Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Kasper Hamalainen: W Poznaniu zostawiłem coś z siebie jako człowieka

- Gdy spędzasz trzy lata w innym kraju, klimacie, kulturze, z innym językiem, gdy wszystko zaczynasz od nowa, to rozwijasz się także jako człowiek. Wierzę, że w Poznaniu zostawiłem coś z siebie jako człowieka - mówi Kasper Hamalainen, który w niedzielę pożegna się z polską Ekstraklasą.

Reprezentant Finlandii trafił do Poznania na początku 2013 roku z szwedzkiego Djurgardens Sztokholm. Od razu stał się podstawowym piłkarzem "Kolejorza" - takim, od którego zależy cała gra ofensywna drużyny. W niebiesko-białych barwach rozegrał 131 oficjalnych spotkań, zdobył w nich 36 bramek. 101 meczów i 33 gole - to dorobek z Ekstraklasy.

Fin gra fair, przez te trzy lata zobaczył tylko cztery żółte kartki za drobne przewinienia. W niedzielę w meczu z Zagłębiem Lubin żegnał się z publicznością - dostał pamiątkę od klubu, po spotkaniu sam pozował do zdjęć z kibicami i rozdawał autografy. - Teraz żegnamy Kaspra, ale kto wie, może wkrótce go znów przywitamy? - zastanawiał się trener Jan Urban.

Reklama

Piłkarz raczej rozwiewa wątpliwości. - Tak, moje odejście jest raczej pewne. Sprawa gry gdziekolwiek wciąż jest otwarta, dlatego nie mogę wprost powiedzieć, że nie zagram w Lechu. Szanse na to są jednak bardzo, bardzo, bardzo małe - mówi Hamalainen.

Sam mecz z Zagłębiem był dla niego dość trudny - wszyscy zdawali sobie bowiem sprawę, że Hamalainen gra po raz ostatni przy Bułgarskiej w koszulce Lecha. - Sam miałem emocjonalne momenty w trakcie tego meczu, a to trudne, gdy musisz koncentrować się na grze. To było coś nowego dla mnie. Cieszę się jednak ze zwycięstwa, z punktów, z gola, to udany dzień - mówił później.

Sama bramka zdobyta już w pierwszym kwadransie też była efektowna - Hamalainen przyjął piłkę na klatkę piersiową, a później uderzył zza pola karnego tuż przy słupku. - Tak, jedna z ładniejszych moich bramek, na dodatek lewą nogą. Nigdy nie robię czegoś takiego na treningach, teraz to był instynkt, jakaś reakcja w mózgu. Spróbowałem szczęścia i wyszło - cieszył się.

Dlaczego Hamalainen opuszcza Poznań?

CZYTAJ DALEJ!

Piłkarz nigdy nie ukrywał, że bardzo ważna jest dla niego rodzina - już w trakcie swojej gry w Poznaniu wziął ślub, a latem urodziło mu się dziecko. Trenerzy Lecha i działacze byli bardzo wyrozumiali - Kasper mógł często podróżować do Finlandii, w czerwcu został nawet dłużej w kraju, choć Lech trenował już w Gniewinie. Do drużyny dołączył dopiero wtedy, gdy urodził mu się syn. Na dłuższą metę życie na odległość jest jednak uciążliwe, a partnerka piłkarza nie chciała przeprowadzać się do Polski. Hamalainen, jak przyznaje, decyzję dotyczącą nowego klubu podejmuje bardzo ostrożnie.

- To miejsce musi być dobre nie tylko dla mnie, jako piłkarza, ale i dla mojej rodziny - twierdzi.

Ten "pakiet" obejmuje wiele kwestii, także m.in. psa, którego piłkarz adoptował ze schroniska w Poznaniu. - Kończy mi się kontrakt z Lechem, przyszłość pewnie czeka mnie gdzieś indziej, więc są prowadzone rozmowy z innymi klubami. Jak daleko są te rozmowy, nie wiem, nie rozmawiałem od kilku dni ze swoim agentem - dodaje piłkarz.

Jak Hamalainen wspomina swoją grę w Lechu i pobyt w Poznaniu? - Gdy pierwszy raz spotkałem się z Piotrem Rutkowskim (wiceprezes Lecha - red.), wtedy on przyjechał oglądać mój mecz w Szwecji, szczerze rozmawialiśmy o rozwoju Lecha, polskiej lidze, Lidze Europy. Jak spojrzymy na te rozmowy po trzech latach, to wszystko udało się wykonać. Jestem szczęśliwy, a mistrzostwo Polski było najważniejszym momentem. Kilka razy byliśmy blisko, aż w końcu się udało - ocenia.

W Finlandii i Szwecji podobnego sukcesu nie udało mu się osiągnąć. - W Poznaniu mamy młody zespół, starałem się być dla tych chłopaków jakimś wzorem, próbowałem dać im to, co jest najlepsze. Przygotować do bycia profesjonalnym piłkarzem. Sam też się rozwijałem, choćby strzelecko, bo nigdy wcześniej nie zdobyłem aż tylu bramek. To jedna strona, jest też i druga. Gdy spędzasz trzy lata w innym kraju, klimacie, kulturze, z innym językiem, gdy wszystko zaczynasz od nowa, to rozwijasz się także jako człowiek. Wierzę, że w Poznaniu zostawiłem coś z siebie jako człowieka, a to dla mnie ważniejsze niż bycie dobrym piłkarzem - mówi bardzo wzruszony Hamalainen.

Mimo, że sam opuszcza klub, wkrótce zrobi to zapewne także Karol Linetty, a w czerwcu kończą się umowy Szymonowi Pawłowskiemu i Barry’emu Douglasowi, to nie uważa, że Lech musi być słabszy. - W piłce to normalne, że zawodnicy zmieniają klubu, chcą się rozwijać. Lech ma dobry scouting, więc od razu po zmianach także może być silny. Jestem spokojny o to.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama