Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (26 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (17 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)

Lech Poznań - Arka Gdynia. Szczególny mecz Formelli

Dariusz Formella łączy Lecha Poznań i Arkę Gdynia. Jeszcze 3,5 miesiąca temu świętował awans do ekstraklasy z klubem z Gdyni, teraz zagra przeciwko Arce jako gracz „Kolejorza”. – Zagrać przeciwko tym chłopakom, z którymi niedawno się grało, to bardzo fajne przeżycie – mówi piłkarz.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Nic dziwnego, że Lech zdecydował się wybrać Formellę jako twarz akcji "Kibicuj z klasą". To projekt skierowany do dzieci i młodzieży do lat 16 - klub z Poznania wybiera jeden mecz w rundzie i bezpłatnie zaprasza na niego zorganizowane grupy młodych kibiców.

Tym razem padło na spotkanie z Arką i skrzydłowy "Kolejorza" oraz polskiej reprezentacji młodzieżowej czynnie włączył się w akcję. - To fajna sprawa, tym bardziej, że właśnie Arka do nas przyjeżdża i ten mecz cieszy się tak dużym zainteresowaniem. Fajnie, że będzie tyle dzieciaków i że przyjadą oni także z Gdyni - mówi Formella. Można się spodziewać frekwencji na poziomie ok. 35 tys. widzów.

Dla kibiców obu drużyn to także "mecz przyjaźni" - sympatycy Lecha przyjaźnią się z tymi z Gdyni od 20 lat. Formella łączy oba kluby - w Arce występował w zespołach juniorskich, jako jej piłkarz wywalczył z reprezentacją Polski awans do półfinału EURO U-17 w 2012 roku, a w wieku 16 lat zadebiutował w pierwszej lidze. Do Lecha przeniósł się w 2013 roku - przez ostatnie sezony miał wzloty i upadki.

Tych ostatnich było więcej, zimą klub z Poznania wypożyczył go do Arki. Tam odżył - wystąpił w 13 z 14 spotkań, strzelił sześć bramek, poważnie przyczynił się do awansu do ekstraklasy z pierwszej pozycji. Trener Jan Urban uznał jednak latem, że chce mieć go z powrotem i Formella wrócił do Wielkopolski. - W chwili tego wypożyczenia, tylko na jedną rundę, miałem jeszcze 3,5 roku kontraktu z Lechem. Może gdybym słabiej grał i Arka by nie awansowała, to nie wiem, czy dziś byłbym w Lechu. Wiedziałem jednak, że do Lecha wrócę i nic tu do gadania nie miałem - twierdzi Formella.

Jak były gracz Arki ocenia ten zespół? Bardzo komplementuje swoich byłych kolegów. - Piłka jest przewrotna, przegrali na inaugurację z Termalicą 0-2 i wszyscy już po pierwszym meczu zaczęli głosić, że źle to wygląda i jaka to ogromna przepaść jest między pierwszą ligą a ekstraklasą. Potem jednak odpalili, u siebie wygrywali po 3-0, na Legii 3-1 i się okazało, że ta przepaść tak duża wcale nie jest. Wiedziałem, że Arka będzie punktować, ale nie, że aż tak namiesza w ekstraklasie. Tam panuje jednak dobra atmosfera, każdy wie, co ma robić i wszyscy są świadomi tego, jak bardzo ten awans był upragniony, że czekano na niego pięć lat. Wielu zawodników mocno identyfikuje się z tym klubem - uważa zawodnik Lecha, który prawie ze wszystkimi piłkarzami Arki występował na boisku.

- Na pewno na naszym boisku nie będą chcieli nas zaatakować, postarają się szukać swoich szans w kontrach i stałych fragmentach. Naprawdę są tam jednak dobrzy piłkarze, a przede wszystkim jest świetna atmosfera. Będą walczyli jeden za drugiego, żaden nogi nie odstawi - dodaje.

Formella w piątek po południu spotkał się z analitykami Lecha Poznań - został poproszony o... przedstawienie słabszych i mocniejszych stron piłkarzy Arki. Bo choć to mecz przyjaźni - przynajmniej na trybunach - to w rywalizacji na murawie raczej jej nie ma.

- Zagrać przeciwko tym chłopakom, z którymi niedawno się grało, to bardzo fajne przeżycie. Jestem jednak zawodnikiem Lecha Poznań i chcę, by to spotkanie wygrał Lech. To wyniki robią atmosferę, potrzebujemy zwycięstw. W poprzednim sezonie kibice byli sfrustrowani, a teraz w drugiej kolejce przegraliśmy z Zagłębiem i ta atmosfera wokół drużyny zrobiła się gęsta. Ostatnio osiągamy lepsze wyniki, wygrywamy większość z nich i to pokazuje, jak ogromny jest w Poznaniu apetyt na sukcesy. Teraz idziemy już w dobrą stronę, nawet po porażce w Gdańsku czuliśmy w szatni, że choć mecz został przegrany, to przez przypadek, pechowo. Każdy z nas koncentrował się już na spotkaniu z Ruchem, każdy wiedział, że zrobiliśmy wszystko, aby wygrać, choć w piłce nie da się wygrać wszystkiego. W Chorzowie wyszliśmy z takim samym nastawieniem i to jest sposób, który daje zwycięstwa. W tę stronę powinniśmy podążać - kończy Dariusz Formella.

Mecz Lecha Poznań z Arką Gdynia rozpocznie się w niedzielę o godz. 18.00.

Z Poznania Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Formella | Arka Gdynia | Lech Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama