Reklama

Reklama

Lech dla piłkarzy nie jest już nr 2 w Polsce. Przed nim nie tylko Legia i Raków

- Lech Poznań dziś to projekt typowo biznesowy, a nie sportowy - uważa Mariusz Mowlik, gość podcastu Sport.Interia.pl "Lech na właściwym torze". - Piłkarz w szatni czuje, czy w klubie jest ciśnienie na postawiony cel, czy panuje minimalizm - dodaje były piłkarz Lecha Poznań, a dziś agent piłkarski.

Lech Poznań zakończył sezon 2020/2021 na dopiero jedenastym miejscu w PKO Ekstraklasie. To kolejny sezon, który Lech kończy bez trofuem. Pierwszym trofeum Lecha w XXI wieku - i jednym z czterech w ogóle - jest Puchar Polski wygrany w 2004 roku po finale z Legią Warszawa. Jednym ze zdobywców tego trofeum dla Lecha jest gość 13. odcinka podcastu "Lech na właściwym torze", Mariusz Mowlik. Porozmawialiśmy zarówno o Lechu Poznań teraźniejszym, jak i o tym sprzed 15-20 lat.

Lech na właściwym torze - odc. 13

- Lech Poznań dziś to typowy projekt biznesowy. To nie jest projekt sportowy. Klub skupia się na zarabianiu na transferach, na promowaniu wychowanków. Można powiedzieć, że pod tym względem Lech osiąga swój cel, stricte biznesowo się to spina. Ale kibice powinni dostawać emocje, cieszyć się ze zwycięstw, punktów i trofeów - uważa Mariusz Mowlik. - Kibice w Poznaniu żyją ciągłą nadzieją, że władze Lecha się opamiętają i przestaną być minimalistami, ale fani nie mają na to wielkiego wpływu. Wtedy, po spadku z ligi w 2000 roku, kibice Lecha w dużym stopniu odbudowywali klub. To zasadnicza różnica w obu sytuacjach - dodaje.

Reklama

- Czytam Twittera i widzę, że wielu kibiców wciąż uważa, że Lech dla piłkarzy jest wyborem numer 2 w Polsce, po Legii. Z perspektywy agenta mogę powiedzieć, że tak nie jest. Nie jest numerem 2 i chyba nie jest już numerem 3. Można jeszcze mamić zagranicznych piłkarzy, że na trybuny przy Bułgarskiej będzie przychodziło 40 tys. kibiców, choć zastanówmy się, abstrahując od pandemii, ile razy w ostatnich latach tylu kibiców faktycznie przyszło na mecz. Pod względem możliwości finansowych [co do płac] numerem 2 w PKO Ekstraklasie jest Raków Częstochowa. Poza tym w Rakowie rozwijają się piłkarze, drużyna jest budowana z głową. Ten sezon Rakowa był historyczny, jeszcze musi się utrzymać na tym poziomie, ale patrząc na finanse, na organizację klubu, na perspektywy, to jest numer 2 w Ekstraklasie. Jeśli Mateusz Wdowiak miał wybór między Rakowem i Lechem, to perspektywa gry o wyższe cele plus finanse sprawiały, że Raków dużo więcej oferował - podkreśla Mariusz Mowlik agent m.in. Przemysława Frankowskiego.

Kto jeszcze, oprócz Legii i Rakowa, wyprzedza Lecha w oczach potencjalnych piłkarzy? Dlaczego Mariusz Mowlik zrezygnował i z transferu do Amiki tuż po zdobyciu Pucharu Polski 2004, i z podpisania umowy z Lechem Poznań po przejęciu go przez właścicieli z Wronek? O tym wszystkim w 13. odcinku podcastu "Lech na właściwym torze".

Posłuchaj o Lechu na Soundcloudzie!

Znajdziesz nas także na Spotify!

Jesteśmy też na Apple Podcasts! Kliknij! 

Odwiedź nas też na Google Podcasty!

Nie przegap nas także na Breakerze!

Bartosz Nosal

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy