Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Bartosz Ślusarski: Liczy się tylko mistrzostwo kraju

​Piłkarz Lecha Poznań Bartosz Ślusarski nie rezygnuje z walki o koronę króla strzelców ekstraklasy - w piątek powiększył dorobek do 11 goli. Napastnik Kolejorza jasno jednak deklaruje - liczy się przede wszystkim mistrzostwo Polski.

31-letni Ślusarski w obecnym sezonie przeżywa drugą młodość. W poprzednich rozgrywkach w meczach ligowych nie trafił do bramki rywali ani razu, teraz ma 11 goli i tylko jednego trafienia brakuje mu do prowadzących w klasyfikacji -  Daniela Ljuboi i Roberta Demjana.

- Cieszę się, bo to jest też mój własny rekord. Nigdy dotąd nie udało mi się zdobyć więcej niż 10 bramek w sezonie. Ale już wiele razy podkreślałem, najważniejsze jest dla mnie mistrzostwo Polski. A jak przy okazji trafi się tytuł króla strzelców, to będzie miło - mówił napastnik poznańskiej drużyny po meczu z Widzewem.

Lechici pokonali łodzian 4-0, a jedną z bramek zdobył Ślusarski. Jak sam przyznał, tych goli mógł dołożyć więcej, z drugiej strony piłkarz na boisku pojawił się dopiero po przerwie.

- Bramek mogło być więcej, ale źle się "zabierałem" do niektórych sytuacji - raz strzelałem lewą nogą, a powinienem prawą, inny razem uderzyłem za słabo. W końcówce zachowywałem się trochę egoistycznie, ale jestem zadowolony z tego spotkania. Wyszedłem mocno naładowany na boisko, starałem się szarpać od początku - mówił.

Przed Lechem już niedługo najważniejsze starcie w sezonie - za tydzień w sobotę poznaniacy zagrają w Warszawie z Legią.

Reklama

- Wszystko wskazuje, że to bezpośrednie spotkanie zadecyduje, kto będzie mistrzem. Mamy świadomość tego, że jeżeli będziemy wygrywać do końca, zdobędziemy tytuł. Ja na pewno chciałbym dołożyć gola w Warszawie, a najlepiej, żeby to była zwycięska bramka. Strzelałem już gole na Łazienkowskiej jako piłkarz Groclinu Grodzisk i Cracovii, ale w Lechu jeszcze to mi się nie udało - wyjaśnił lechita.

Ślusarski, choć jest najskuteczniejszym zawodnikiem "Kolejorza", w rundzie wiosennej nie zawsze wychodzi w podstawowej jedenastce. Po przyjściu do Lecha innego napastnika - Łukasza Teodorczyka, kilka spotkań zaczynał na ławce rezerwowych.

- Dobrze, że w zespole mamy tak szeroką kadrę. Trener na każdą pozycję ma po dwóch zawodników, a ten kto dostaje szanse, stara się ją jak najlepiej wykorzystać. Czasami lepiej jest wejść na boisko w trakcie meczu, choć wszystko też zależy od tego, jak się spotkanie układa. Ale też nie ma się co oszukiwać, priorytetem dla każdego piłkarza jest grać od początku - podsumował Ślusarski.


Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL