Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Galimatias w Poznaniu. Kogo chce Lech?

To nie holenderski napastnik Darren Maatsen, a Gambijczyk ze szwedzkim paszportem Kebba Ceesay jest celem transferowym numer jeden Lecha Poznań. I to on był we wtorek w Poznaniu, aby zobaczyć miasto i klub. Musi wybrać spośród dwóch ofert – Lecha i francuskiego Evian.

W środę rano "Głos Wielkopolski" podał informację, że w Poznaniu gościł Darren Maatsen i to on jest głównym kandydatem do zajęcia miejsca zwolnionego przez Artjoma Rudniewa. W jednym dziennikarz tej gazety się nie pomylił - w stolicy Wielkopolski rzeczywiście był czarnoskóry piłkarz, ale ... nie z Holandii. Informację tę potwierdziliśmy w wiarygodnym źródle. W towarzystwie szefów klubu miasto i bazę Lecha oglądał bowiem Gambijczyk Kebba Ceesay, niespełna 25-letni prawy obrońca, zbierający bardzo dobre recenzje w lidze szwedzkiej. Lech nie chciał się chwalić obecnością Szweda, ale pytanie brzmi: dlaczego do prasy przedostała się błędna informacja o obecności Maatsena?

Reklama

Więcej informacji o sprawie transferu Ceesaya podają skandynawskie  media. Gambijczyk, który od 12. roku życia przebywa w Szwecji, jest piłkarzem Djurgardens IF, ósmej drużyny tamtejszej ekstraklasy, która jest prawie na półmetku rozgrywek (w Szwecji gra się systemem wiosna - jesień). Piłkarz ma kontrakt ważny do końca roku i już teraz zapowiedział, że go nie przedłuży. To zaś oznacza, że od 1 lipca może podpisać umowę z nowym klubem, a być może jeszcze tego lata - za niewysoką opłatą - zmienić pracodawcę. Piłkarz sam zdradził, że ma dwie konkretne oferty - z Lecha Poznań i dziewiątej drużyny francuskiej Ligue 1 Evian TG.

Gdyby patrzeć na poziom sportowy rozgrywek, Lech nia miałby żadnych szans. Evian zakończyło sezon m.in. przed Olympique Marsylia, a w drużynie tej grają Sidney Govou, Christian Poulsen czy Thomas Kahlenberg. Za Lechem przemawia jednak możliwość gry w pucharach i stosunkowo łatwa możliwość wybicia się do lepszego klubu. Przykład w ostatnich latach dali Robert Lewandowski, Sławomir Peszko czy Artjom Rudniew. Lechowi bardzo zależy na pozyskaniu tego gracza, bo ma dziurę na prawej obronie i z konieczności musi tam grać Mateusz Możdżeń. A co na to Ceesay, który ma za sobą występy w szwedzkiej reprezentacji młodzieżowej i pierwszej reprezentacji Gambii? - Bez komentarza. Mam nadzieję, że wszystko będzie wiadomo za tydzień lub dwa - stwierdził w rozmowie z portalem fotbollskanalen.se.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje