Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Lech - KGHM Zagłębie 1-1. Dariusz Żuraw narzeka na VAR. Słusznie?

- Wiązałem z systemem VAR duże nadzieje, ale więcej jest kontrowersji niż sprawiedliwości. Dotyka nas to, tracimy bramki i punkty, choć nieźle gramy w piłkę - narzekał po meczu z Zagłębiem Lubin trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw.

Lech nie ma ostatnio szczęścia do decyzji sędziowskich - w pięciu  ostatnich spotkaniach podyktowano przeciwko niemu cztery rzuty karne. - Patrzę na kolejną sytuację, gdy dostajemy śliskiego karnego, po interwencji VAR, a chwilę wcześniej mieliśmy sytuację, gdy arbiter odgwizdał dla nas karnego, a później go cofnął, nie podchodząc nawet do monitora. Jest mi trochę przykro, bo przecież w ostatnim spotkaniu też mieliśmy sytuację, gdy Robert Gumny dostał kartkę, nikt o tym nie mówił, bo wszystkich interesowały sytuacje z meczu Lechia - Legia. A tymczasem kartka została cofnięta, powinniśmy mieć rzut karny, a go nie było - mówił po spotkaniu z Zagłębiem Żuraw.

Reklama

Czy jednak liczy się z tym, że bez systemu VAR kontrowersje nie byłyby większe? - Być może by były. Liczę jednak na to, że skoro jest czterech arbitrów na murawie i trzech przed monitorem, to jeżeli jest kontakt, jest faul, to zostanie odgwizdany. Oglądałem sytuację z faulem na Tymku Klupsiu w polu karnym. Kontakt był wcześniej, ale faul był w polu karnym! Tymczasem sędzia nie podszedł nawet do VAR, więc mam prawo czuć się pokrzywdzony, podobnie jak i zawodnicy - irytował się trener Lecha.

Jego zdaniem remis w meczu Lecha z Zagłębiem jest rozstrzygnięciem sprawiedliwym. - My mieliśmy dużo sytuacji, oni też mogli jeszcze strzelić, skończyło się remisem. Pierwsza połowa to były szachy, żaden zespół nie chciał się za bardzo otworzyć. Sytuacji nie było wiele, ale obie strony je miały. Drugą dobrze rozpoczęliśmy, strzeliliśmy gola. Szkoda, że nie udało się dołożyć bramki na 2-0, bp ona by zamknęła ten mecz - ocenił Żuraw, który musiał sporo napocić się, by zebrać odpowiedni skład na to spotkanie.

Na ostatnim treningu przed meczem z kadry wypadł jeszcze środkowy obrońca Thomas Rogne, którego zastąpił Dimitris Goutas. Dla Greka było to pierwsze spotkanie w Ekstraklasie od pół roku. - Mówiłem już chłopakom, że jesteśmy razem od początku do końca, każdego z nich potrzebuję. Gdy Thomas wypadł z gry, to następny był Dimitris, który dobrze trenował i nie miałem do niego żadnych zastrzeżeń. Grał przyzwoite zawody, zwłaszcza jak się spojrzy, jak długo nie występował. Szkoda sytuacji z rzutem karnym, bo zawsze można powiedzieć, że tam jakiś kontakt był, ale czy taki powodujący upadek i rzut karny? Będą dyskusje na ten temat - zakończył Żuraw.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje