Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Lech - Fiorentina. Maciej Gajos cieszy się, że nie będzie atmosfery sparingu

- We Florencji coś się ruszyło, coś odpaliło w tamtym momencie i musimy to jak najdłużej trzymać - mówi przed rewanżowym spotkaniem z Fiorentiną pomocnik Lecha Poznań Maciej Gajos.

Po trzech kolejkach fazy grupowej Ligi Europy Lech jest w tabeli grupy I drugi - ma cztery punkty. Fiorentina, lider Serie A, wygrała tylko jedno z trzech spotkań, dwa przegrała i zamyka stawkę. Taka kolejność jest sporą niespodzianką. Dwa tygodnie temu Lech sensacyjnie wygrał we Włoszech 2-1, a drugiego gola - na 2-0 - strzelił Maciej Gajos.

- To nie był łatwy mecz, nie mogliśmy się otworzyć. Liczyliśmy na kontry i ta taktyka obrana przed spotkaniem dała nam trzy punkty - mówi były zawodnik Jagiellonii Białystok.

Czy mecz rewanżowy będzie dla Lecha jeszcze trudniejszy? - Ciężko powiedzieć, na pewno Fiorentina musi wygrać, aby liczyć się w walce o wyjście z grupy. Czeka nas ciężkie spotkanie, ale też mamy na plan i będziemy się starali sprawić kolejną niespodziankę - uważa Gajos.

Reklama

Pomocnik "Kolejorza" przypomina, że także przed meczem we Włoszech większość kibiców skazywała poznaniaków na porażkę. - Nikt nie spodziewał się, że przełamiemy się akurat we Florencji, ale my osobiście w to wierzyliśmy. Każdy zawodnik wychodząc na boisko wierzy w zwycięstwo. - Coś się wtedy ruszyło, coś odpaliło w tamtym momencie i musimy to jak najdłużej trzymać - opowiada Gajos.

Piłkarz Lecha cieszy to, że na stadionie pojawią się kibice. Przypomnijmy, że UEFA pierwotnie zamknęła stadion dla publiczności za zachowanie kibiców "Kolejorza" w sierpniu w Bazylei. Prawnicy Lecha zdołali jednak tydzień temu wywalczyć warunkowe zawieszenie wykonania tej kary. Do dziś Lech sprzedał na mecz z Fiorentiną niespełna 21 tys. biletów, ale zaledwie 3 tysiące na "Kocioł", trybunę zajmowaną przez szalikowców. Część fanów Lech bojkotuje bowiem mecze i czeka na zmiany w zarządzie klubu.

- Dobrze, że nie będzie atmosfery sparingu, gdy na boisku słychać nasze okrzyki. W tych lepszych i tych gorszych momentach będziemy czuli wsparcie. Należę do tych piłkarzy, którym publiczność bardzo pomaga. Jeżeli cały stadion będzie za nami, to być może nam to pomoże sprawić kolejną niespodziankę - kończy Gajos.

Początek meczu Lech - Fiorentina w czwartek o godz. 21.05.

Andrzej Grupa

Liga Europejska - grupa I: zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL