Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Hit jesieni: Legia pokonała Lecha 2:0!

W hicie nie tylko 8. kolejki Ekstraklasy, ale całej rundy jesiennej Legia pokonała Lecha 2:0. "Kolejorz" w ośmiu kolejkach stracił aż 11 pkt i powoli przestaje się liczyć w walce o mistrzostwo Polski!

ZOBACZ AKTUALNĄ TABELĘ EKSTRAKLASY!

Reklama

61. min: Bartłomiej Grzelak ograł Bartosza Bosackiego i przerzucił piłkę nad padającym mu pod nogi Grzegorzem Kasprzikiem. Drugą bramkę zdobył Takesure Chinyama i w ten sposób Legia pobiła Lecha w hicie kolejki.

Od transferu z Widzewa Grzelak był traktowany w Warszawie z przymrużeniem oka. Wyśmiewany za braki techniczne, więcej się leczył niż grał, a gdy Jan Urban zrezygnował z Roberta Lewandowskiego, bo, jak powiedział, ma Grzelaka, cała Polska pękała ze śmiechu, uznając to za największą pomyłkę w karierze trenera Legii. Był jeszcze jeden znany motyw: w czasach, kiedy fani na polskich stadionach wywieszali transparenty: "Roger nigdy nie będziesz Polakiem", a ktoś dowcipny przyszedł na Łazienkowską z napisem: "Grzelak, nigdy nie będziesz Brazylijczykiem". W dzisiejszym meczu Legii z Lechem Grzelak, który właśnie wyleczył kolejny uraz, wyglądał - na tle sześciu piłkarzy powołanych do kadry Stefana Majewskiego, jak Brazylijczyk. Od początku jeden z najlepszych graczy meczu. Meczu, który miał być promocją ligi polskiej, a w pierwszej połowie był niedającą się oglądać kopaniną.

Przez godzinę fani przy Łazienkowskiej oglądali, w jakich bólach buduje się "Wielką Legię" i "Wielkiego Lecha". Ambicje w obu klubach są ogromne, przerastające o dwie klasy możliwości graczy obu drużyn. Szczególnie Lech był w piątek pasywny. Czekał na to, co zrobią gospodarze, jeszcze raz potwierdzając, że z odejściem Franciszka Smudy stracił charakter, którym zachwycał w poprzedniej edycji Pucharu UEFA. Nowy, tymczasowy trener kadry (Stefan Majewski) musiał patrzeć z przerażeniem jak przeciętny Miroslav Radović ogrywa powołanego przez niego Seweryna Gancarczyka (Lech), albo jak w 53. min inny jego wybraniec - Maciej Iwański (Legia) najpierw fatalnie podaje, gdy Legia wybiegała do kontry w przewadze, a za chwilę traci piłkę w środku, po czym Robert Lewandowski tylko cudem nie zdobył gola dla Lecha.

Wszyscy kadrowicze grali słabo, bo w ogóle mecz był kopaniną bez ładu i składu. Aż wreszcie w 61. min pojawił się Grzelak, ograł Bosackiego, przerzucił piłkę nad bramkarzem i odmienił niemal wszystko - zwłaszcza grę Legii. Dziewięć minut później na 2:0 strzelił Chinyama i Legia swój cel osiągnęła, a stracona godzina gry przestała mieć znaczenie.

Na koniec w uniesieniu spiker przy Łazienkowskiej zaapelował, by fani podziękowali piłkarzom za porywające widowisko. Legii należą się gratulację za wygraną bitwę z Lechem, ale w jej grze było więcej wad niż zalet. Za to goście z Poznania spisali się wręcz katastrofalnie i datę 25 września 2009 będą chyba mogli wspominać jako dzień, w którym pogrzebali kolejną szansę na tytuł mistrza Polski.

DYSKUTUJ O MECZU NA BLOGU DARKA WOŁOWSKIEGO!

Legia - Lech 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Grzelak (62. z podania Chinyamy), 2:0 Chinyama (71. z podania Iwańskiego).

Żółta kartka - Lech Poznań: Bartosz Bosacki, Seweryn Gancarczyk.

Sędzia: Robert Małek (Zabrze). Widzów 5 500.

Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Dickson Choto, Tomasz Kiełbowicz - Miroslav Radović, Marcin Smoliński (78. Piotr Giza), Maciej Iwański, Maciej Rybus - Bartłomiej Grzelak (82. Marcin Mięciel), Takesure Chinyama (90+2. Sebastian Szałachowski).

Lech Poznań: Grzegorz Kasprzik - Marcin Kikut, Ivan Djurdević, Bartosz Bosacki, Seweryn Gancarczyk - Sławomir Peszko, Dimitrije Injac, Tomasz Bandrowski (73. Jan Zapotoka), Semir Stilić (68. Hernan Rengifo ), Jakub Wilk (81. Krzysztof Chrapek) - Robert Lewandowski.

Zobacz zapis relacji z meczu LEGIA Warszawa - LECH Poznań!

Czytaj także:

ZOBACZ RELACJĘ Z MECZU LECHIA - ZAGŁĘBIE 1:0

Grzelak: Mogę więcej! Majewski: Powołani nie zawiedli! Urban: Grajmy tak częściej, a nie od czasu do czasu!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje