Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Hammarby IF - Lech Poznań 0-3 w 2. rundzie eliminacji Ligi Europy. Awans "Kolejorza"

Dwa prezenty w krótkim odstępie czasu dostali piłkarze Lecha Poznań od swoich rywali z Hammarby IF. Pierwszy dał im gola, drugi pozwolił grać w przewadze i kontrolować spotkanie. Wicemistrz Polski wygrał w Sztokholmie aż 3-0 i awansował do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy.

Kliknij, by przejść do relacji live z tego spotkania

Reklama

Dokładnie dziesięć lat temu na Stadionie Olimpijskim w Turynie Lech Poznań sensacyjnie zremisował z Juventusem Turyn 3-3. Ten wynik dał cudownym uderzeniem z dystansu Artjom Rudnevs - otworzył w ten sposób drogę do awansu z grupy, właśnie kosztem Włochów.

Teraz celem Lecha jest sam awans do fazy grupowej, o co nie będzie łatwo. Trzeba wyeliminować czterech rywali, przy czym tylko pierwszy, Łotysze z Valmiery, był słabiutki. Hammarby, czwartkowy przeciwnik poznaniaków, prezentował już znacznie wyższy poziom. I miał dodatkowy atut - stadion ze sztuczną murawą, do której poznaniacy początkowo nie mogli się przyzwyczaić. Stąd nieznaczna dominacja gospodarzy w pierwszych 20 minutach meczu i trzy szanse bramkowe. W dwóch przypadkach uderzał Aron Johansson, w jednym Paulinho - za każdym razem świetnie spisywał się Filip Bednarek. To właśnie ze strony Paulinho Lechowi groziło największe niebezpieczeństwo - Brazylijczyk pokazał, że potrafi zagrywać prostopadłe piłki do napastnika, tworząc w taki sposób okazje bramkowe. Hammarby radziło sobie mimo braku swojego najlepszego napastnika Muamera Tankovicia oraz reżysera gry Darijana Bojanicia.

Lech od początku spotkania nic sobie nie robił z wysokiego pressingu rywali, świetnie się spod niego uwalniał. Atakował jednak głównie lewą stroną, tam aktywny był Tymoteusz Puchacz. To właśnie po dośrodkowaniu lewego obrońcy niezłą okazję miał Mikael Ishak, ale został zablokowany. Brakowało okazji i przede wszystkim strzałów z dystansu. Poznaniacy starali się dopieścić każde podanie, byle nie stracić futbolówki na sztucznej murawie i nie narazić się na kontrę rywali. Dopiero w 42. minucie świetnie akcję przyspieszył Jakub Moder - zagrał do Daniego Ramireza, Hiszpan wypatrzył Ishaka, który jednak przegrał pojedynek z bramkarzem rywali. Od razu odpowiedział Paulinho, ale on z kolei nie trafił w bramkę.

Początek drugiej połowy zdecydowanie należał już do Lecha, ale wciąż brakowało uderzeń, z czego Lech przecież słynie. Poznaniakom dopisało jednak szczęście. W 55. minucie kluczowy błąd popełnił obrońca Kalle Bjorklund - stoper Hammarby nie zatrzymał piłki zagrywanej przez kolegę, ale ją przepuścił. Popędził za nim Pedro Tiba i wyprzedził rywala, który jeszcze wślizgiem próbował ratować sytuację i zagrać do bramkarza. Nie dał rady, ledwie lekko trącił futbolówkę i Tiba stanął oko w oko z Davidem Oustedem. Podcinką podrzucił piłkę nad bramkarzem i dał Lechowi prowadzenie.

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Hammarby | liga europy | Dariusz Żuraw

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje