Reklama

Reklama

Co z młodzieżą Lecha Poznań? Trener zaprzecza naciskom

- Gdy zdobywaliśmy mistrzostwo Polski w 2015 roku, bardzo dużo tej drużynie dawali Tomek Kędziora, Karol Linetty czy Dawid Kownacki. W tej szatni też widzę zawodników ciekawych - mówi trener Lecha Poznań Maciej Skorża. Czy nowy szkoleniowiec będzie "na siłę" stawiał na młodzież?

Wbrew pozorom to istotna kwestia tak dla Lecha Poznań, jak i samego Macieja Skorży. Poznański klub szczyci się wychowaniem wielu graczy, których w ostatnich latach oddawał na Zachód czy Wschód za spore pieniądze - to wręcz podstawa kreowania jego budżetu. Część tych zysków jest lokowana w poprawianie bazy Akademii Lecha, której za rok przybędzie nowoczesne Centrum Badawczo-Rozwojowe z symulatorem skills.lab.

Lech Poznań. Czy Maciej Skorża stawia na młodzież?

W pracy poprzedniego trenera, Dariusza Żurawia, można było odnieść wrażenie, że bardzo często młodzieżowcy są wystawiani "na siłę", byle ich można było promować. Sztandarowym przykładem jest tu Filip Marchwiński, który wystąpił we wszystkich sześciu spotkaniach fazy grupowej Ligi Europy, w tym aż cztery razy od początku. Z kolei Macieja Skorżę raczej można kojarzyć z mocnego dążenia do osiągnięcia wyniku niż kształtowania młodych piłkarzy. Nie znaczy to, że nowy trener Lecha Poznań nie potrafi grać młodzieżą, o czym zresztą sam wspomina. - Na pewno dla mnie najważniejsze jest wykorzystanie potencjału tej drużyny i wierzę, że będzie ona też oparta na młodych zawodnikach. Gdy zdobywaliśmy mistrzostwo Polski w 2015 roku, bardzo dużo tej drużynie dawali: Tomek Kędziora, Karol Linetty czy Dawid Kownacki. W tej szatni też widzę zawodników ciekawych, bardzo bym chciał wprowadzić ich do drużyny - mówi Maciej Skorża i zapewnia, że w jego rozmowach z władzami klubu nie było żadnej presji dotyczącej tego elementu pracy. - Nie doświadczyłem tego za mojej pierwszej kadencji w klubie i myślę, że teraz też tak będzie. Nie było dotąd żadnych nacisków - podkreśla Maciej Skorża.

Reklama

Ostatnie mistrzostwo Polski Lecha Poznań. Czterech regularnych młodzieżowców

Jak to więc wyglądało w sezonie 2014/2015, gdy Maciej Skorża 1 września przejął zespół i doprowadził go do mistrzostwa Polski? Ważną rolę w drużynie odgrywali: 20-letni Tomasz Kędziora (35 występów w lidze), 19-letni Karol Linetty (23 gry) oraz 17-letni Dawid Kownacki (30 meczów). W roli rezerwowego sprawdzał się też 19-letni Dariusz Formella (28 spotkań, 8 razy od początku), który nie zdołał jednak wybić się w kolejnych latach, choć miał spory talent. Dodatkowo Maciej Skorża sprawdzał jeszcze trzech innych młodych piłkarzy: 18-letniego Jana Bednarka, 20-letniego Niklasa Zulciaka oraz 18-letniego Jakuba Serafina. Wszyscy zagrali po dwa spotkania - najlepiej wypadł Jan Bednarek, szybko rzucony na głęboką wodę. Zebrał pozytywne recenzje po meczach z Podbeskidziem Bielsko-Biała i Lechią Gdańsk, ale sezon dokończył w rezerwach, a po sezonie sztab Lecha Poznań z Maciejem Skorżą na czele podjął decyzję o wypożyczeniu go do Górnika Łęczna. Generalnie jednak w tamtym sezonie skład Lecha Poznań był bardziej zrównoważony niż jest obecnie.

Maciej Skorża i cierpliwość dla młodości

- Lech ma bardzo dobrą akademię, świetne szkolenie zawodników i grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Żaden młody piłkarz nie dostanie jednak gry za darmo. Musi mnie przekonać i pokazać, że posiada potencjał, predyspozycję, umiejętności i zapał, by grać w takiej drużynie jak Lech Poznań. Wiadomo, że do młodszych graczy trzeba mieć trochę więcej cierpliwości, oni tego wymagają, są chimeryczni, ciężko im ustabilizować formę. Mam jednak świetne wspomnienia z pracy z młodzieżą w Poznaniu, a taki Dawid Kownacki czy Karol Linetty też wymagali cierpliwości. Myślę, że tak będzie dalej - mówi Maciej Skorża.

W tym sezonie w pierwszym zespole Lecha wystąpiło aż 12 zawodników z rocznika 2000 lub młodszych. Kilka razy działo się tak dlatego, że trener Dariusz Żuraw nie miał innych graczy do wpuszczenia z rezerwy.

Andrzej Grupa


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL