Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Lech Poznań - Benfica. W głębokim fotelu z ciepłą herbatą, czyli bramkarz "Kolejorza" o Lidze Europy

- Tymi kwalifikacjami pokazaliśmy, że jak wychodzimy na boisko, to nikogo się nie boimy. Mimo że jesteśmy "underdogiem", potrafimy pokazać bardzo dobry futbol. Wszystko co zostanie jeszcze zdobyte, będzie dla nas bonusem - mówi bramkarz Lecha Filip Bednarek przed spotkaniem z Benficą Lizbona.

Czwartkowy mecz (początek o godz. 18.55, transmisja m.in. w Polsacie Sport Premium i w aplikacji IPLA) rozpocznie fazę grupową Ligi Europy. Lech trafia na dzień dobry na bardzo mocnego rywala, stałego uczestnika Ligi Mistrzów. Przy czym, jak zapewnia bramkarz "Kolejorza", w drużynie nie ma strachu czy obaw. 

Reklama

- Jest ekscytacja tym meczem, bo cała ta presja, która na nas była wywierana, wiązała się z awansem do fazy grupowej. Wiedzieliśmy, że walczymy o przygodę, którą jest właśnie Liga Europy, a dzięki temu, że awansowaliśmy, możemy mierzyć się z najlepszymi. Gramy z Benficą, która mogła być w Lidze Mistrzów, bo taki był jej cel. Niestety dla nich, odpadli wcześniej i dzięki temu my się możemy z nimi zmierzyć - mówił Filip Bednarek.

Portugalscy dziennikarze pytali bramkarza Lecha m.in. o to, czy zna napastników Benfiki, a także czy oglądał starcie Benfiki z PAOK w Salonikach, które zadecydowało o odpadnięciu "Orłów" Bednarek zapewne wielu zaskoczył, bo świetnie orientował się w sytuacji. Zapewniał też, że Lech nie zagra jak PAOK, który głównie się bronił i próbował kontrować. 

- My nie gramy po prostu jak PAOK, nie jesteśmy tak defensywną drużyną. Będziemy chcieli atakować w tym spotkaniu jak przeciwko każdej innej drużynie - mówił Bednarek. - Pamiętam zresztą tamto spotkanie, Benficę skarcił jej były piłkarz, który strzelił dwie bramki. Ukarał swój dawny klub - dodał. 

- A co do napastników Benfiki. Seferovicia pamiętam z czasów, gdy graliśmy w eliminacjach do młodzieżowych Mistrzostw Europy ze Szwajcarią. A Evertona oglądałem w lidze brazylijskiej - opowiadał Filip Bednarek. Jego zdaniem to zresztą ofensywa jest najmocniejszą stroną Benfiki. - Obronę mają solidną, ale portugalskie kluby decydują się głównie na grę ofensywną, tak też jest z Benficą - ocenia.

Bramkarz Lecha żałuje tylko, że takie widowisko odbędzie się bez udziału kibiców. Miejsca na stadionie ma tylko obsługa techniczna, 24 dziennikarzy, 16 fotoreporterów, 20 gości obu klubów. 

- Graliśmy te eliminacje bez kibiców, ale liczyliśmy, że sytuacja się poprawi i w fazie grupowej uda się już być z nimi. I to będzie wielkie święto. Niestety, sytuacja zmieniła się tak, że jesteśmy bez nich w każdym spotkaniu. Możemy tylko pokazać się z jak najlepszej strony bez wsparcia trybun - żałował. 

- Graliśmy o przygodę i ta przygoda jest tworzeniem historii klubu. To czwarty raz, do nas jeszcze może ta sytuacja nie dociera, bo żyjemy z dnia na dzień. Gdy kiedyś jednak usiądziemy w głębokim fotelu z ciepłym kubkiem herbaty w dłoni, to przypomnimy sobie, że byliśmy jednymi z nielicznych, którym to się udało - powiedział Filip Bednarek.

Początek spotkania w czwartek o godz. 18.55.

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Benfica Lizbona | Liga Europejska | liga europy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje