Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Ivan Djurdjevic czeka 10 lat na pieniądze z Faro

Niemiłe wspomnienia z Faro ma serbski piłkarz Lecha Ivan Djurdjevic, który wciąż walczy o zaległe pieniądze. 17 lutego poznański zespół zagra u siebie ze Sportingiem Braga w 1/16 finału Ligi Europejskiej. W niedzielę Mołdawia będzie rywalem Polaków w prowincji Algarve.

- Występowaliśmy na starym stadionie, na trybunach którego pojawiało się po 5 tysięcy kibiców. Tylko gdy przyjeżdżało FC Porto czy Benfica Lizbona był komplet, czyli dwa razy więcej ludzi - powiedział Djurdjevic, który grał w SC Farense w latach 2000-2002. W Wielkopolsce jest od 2007 roku.

W niedzielę reprezentanci Polski zmierzą się w Vila Real de Santo Antonio z Mołdawią, a w środę z Norwegią. Drugie spotkanie odbędzie się na Estadio Algarve, zbudowanym między Faro i Loule, specjalnie na mistrzostwa Europy 2004.

- Region dobrze wspominam tylko z powodu klimatu. On rekompensował mi oczekiwanie na wypłaty. Dziewięć lat temu opuściłem Faro, a klub wciąż nie rozliczył się ze mną. Sprawy w sądach trwają długo, jednak liczę na pozytywne rozstrzygnięcie. Być może Hiszpanie, którzy są teraz większościowymi udziałowcami klubu, stary obiekt sprzedadzą, na jego terenie powstanie osiedle mieszkaniowe i będą środki finansowe na dawne długi - zaznaczył 34-letni Djurdjevic.

Reklama

W barwach Farense FC Serb występował w ekstraklasie, m.in. z Marokańczykiem Hassanem Naderem (były król strzelców ligi portugalskiej w barwach ekipy z Faro) i Peruwiańczykiem Pablo Zegarrą.

- Mimo braku pieniędzy, byliśmy w środku tabeli. Później, już po moim odejściu, klub prawie całkiem się rozpadł i zaczynał od najniższej ligi. Teraz jest w trzeciej, a marzy o powrocie do krajowej elity - dodał.

Djurdjevic spędził łącznie w Portugalii siedem lat i ma paszport tego państwa. - Zdałem egzamin ustny i pisemny z języka portugalskiego. Podejście do niego było możliwe po pięciu latach pobytu. Portugalia była ważnym etapem w moim życiu, nie tylko sportowym.

Niebawem znów czeka go wyjazd do Portugalii, bowiem Lech w 1/16 finału Ligi Europejskiej spotka się ze Sportingiem Braga. - W Guimaraes, gdzie reprezentowałem barwy Vitorii, kupiłem mieszkanie. Dzwoniłem już do znajomych, którzy obiecali, że przyjadą do Bragi i będą wspierać 24 lutego poznańską drużynę. Mecze Vitorii ze Sportingiem były potyczkami derbowymi, oba miasta dzieli niewielka odległość, znacznie więcej dzieli kibiców. Nie lubią się - powiedział Djurdjevic.

- SC Braga jest w naszym zasięgu i wierzę, że awansujemy. To będą dwa spotkania, które pokażą, na co nas stać - dodał.

Rozmawiał Radosław Gielo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje