Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Bożydar Iwanow: Szanse już tylko matematyczne. "Kumulacja", której Lech nie wytrzymał

W ekipie "Kolejorza" wściekłość, żal i sporo wzajemnych pretensji po tym, jak w Liege nie udało się wykorzystać podarku od losu. Była nim bez wątpienia czerwona kartka dla siejącego wcześniej popłoch w poznańskiej defensywie najgroźniejszego, ale mocno nieodpowiedzialnego napastnika rywali. Niestety i piłkarzom Lecha zabrakło tej odpowiedzialności w kluczowym momentach spotkania.

Co gorsza, powielają się błędy z poprzednich spotkań. Straty w środkowej strefie boiska, brak asekuracji wbiegających na dobitkę piłkarzy przeciwnika , czy niekontrolowanie ustawienia napastników rywali przy wrzutkach, gdy trzeba być przy nich blisko, "koszula w koszulę", a nie patrzeć tylko na to, gdzie może polecieć piłka. O golach traconych w ostatnich sekundach nie ma już nawet co wspominać. To już nie przypadek. To plaga.

Reklama

Spotkania ze Standardem oczywiście szkoda, bo mimo, że był to najsłabszy dotychczas europejski "wykon" Lecha, można było wygrać, a na pewno co najmniej zremisować. Miło byłoby wybrać się do Lizbony z jakimiś nadziejami i może mieć je jeszcze przed wizytą przy Bułgarskiej Rangersów, bo to zawsze przyjemna sprawa.

Szansę awansu są już - jak to często w polskim przypadku - matematyczne, ale bądźmy absolutnie szczerzy: z takiej grupy nawet bez wpadek i błędów sztuką byłoby awansować. Taki w tej chwili jest poziom naszej klubowej piłki i na Lecha nie ma co się obrażać, tylko dziękować mu, że w ogóle w tej fazie się znalazł.

Przemawia przeze mnie minimalizm? A skąd... Po prostu takie są realia i wiemy doskonale, że hymn Ligi Europy będziemy mogli za rok usłyszeć tylko w przypadku, gdy znajdzie się w niej mistrz Polski, któremu nie za wcześnie "powinie" się noga w eliminacjach do Champions League. Bo wtedy droga może być kręta i zawiła. Reszcie zespołów zostanie Conference League (hymn tych rozgrywek jeszcze chyba nie powstał?), tyle, że tam też nikt nie da nam miejsca z urzędu. Trzeba będzie przebijać się przez eliminacje. Niekoniecznie łatwe.

Cały felieton Bożydara Iwanowa można przeczytać tutaj

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Standard Liege | liga europy | Bożydar Iwanow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama