Reklama

Reklama

Lech Poznań. Bartosz Bosacki: W obecnej formie o awans będzie ciężko

- Z doświadczenia wiem, że krzywdę piłkarzowi można zrobić nie tylko krytykując go, ale i chwaląc. Było wielu zawodników, którzy mieli świetne wejście, a potem przestawali prezentować tak wysoki poziom - mówi Interii, były kapitan Lecha Poznań, Bartosz Bosacki. Mistrz Polski z 2010 roku apeluje o rozwagę w ocenianiu nowych zawodników na początku sezonu.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Kamil Kania, Interia: Lech w jednym okienku pozbył się trójki kluczowych piłkarzy, a teraz jego gra wygląda słabo. Warto było?

Bartosz Bosacki (były piłkarz Lecha Poznań, 20-krotny reprezentant Polski): - Taka jest polityka klubu, moje zdanie nie ma znaczenia. To w klubie podejmują decyzje i myślę, że wiedzą, co robią. Trzeba dać czas nowym zawodnikom, aby wkomponowali się w zespół i wtedy ocenić, czy to była trafiona decyzja. Nie ma ludzi niezastąpionych, więc jeżeli była okazja, to trzeba było to wykorzystać. Lech nie oddał ich za darmo, zarobił naprawdę duże pieniądze, a cała trójka zyskała szanse na dalszy rozwój. Polskie kluby muszą tak funkcjonować i jeszcze długo będą tak funkcjonowały.

Reklama

Na początku sezonu najbardziej bolesna wydaje się strata Dawida Kownackiego, bo Lech nie zdobył w lidze ani jednej bramki.

- Zgadza się, nie ma cudów. Odeszło trzech zawodników z podstawowego składu, a w ich miejsce przyszli nowi. Oni muszą się wkomponować w zespół, a trener musi znaleźć dla nich odpowiednie miejsce. Myślę, że w klubie ktoś wziął pod uwagę, że sprzedając trzech czołowych zawodników, drużyna może od początku nie grać tak, jak kibice i działacze sobie życzą.

Przed "Kolejorzem" dwumecz z Utrechtem. Bukmacherzy stawiają na Holendrów.

- Zespół czeka trudne spotkanie, ale mam nadzieję, że ich dyspozycja trochę się poprawi. W obecnej formie o korzystny rezultat i awans będzie ciężko.

Słaby początek sezonu może spowodować zmianę na stanowisku trenera?

- Są w klubie ludzie odpowiedzialni za te sprawy i to leży w ich kompetencjach. Nie chciałbym wchodzić w "ich buty", ale gdybym to ja decydował, to na pewno nie podejmowałbym takich decyzji na tak wczesnym etapie sezonu. Do zespołu przyszło sześciu czy siedmiu zawodników, z czego czterech-pięciu do wyjściowego składu. Oni muszą mieć czas, tak samo trener musi mieć czas.

Z najnowszych nabytków najlepiej prezentuje się Mario Szitum. Zgodzi się pan?

- Z doświadczenia wiem, że krzywdę piłkarzowi można zrobić nie tylko krytykując go, ale i chwaląc. Było wielu zawodników, którzy mieli świetne wejście, a potem przestawali prezentować tak wysoki poziom.

Powtarza pan, że drużyna potrzebuje zgrania. Bjelica nie przesadza z rotacją?

- Trener ma taką strategię i sposób prowadzenia zespołu. To on widzi zawodników na treningu. Ma swój pomysł i musi mieć czas na jego realizację. Może ten słabszy początek, pozwoli, w dalszej perspektywie, grać w fazie grupowej Ligi Europejskiej i zdobyć mistrzostwo Polski. Oby tak było.

Rozmawiał: Kamil Kania

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy