Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 4 .Radomiak (4 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (3 pkt.)
  • 7 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)

Dlaczego Lech Poznań nie wziął i Damiana Kądziora, i kogoś jeszcze?

Takie pytanie padło podczas konferencji prasowej przed piątkowym meczem Lecha Poznań z Radomiakiem Radom, którym poznaniacy otworzą sezon. Lech nie zakontraktował bowiem Damiana Kądziora, ten trafił do Piasta Gliwice, a trener Maciej Skorża w rozmowie z Interia.pl wyjaśniał, że czeka na gracza o innej charakterystyce. Lech jednak ma dość środków, by pozyskać i nowego piłkarza, i Damiana Kądziora.

- Musimy pamiętać o przepisie o młodzieżowcu - stwierdził w odpowiedzi trener lechitów Maciej Skorża. - W jego myśl musimy mieć na boisku młodzieżowca, a tak się składa, że ci, młodzieżowcy, którzy u nas są na najwyższym poziomie to właśnie skrzydłowi. A zatem jedno skrzydło i jedna pozycja skrzydłowego jest zarezerwowana albo dla Michała Skórasia, albo dla Kuby Kamińskiego. Jest jeszcze Filip Marchwiński, są inni zawodnicy, ale w większości przypadków to z nich będę korzystał, wystawiając młodzieżowca.

Lech Poznań mógł mieć Damiana Kądziora?

Damian Kądzior miał wzmocnić skrzydło Lecha Poznań, ale jak mówił Maciej Skorża w tej obszernej rozmowie z Interia.pl, ostatecznie podjęta została inna decyzja, oparta na większym ryzyku. - Poważnie rozważałem jego kandydaturę i pojawiły się także pierwsze rozmowy w sprawie pozyskania go. W tym samym momencie zaczęły się jednak pojawiać inne, alternatywne rozwiązania. Zawodnicy o innej specyfice, o innym profilu - tacy, którzy mogą nam dać inne opcje w grze ofensywnej. Uznałem zatem, że warto poczekać i spróbować pozyskać właśnie tych piłkarzy - mówi trener w tej rozmowie.

Reklama

Ultrasi Lecha Poznań ogłosili bojkot jego meczu, uznając że klub robi za mało, aby włączyć się do walki o mistrzostwo na 100-lecie. Zarzucili Kolejorzowi, że na transferach zarobiły w ostatnim czasie 40 milionów euro, zaś na nowych piłkarzy wydały niecałe trzy miliony

Trener Skorża pytany o to, czy Lech wobec tak wysokiego wzrostu przychodów nie powinien przeznaczać też relatywnie więcej na transfery do klubu, odparł: - To nie jest pytanie do mnie, ale rozmawiamy z zawodnikami, którzy grają w lepszych ligach niż polska. I mają oni propozycje nie tylko z naszej ligi, ale dobre finansowo propozycje z dobrych ligi. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne