Reklama

Reklama

Dariusz Dudka w Lechu Poznań. „Jego doświadczenie będzie bezcenne”

32-letni zawodnik podpisał z mistrzami Polski aż trzyletnią umowę. - Młodzi awansu do pucharów nie wywalczą. A z takimi graczami jak Dudka czy Marcin Robak jest to możliwe – twierdzi Bartosz Bosacki, były kapitan Lecha Poznań.

32-letni zawodnik podpisał z mistrzami Polski aż trzyletnią umowę. - Młodzi awansu do pucharów nie wywalczą. A z takimi graczami jak Dudka czy Marcin Robak jest to możliwe – twierdzi Bartosz Bosacki, były kapitan Lecha Poznań.

- Przynajmniej w szatni będzie wesoło – tłumaczyli obserwatorzy i kibice tuż po oficjalnym ogłoszeniu podpisania kontraktu z Dariuszem Dudką. Zawodnik związał się z drużyną mistrza Polski długim, trzyletnim kontraktem. Piłkarz ma już 32 lata, a w tym wieku podpisywanie tak długich kontraktów jest rzadkością.

Działacze Lecha słyną jednak z przemyślanych transferów. Piłkarza obserwowali od dawna. Zresztą jeszcze 1,5 roku temu, zanim podpisał kontrakt z Wisłą, negocjował warunki z Lechem. Na transfer nie nalegał jednak Mariusz Rumak, a Dudka zdecydował się na Kraków.

Reklama

Teraz temat odżył. 32-letniego zawodnika chciał przede wszystkim Maciej Skorża. - Trener powiedział mi, że jest mną zainteresowany już po meczu w Krakowie, gdy graliśmy z Lechem. Wtedy jeszcze się wahałem, bo nie wiedziałem, czy zostanę w Wiśle – przyznaje piłkarz przed kamerą oficjalnej telewizji Lecha.

- Miesiąc temu dostałem zaproszenie na rozmowy. Przyjechałem, porozmawiałem z prezesem, który wytłumaczył mi, jak wszystko tutaj funkcjonuje, i zdecydowałem się przystać na warunki i współpracę z trenerem – dodaje.

Piłkarz podpisał z Lechem trzyletni kontrakt. Gdy umowa wygaśnie, będzie miał już 35 lat. - To żaden wiek. Nie miałbym problemów, by dziś podpisać z nim kontrakt np. na pięć lat. Darek długo gra w piłkę, nie miał poważnej kontuzji, nie schodzi poniżej pewnego poziomu - twierdzi Bartosz Bosacki, były kapitan Lecha w rozmowie z Interią.

Pytanie tylko, czy taki piłkarz przyda się Lechowi, który w nadchodzącym sezonie mierzy wysoko - Celem jest awans do fazy grupowej europejskich pucharów i obrona mistrzostwa Polski. - Jeżeli został ściągnięty do klubu, to musi być na niego jakiś pomysł. Darek doświadczeniem, ale też umiejętnościami, może dużo dać drużynie – dodaje Bosacki.

Bosacki doskonale zna nowego piłkarza Lecha. Występował w Amice Wronki, gdy młody Dudka wchodził do drużyny. Później obaj piłkarze spotykali się na zgrupowaniach reprezentacji Polski. Już wówczas Dudka był przerzucany na różne pozycje, a przylgnęła do niego łatka gracza „uniwersalnego”.

Bosacki: - Najważniejsze pytanie brzmi, gdzie on sam czuje się najlepiej? Z tego co słyszałem, i o czym wspominał trener Skorża, to w Lechu szukali defensywnego pomocnika. Pewnie został ściągnięty z myślą o tej pozycji, choć może zajmować też inne miejsca na boisku.

Dudka znany jest z tego, że tworzy atmosferę w szatni. Zawodnicy Wisły przekonują, że właśnie on był w klubie duszą towarzystwa. Być może trener Skorża widzi w nim piłkarza, który rozluźni atmosferę w szatni Lecha, bo przecież jest w niej wielu młodych zawodników.

Dudka: Jestem starszym graczem i będę chciał wspierać młodych zawodników w szatni. To na pewno będzie moje zadanie. - Gdy dziś ściąga się piłkarzy, to trzeba brać pod uwagę wiele spraw. Piłkarz, który tworzy atmosferę też jest potrzebny. Będzie dużą pomocą dla tych, którzy do tej pory rządzili szatnią Lecha – uważa Bosacki. - Zdecydowanie jego doświadczenie będzie bezcenne. Młodzi awansu do pucharów nie wywalczą. A z takimi graczami jak Dudka czy Marcin Robak, już prędzej będzie to możliwe.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL