Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Dariusz Formella: To bodziec, że warto próbować, nawet jak na początku nie wychodzi

Z szatni wyszedł z rowerem, obraził się na dziennikarzy, ale koniec końców Dariusz Formella zdecydował się udzielić wywiadu po meczu z Piastem Gliwice, w którym strzelił kluczowego gola. – Jeszcze dwa miesiące temu bym nie uderzał tej piłki – stwierdził.

Formella pojawił się na murawie dopiero w 58. minucie spotkania, gdy zastąpił Radosława Majewskiego. Kwadrans później strzelił gola po dograniu Darko Jevticia, a mógł strzelić jeszcze jednego gola. Świetnie przymierzył z woleja po dalekim dośrodkowaniu Szymona Pawłowskiego, lecz Jakub Szmatuła zdołał odbić piłkę ręką.

Reklama

Po meczu Formella wyszedł z szatni prowadząc rower, którym przyjechał na stadion i później wracał do domu. Nadąsany, początkowo nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. - Bo nie chcieliście ze mną gadać, jak był momencik, że niby plułem na trybuny. Z forum internetowego były wyciągnięte jakieś rzeczy, że niby plułem na kibiców - żalił się piłkarz.

Całą sprawę nazywa "burzą z niczego". Dotyczyła ona sytuacji z końcówki meczu z Jagiellonią, gdy Lech przegrywał już 0-2 - Formella miał wtedy rzekomo splunąć w kierunku "Kotła", a sprawę opisał jeden z nieoficjalnych portali związanych z Lechem.

W końcu piłkarz dał się jednak przekonać do rozmowy. - Cieszę się ze zwycięstwa Lecha 2-0. Koledzy będą mogli popracować w dobrych humorach, a ja wyjeżdżam na kadrę - stwierdził młodzieżowy reprezentant Polski.

Jego zdaniem miejsce Lecha w strefie spadkowej było przypadkiem. - Wyglądało to źle, ale było kwestią czasu, jak się z niej wydostaniemy - dodał rezerwowy gracz "Kolejorza".

Formella zdradził, że w ostatnich tygodniach sporo pracuje nad grą lewą nogą. Do tej pory przekładał piłkę na prawą nogę i wtedy strzelał albo dośrodkowywał. Piastowi strzelił gola lewą, po świetnym dograniu Darko Jevticia. - Pracuję nad tym, często zostawałem z trenerem Urbanem. Gdy wróciłem z Arki, to trener wziął mnie do wrzutek lewą nogą i nie wychodziło za dobrze. Przez kilka miesięcy zostawałem z trenerem praktycznie po każdym treningu, czasami nie było już żadnych chłopaków, tylko trener Urban i ja. On stał, a ja mu wrzucałem. Myślę, że jeszcze dwa miesiące temu bym nie uderzał tej piłki, którą teraz miałem. A tak, to mam bodziec, że warto próbować, nawet jak na początku nie wychodzi - mówił Formella, który awansował też w hierarchii wykonawców stałych fragmentów.

Po zejściu z boiska Majewskiego, a później Jevticia, to on dorzucał piłkę z rzutów rożnych. - Za czasów trenera Skorży też czasami wykonywałem stałe fragmenty. Gdy na boisku jest "Maja", to on to robi - ma najlepiej ułożoną nogę z nas wszystkich. Tym razem piłka mi dobrze "siedziała", było jakieś zagrożenie po tych dośrodkowaniach. Jak mnie trener znów wyznaczy, to oczywiście spróbuję - mówił Formella. Teraz to jednak będzie już nowy trener, bo Urban w poniedziałek został z Lecha zwolniony.

Mecz z Piastem pokazał, że Lech ma spory potencjał na ławce rezerwowych - oba gole strzelili piłkarze, którzy na murawie pojawili się w drugiej połowie. - Każdy chłopak siedzący na ławce pewnie uważa, że niezasłużenie tam siedzi i jak dostaje szansę, to stara się ją wykorzystać. Mamy nie tylko silną jedenastkę, ale też zawodników z ławki i tych, którzy nie mieszczą się w meczowej osiemnastce. To pokazuje, że jesteśmy mocną drużyną - uważa Formella.

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Formella | Lech Poznań | Jan Urban

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama