Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

FC Basel - Lech Poznań. Szwajcarskie media po rewanżu

Szwajcarskie media skomentowały rewanżowe mecz FC Basel z Lechem Poznań w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. "Gospodarze nie dopuścili w rewanżu do żadnego pożaru. Czasem te najmniej spektakularne mecze dają dużo radości" - podsumowano. Mistrzowie Szwajcarii wygrali 1-0 i pozbawili "Kolejorza" marzeń o Champions League.

Przed tygodniem mistrz Szwajcarii wygrał w stolicy Wielkopolski 3-1, a w środę musiał tylko dopełnić formalności. To udało się bez problemu - FC Basel wygrał 1-0 po bramce Islandczyka Birkira Bjarnasona w doliczonym czasie drugiej połowy. 

Reklama

"Jeszcze tylko dwa kroki do elity" - zatytułowano artykuł w serwisie internetowym gazety "Basler Zeitung". 

"Wynik 0-0 dawał bezproblemowy awans i 18 196 kibiców oglądało zawody ze spokojem. Potem nadeszła 91. minuta, kiedy Bjarnason zdobył głową pierwszą bramkę dla swojego nowego pracodawcy i po nudnym meczu poderwał jednak fanów z krzesełek" - napisał dziennikarz Dominic Willimann. 

To piąte zwycięstwo FC Basel w piątym meczu o stawkę w tym sezonie. 

"Mistrz kraju wypełnił swój obowiązek i jest o dwa spotkania od fazy grupowej prestiżowej Ligi Mistrzów. Szczególne wrażenie zrobiło zwycięstwo 3-1 w Poznaniu, po którym zespół Ursa Fischera mógł ze spokojem czekać na rewanż" - ocenił Willimann.

 

Sam szkoleniowiec nie krył radości z awansu, ale był też niezadowolony ze środowego występu swoich podopiecznych. 

"Oczywiście naszym celem jest dostanie się do fazy grupowej. Ale to spotkanie nie wyszło nam tak, jakbyśmy sobie tego życzyli" - przyznał Fischer. 

Zdaniem dziennikarza "Basler Zeitung", zespół z Poznania był najgroźniejszy w drugiej połowie. 

"Lech miał szansę dokonać czegoś w pierwszym kwadransie, być może nawet miał wiarę w sukces. Usilnie próbował atakować, piłkarze szybko przemieszczali się po boisku, ale na końcowych metrach brakowało precyzji. A poza tym w bramce stał świetnie czytający grę Czech Tomasz Vaclik. Po 15 minutach FCB przejrzało Lecha i skutecznie broniło się do przerwy. Później, gdy coraz mniej wskazywało na to, że Lech dokona niemożliwego, goście mieli najlepsze okazje do zdobycia bramki. Ostatecznie jednak nikt nie znalazł dziury w obronie" - relacjonował Willimann. 

FC Basel pozna kolejnego rywala podczas losowania w piątek o 12. Mistrz Polski zagra z kolei w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. 

Sprawdź szczegóły eliminacji do Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | FC Basel | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje