Reklama

Reklama

"Bramkarz nawet z kosmosu"

"Jeśli gdzieś w kraju jest trener, który już teraz powie, że wygra ligę, to musi być nienormalny" - powiedział na łamach "Dziennika" Franciszek Smuda, trener Lecha Poznań.

"Jeśli gdzieś w kraju jest trener, który już teraz powie, że wygra ligę, to musi być nienormalny" - powiedział na łamach "Dziennika" Franciszek Smuda, trener Lecha Poznań.

"Kolejorz" na transfery przed sezonem wydał już 3,5 miliona euro ściągając m.in. ulubieńca Smudy kolumbijskiego obrońcę Manuela Arboledę oraz Roberta Lewandowskiego, króla strzelców drugiej ligi z poprzedniego sezonu. Skąd taka rozrzutność?

"To pytanie nie do mnie, a do właścicieli Lecha Poznań. Ja też byłem zdziwiony, że aż tak sypnęli groszem" - stwierdził Smuda. Mimo wszystko szkoleniowiec Lecha jest ostrożny w formułowaniu celów. "Nadal mam stracha, że zimą przyplącze się nam kilka kontuzji i znów będzie problem ze skompletowaniem składu. Poza tym w piłce jest tak, że proces budowania zespołu ciągle trwa, nigdy nie jest zamknięty" - dodał.

Reklama

Lewandowski już zapowiedział, że w debiutanckim sezonie w ekstraklasie strzeli 10 goli. "Tak, zrobi to, bo to spory talent. Ten chłopak wykiwa niejednego starszego defensora. Musi jednak grać z mniejszą nonszalancją niż w drugiej lidze, gdzie był królem strzelców" - mówił Smuda, który szuka jeszcze wzmocnień na pozycji bramkarza. "Obojętne mi z jakiego kraju będzie. Bramkarz może być nawet z kosmosu, byleby sobie radził! OK, zapędziłem się. W sumie wolałbym Polaka - łatwiej byłoby mu się komunikować z obroną" - powiedział szkoleniowiec "Kolejorza".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL