Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań. Brakujące pięć procent Bjelicy. Co dadzą jego rozmowy?

Czy Lech Poznań jest w stanie wygrać trzy ostatnia spotkania sezonu, co dałoby mu mistrzostwo Polski? Runda finałowa zdaje się temu zaprzeczać, ale trener Nenad Bjelica i tak ma swoje zdanie. - Fizycznie i mentalnie jesteśmy gotowi - zapewnia. W środę "Kolejorz" podejmie Jagiellonię Białystok i tylko zwycięzca pozostanie w grze o tytuł.

Zobacz relację na żywo z meczu Lech Poznań - Jagiellonia Białystok

Relacja na żywo z meczu Lech - Jagiellonia na urządzenia mobilne

Runda finałowa w grupie mistrzowskiej wygląda zupełnie inaczej niż w poprzednich latach. W czterech pierwszych kolejkach, czyli w 16 spotkaniach, tylko raz górą byli gospodarze - Legia ograła Koronę Kielce. - Mamy dużo dziwnych wyników, presja jest ogromna, wygrać u siebie teraz bardzo trudno. Tyle że w tych dwóch spotkaniach, które przegraliśmy, mieliśmy wystarczająco wiele okazji by je wygrać - mówi trener Lecha Nenad Bjelica. I dodaje: - W poprzednim roku też było do końca ciekawie, każdy czuł wielką presję. To nie jest nowa sytuacja dla Nenada Bjelicy i nie jest nowa dla Lecha. Chcemy być lepsi niż w poprzednim roku.

Reklama

Problemem poznańskiej drużyny jest to, że znaczna część kluczowych piłkarzy nie jest w szczytowej formie. Radosław Majewski, Darko Jevtić, Mario Szitum czy Maciej Gajos powinni pchać drużynę ku mistrzostwu, a wychodzi im to średnio. Bjelica przyznaje, że drużyna ma problem w końcowej fazie akcji, a to może wynikać z problemów z determinacją i koncentracją.

- Brakuje nam skuteczności i to właśnie musimy zmienić. W spotkaniach z Koroną, Górnikiem i Wisłą Płock oddaliśmy 53 strzały i mamy z tego jeden punkt. To za mało. Mieliśmy szanse, ale czegoś brakowało, a do tego z Alomerovicia zrobiliśmy gracza meczu, z Dahne gracza kolejki, a Loska też zbierał pochwały. Oglądałem skrót meczu Jagiellonii z Legią i tam w ogóle nie było żadnej okazji strzeleckiej! My je mamy, ale brakuje tych ostatnich pięciu procent w końcowej fazie, by akcja zakończyła się sukcesem. Gadałem z drużyną, to chcemy poprawić - twierdzi szkoleniowiec.

W Lechu jedynym piłkarzem, którego na pewno zabraknie w środowym starciu z Jagiellonią, jest Radosław Majewski. Pomocnik "Kolejorza" pauzuje po czwartej żółtej kartce i zapewne zastąpi go Darko Jevtić. Bjelica stawia jednak znak zapytania przy tej decyzji. - Darko trenuje od zeszłego wtorku, ma za sobą siedem, osiem treningów i zagrał trochę w sobotę. Jest gotowy, ale czy może wystąpić od początku, tego nie wiem - twierdzi Chorwat.

Z zespołem po wyleczeniu kontuzji trenuje już Mihai Radut, ale Rumun zapewne najpierw w weekend wystąpi w rezerwach. Dwa spotkania w drugiej drużynie ma Elvir Koljić i być może znajdzie się w środę w meczowej osiemnastce. - Drugie zagrał lepiej niż pierwsze, miał bramkę i dwie asysty, więc może być do dyspozycji - mówi Bjelica. Możliwa jest też zmiana w defensywie - w Płocku od początku wystąpił Rafał Janicki, a nie Nikola Vujadinović, bo ten drugi w poprzednim tygodniu opuścił trzy treningi z powodu choroby. Teraz jest już jednak zdrowy.

Początek środowego meczu Lech - Jegiellonia - o godz. 20.30.

Andrzej Grupa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy spadkowej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje