Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Lech - Górnik 0-3. Trałka zawsze widział pozytywy. Teraz ma problem

Idąc tutaj myślałem i starałem się szukać jakichś pozytywów. A po takim meczu, po takim wyniku, ciężko jest coś mądrego i fajnego powiedzieć - mówił po spotkaniu z Górnikiem Zabrze pomocnik Lecha Poznań Łukasz Trałka.

Były kapitan "Kolejorza" przez blisko siedem lat spędzonych w Poznaniu przeszedł z Lechem przez wiele kryzysów. Rzadko jednak dwa aż tak duże trafiały się podczas jednego sezonu. Jesienną obniżkę lotów miało odmienić zatrudnienie Adama Nawałki, byłego selekcjonera. Tyle że metody treningowe Nawałki, tzw. praca od podstaw, chyba nie najlepiej wpływa na piłkarzy Lecha, bo po ciężkim okresie zimowy przegrali już cztery z sześciu wiosennych spotkań. Porażka z Górnikiem Zabrze 0-3 została odniesiona w fatalnym stylu, a gdy w doliczonym czasie zabrzanie wychodzili z groźną kontrą, kibice skandowali "jeszcze jeden". Wcześniej pytali Nawałkę, "gdzie są piłkarze", a klubowe władze: "gdzie jest mistrzostwo"?

Reklama

- Chcielibyśmy wrócić jak najszybciej na boisko i wygrać mecz, ale pewnie ta przerwa reprezentacyjna może okazać się niezbędna. Bo trzeba coś zmienić i to było dzisiaj widać, że wszystko ciężko nam idzie. Musimy popracować i pomyśleć - mówi Łukasz Trałka, który na boisku pojawił się już po drugim golu dla zabrzan autorstwa Borisa Sekulicia.  Nad czym piłkarze Lecha mieliby pracować? - Nie chcę wymyślać niestworzonych historii, trener na pewno ma plan na tę przerwę i będziemy według tego planu pracować - dodaje doświadczony gracz Lecha. 

Zwykle Trałka z każdej sytuacji, z każdego spotkania, starał się wyciągać jakieś pozytywne elementy. Teraz nawet z tym było mu ciężko. - Nie będę na gorąco wymyślać sytuacji czy akcji, które mieliśmy. Co bym nie powiedział, to przy takim wyniku dziwnie by to brzmiało. Nie będę więc siebie katował i nie wiadomo czego poszukiwał - mówił podłamany. 

Jeśli w tej kolejce swoje spotkania wygrają Zagłębie Lubin i Korona Kielce, Lech będzie miał tyle samo punktów co dziewiąty zespół Ekstraklasy. Jego gra w tzw. grupie mistrzowskiej jest więc poważnie zagrożona. A przecież do tej pory "Kolejorz" zawsze, od momentu wprowadzenia podziału tabeli na dwie części, był w jej górnej części. 

- Zawsze staram się pozytywnie podchodzić do sytuacji, jakakolwiek by nie była. Może nie jest spokojnie, ale wierzę, że wywalczymy tę ósemkę. Teraz w tabeli jest ciasno, dużo zespołów jest tuż obok siebie, ale jestem przekonany, że pozostaniemy w tym gronie - przekonuje Trałka. I dodaje: - W takiej sytuacji trzeba wygrać mecz by odwrócić sytuację i podnieść brodę do góry. Bo po 0-3 jest naprawdę ciężko.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy