Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Lech Poznań - Cracovia 1-1 w 8. kolejce PKO Ekstraklasy

Lech Poznań znów zawiódł po meczy pucharowym – w czwartek świetnie prezentował się w starciu z Benficą Lizbona, dziś fartownie wyrwał w końcówce punkt Cracovii. „Pasy” prowadziły do 86. minuty w Poznaniu 1-0, ale zremisowały z Lechem 1-1.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Lech Poznań - Cracovia

Reklama

Lech i Cracovia to dwa kluby, które w radykalnie odmienny sposób próbują budować swoje drużyny. W Poznaniu doszli do wniosku, że warto szkolić młodzież i próbować do niej dodawać niezłych obcokrajowców. W Cracovii obcokrajowcy to większość, a gdyby nie obowiązek wystawiania młodzieżowego gracza z polskim paszportem, możliwe, że i wypełnialiby cały skład. Sytuacja z koronawirusem, która dotknęła "Pasy", sprawiła, że w Poznaniu na boisko wyszło aż czterech Polaków! Zabrakło za to m.in. Filocia, Rivaldinho, Marqueza czy Hrosso.

W Lechu trener Dariusz Żuraw postanowił za to mocno zmienić skład w porównaniu do meczu z Benficą. Na ławce zostali Ishak, Kamiński czy Puchacz, a poza kadrą znalazł się Pedro Tiba. Po raz kolejny okazało się, że Portugalczyk jest liderem tej drużyny, którego nie sposób zastąpić. Na pewno nie zrobi tego Karlo Muhar, a jeśli w gorszej dyspozycji jest jeszcze Jakub Moder, Lech ma spore kłopoty. Tak było i tym razem.

Od początku bowiem Lech nie mógł znaleźć sposobu, by stworzyć sytuację pod bramką Cracovii. Goście w pierwszych minutach skupiali się na obronie, ale z czasem zaczęli odważniej atakować. W 12. minucie ładnie piłkę na linii pola karnego przyjął Patryk Zaucha, ale uderzył tuż obok słupka. Lech odpowiedział mocnym strzałem Skórasia z dystansu w 20. minucie - piłkę odbił Karol Niemczycki. 

Lech przed przerwą jeszcze dwa razy sprawdził bramkarza Cracovii strzałami z dystansu i młody golkiper zachował się rewelacyjnie. Najpierw w 27. minucie zbił na poprzeczkę świetny strzał Ramireza, zaś w 40. minucie z blisko 30 metrów huknął Wasyl Krawieć. Niemczycki zdołał trącić piłkę, która odbiła się jeszcze od słupka i opuściła boisko. Cracovia z dystansu nie próbowała strzelać, za to wyszła jej jedna akcja oskrzydlająca. W 31. minucie po dośrodkowaniu Milana Dimuna Pelle van Amersfoort uciekł Alanowi Czerwińskiemu i strzałem z woleja zaskoczył Bednarka. Bramkarz Lecha dotknął piłkę, ale nie był w stanie jej wybić. Prowadzenie Cracovii było może nieco zaskakujące, ale drużyna Michała Probierza grała nieźle taktycznie. Tradycyjnie już niezbyt widowiskowo, za to konsekwentnie.

Trener Lecha w przerwie postanowił zakończyć z częścią eksperymentów - na boisku pojawili się więc Jakub Kamiński i Mikael Ishak. Po raz kolejny wariant z Muharem w środku pola nie wypalił, ale tym razem miejsca Chorwata nie mógł zająć Tiba. Przesunięty został więc Marchwiński, a na lewą pomoc trafił Kamiński. 

Lech na początku drugiej połowy miał przewagę, ale nadal swoje akcje potrafił kończyć jedynie strzałami z dystansu. Cracovia nie pozwalała na żadne kontrataki, skutecznie blokowała też środkową strefę. Tercet Moder - Marchwiński - Ramirez niewiele był w stanie zrobić. Za to po mniej więcej kwadransie coraz odważniej zaczęli poczynać sobie goście. Ich uderzenia na bramkę Bednarka - dwukrotnie Alvareza i raz Ferraresso - mogły uczynić więcej szkody niż te lechitów. Lech był bezradny, za to coraz częściej się frustrował. Po godzinie  czterej poznaniacy mieli już żółte kartki za faule, a niedługo potem jako piąty do notesu sędziego trafił Marchwiński, który próbował wymusić żółtą kartkę. Wciąż mogła imponować konsekwencja Cracovii, w której bardzo dobrze piłkę potrafił przytrzymać Alvarez. W 79. minucie goście mogli zamknąć to spotkanie drugim golem - w kontrataku van Amersfoort zagrał na środek do Thiago, ten uderzył, ale po odbiciu od nogi wracającego Kamińskiego piłka przeleciała nad poprzeczką.

Lech wyrównał wtedy, gdy nic na to nie wskazywało. Jego ataki były coraz bardziej rozpaczliwe, ale jeden dał wyrównanie. W 86. minucie po dośrodkowaniu Kamińskiego o piłkę w powietrzu walczyli Ishak i Gardawski - piłkę odbił gracz Cracovii, ale spadła ona pod nogi Muhamada Awwada, który strzałem przy słupku pokonał Niemczyckiego. Chwilę później znakomitą okazję zmarnował jeszcze Ishak.

Andrzej Grupa, Poznań

Lech Poznań - Cracovia 1-1 (0-1)

Bramki: 0-1 van Amersfoort (31.), 1-1 Awwad (86.)

Lech: Bednarek - Czerwiński ŻK, Szatka, Crnomarković, Krawieć ŻK - Skóraś (63. Puchacz), Muhar ŻK (46. Kamiński), Moder ŻK, Ramirez (63. Awwad), Marchwiński ŻK - Kaczarawa (46. Ishak ŻK).

Cracovia: Niemczycki ŻK - Rapa, Szymonowicz ŻK, Rodin, Gardawski ŻK - Zaucha (57. Ferraresso), Sadiković, Dimun, van Amersfoort - Alvarez (90. Loshaj), Piszczek (57. Thiago ŻK).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Mohammad Awwad | Karol Niemczycki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje