedniego sezonu, a także bardzo często chwaleni Pedro Rebocho i Joel Pereira

Reklama

CZYTAJ TAKŻE: Lech Poznań wzmacnia się przed Ligą Mistrzów

O transferze Afonso Sousy mówiło się od wielu tygodni. O tym transferze mówi się już od wielu tygodni - Portugalczycy informowali już w maju, że Lech Poznań interesuje się Afonso Sousą. Transfer zaczął przybierać formę sagi, bowiem Lech nie był w stanie długo porozumieć się z Belenenses Lizbona, w którym Portugalczyk gra. Sprawa była o tyle złożona, że system współwłasności obowiązujący w lidze portugalskiej sprawił, że Belenenses ten transfer musiało uzgodnić z FC Porto.

W końcu udało się zawrzeć porozumienie, w ramach którego Afonso Sousa przejdzie do Lecha na zasadzie transferu definitywnego. Kwota opiewa na ok. milion euro. Kontrakt podpisano do czerwca 2026 roku.

Lech Poznań ma nowego pomocnika Afonso Sousę

- Pozyskanie środkowego pomocnika było latem jednym z naszych priorytetów. Pożegnaliśmy się bowiem z Pedro Tibą, który dał nam bardzo wiele, ale w futbolu nic nie trwa wiecznie i chcieliśmy skorzystać z innej opcji w tej środkowej formacji. Okazało się, że liczba Portugalczyków w Kolejorzu musi się zgadzać - uśmiecha się dyrektor sportowy Lecha, Tomasz Rząsa. - Aonso był na szczycie naszej listy skautingowej i od początku byliśmy przekonani, że chcemy go pozyskać. Trochę to jednak musiało potrwać, bo młody i tak perspektywiczny zawodnik budził spore zainteresowanie innych klubów. Dla nas jednak ważne było to, że Afonso od początku był przekonany do tego, żeby do nas przyjść, więc cierpliwie czekaliśmy i negocjowaliśmy z jego klubem, co skończyło się ostatecznie dopięciem wszystkich szczegółów - opowiada Rząsa.

GRA NAWROTA o Lechu Poznań. Niezwykły quiz, trzynaste pytanie zaskoczy

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL