Reklama

Reklama

Jakub Kamiński miał operację. Już gra

Jakub Kamiński, podstawowy piłkarz Lecha Poznań, przyznał po sparingu z Banikiem Ostrawa, że nie czuje się jeszcze najlepiej i dopiero wraca do formy. A powodem jest operacja usunięcia migdałków, której poddał się zaraz po meczu z Górnikiem Zabrze.

Jakub Kamiński to jeden z liderów Lecha Poznań, a zapewne w przyszłości także i reprezentacji Polski. Kilka dni temu "Kolejorz" sprzedał swojego asa do VfL Wolfsburg za 10 milionów euro, ale "Kamyk" pozostanie w Wielkopolsce jeszcze do końca tego sezonu. Sam mówił, że chce pomóc klubowi zdobyć ósme w historii mistrzostwo Polski, właśnie na stulecie powstania Lecha.

Reklama

Jakub Kamiński nabiera sił na rundę wiosenną

Teraz Kamiński przygotowuje się z drużyną do rundy wiosennej na zgrupowaniu w Turcji - zagrał w sobotę w wygranym 4-2 sparingu z Banikiem Ostrawa. Bramki nie zdobył, choć miał trzy okazje, ale asystował przy trafieniu Filipa Marchwińskiego na 3-2. - Mogłem na spokojnie strzelić... Nie czuję się jeszcze najlepiej, dopiero gdzieś wracam, bo miałem operację usunięcia migdałków. Na pewno jeszcze tych sił nabiorę, bo trochę ich brakuje, ale dziś z minuty na minutę było lepiej - mówił po spotkaniu z Banikiem.

Jak się okazuje, Kamiński poddał się temu zabiegowi 20 grudnia, tuż po meczu z Górnikiem Zabrze. Dość szybko wrócił więc do zdrowia, bo stawił się już na pierwszych zajęciach w Poznaniu, 7 stycznia. No i jest gotowy do gry w meczach. - To nie było spotkanie wygrane w jakimś dobrym stylu, bo brakuje dokładności i nogi są ciężkie. Nie czujemy się jeszcze najlepiej na boisku, bo mocno tu pracujemy i dobrze ją wykonujemy. Cieszy jednak ta wygrana, zwłaszcza, że były pomieszane składy i młodzież mogła się pokazać. Sądzę, że z meczu na mecz będzie lepiej - mówił.


Lech Poznań zmieni strategię na kolejne sparingi

Drugi trener Lecha Rafał Janas ocenił grę Lecha przeciwko Banikowi jako "obiecującą". - Zrealizowaliśmy sporo założeń, a pamiętajmy, że jesteśmy po tygodniu ciężkich treningów. Jeden z nich nam uciekł, przez kłopoty z podróżą. Nie chcę powiedzieć, że nadrabiamy zaległości, ale intensywnie trenujemy - powiedział Rafał Janas. Zaznaczył, że z uwagi na mocne treningi żaden z graczy Lecha nie grał przeciwko Banikowi dłużej niż przez 45 minut. To się jednak może zmienić. - Kolejny tydzień będzie się różnił od poprzedniego, bo gramy trzy sparingi, więc obciążenia będą już inne. Dużo bardziej będziemy się skupiać na tych spotkaniach, by realizować założenia taktyczne, scalać zespół i przygotowywać się do meczu z Cracovią - zaznaczył.

Pierwszy z tych sparingów - już we wtorek z FC Shkupi z Macedonii Północnej.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama