Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Lech Poznań - Arka Gdynia. Mecz przyjaźni o spokojne święta

Lech Poznań gra o to, by przed wiosennymi zmaganiami być bardzo blisko czołówki, Arka Gdynia chce zimę spędzić poza strefą spadkową. W czwartek o 20.30 przy Bułgarskiej obie drużyny rozegrają ostatnie spotkanie w tym roku.

Lech jest niepokonany od pięciu kolejek, Arka w trzech ostatnich spotkaniach zdobyła aż siedem punktów, dzięki czemu dźwignęła się ze strefy spadkowej. Jeśli w Poznaniu co najmniej zremisuje, na pewno zimę spędzi na bezpiecznej pozycji. Lech zaś nie może się potknąć, bo wciąż goni czołówkę, a dziewiąta Wisła Płock, zresztą niedawny lider, traci do niego zaledwie trzy punkty.

- Walczymy o punkty i spokojne święta - zapowiada trener Lecha Dariusz Żuraw.

Lech ostatnio poprawił nieco punktowanie na swoim stadionie, pokonał Wisłę Płock i ŁKS. Arka na wyjazdach zdobyła punkty tylko w trzech z dziesięciu spotkań, ale ma niezłą serię trzech spotkań bez porażki. - Przeciwko Zagłębiu Lubin rozegrała chyba najlepsze spotkanie w całym półroczu. Byli bardzo agresywni, a przy tym solidni w defensywie i nieźle grali do przodu. To zespół ciekawy, który nie stara się wybijać piłki - ocenia rywala trener Żuraw, który po powrocie z Bundesligi w 2008 roku rozegrał jeszcze sezon właśnie w Arce i tam zakończył zawodową karierę piłkarza.

Reklama

W czwartek na lechitów czeka niewygodny rywal, z którym "Kolejorz" miał w ostatnich latach spore problemy. Rzadko w meczach Lecha z Arką padała więcej niż jedna bramka. Podobnie zresztą było w pierwszej rundzie w Gdyni - mecz zakończył się remisem 0-0, a bohaterem był bramkarz gdynian Pavels Steinbors. Wtedy jednak szkoleniowcem Arki był Jacek Zieliński, teraz drużynę prowadzi Aleksandar Rogić.

- Nie analizowałem Arki aż tak mocno, by dokładnie ocenić jej grę za poprzedniego i obecnego szkoleniowca. Arka złapała trochę wiatru w żagle, a to powoduje, że jej odbiór jest teraz inny. Zmieniło się kilku zawodników i w tym naszym spotkaniu też się zmienią, bo paru ma urazy, a dwóch pauzuje za kartki. Na pewno Arka gra bardziej ofensywnie niż kilka tygodni temu - uważa Żuraw.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

W Arce zabraknie pauzujących za żółte kartki Christiana Maghomy i Adama Deji, a także kontuzjowanych Santiego Samanesa i Michała Kopczyńskiego. Do składu wraca za to Marko Vejinović. W Lechu urazy wykluczają grę Roberta Gumnego i Tomasza Cywki, a nadmiar żółtych kartek - Pedro Tiby. Tego ostatniego zastąpi zapewne Jakub Moder.

Lech nie przegrał pięciu kolejnych spotkań w lidze, ale ostatnie starcie ze Śląskiem Wrocław pokazało, że wciąż prezentuje się bardzo nierówno. We Wrocławiu lechici grali długimi fragmentami źle, a remis 1-1 był dla nich bardzo szczęśliwy.

- Patrzę na to w taki sposób, że znów nie przegraliśmy meczu. Nawet w trudnym momencie, gdy drużyna rzeczywiście grała słabiej, walczyła do końca i zdobyła punkt. Od iluś tam meczów nie ponieśliśmy porażki, a to ważne. Będą też słabsze mecze, bo widać, że nie jesteśmy jeszcze aż tak mocni, by każdemu zespołowi w lidze dyktować warunki - przyznaje trener Lecha. W meczu z Arką to jednak poznaniacy powinni te warunki dyktować. Początek - o godz. 20.30.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL