Reklama

Reklama

Arboleda w czwartek przejdzie operację

Linia obrony była do ubiegłego tygodnia największym atutem Lecha Poznań. Teraz już nie jest - po meczu z Legią prawie całkowicie się rozsypała. W czwartek operację przejdzie Manuel Arboleda.

Linia obrony była do ubiegłego tygodnia największym atutem Lecha Poznań. Teraz już nie jest - po meczu z Legią prawie całkowicie się rozsypała. W czwartek operację przejdzie Manuel Arboleda.

Lech świetnie zabezpieczał dostęp do swojej bramki - dbało zwykle o to czterech obrońców i dwóch defensywnych pomocników, trener Mariusz Rumak rzadko dokonywał w tej formacji zmian. W czwartek Lecha dopadło jednak pierwsze nieszczęście - więzadło krzyżowe przednie w kolanie zerwał na treningu Manuel Arboleda. Kolumbijczyk już w najbliższy czwartek przejdzie w klinice Rehasport operację jego rekonstrukcji, a przeprowadzą ją doktorzy Tomasz Piontek i Andrzej Pyda. Później stopera Lecha czeka długa rehabilitacja - jeśli wszystko będzie się dobrze goiło, na boisko być może wróci w drugiej połowie rundy wiosennej.

Reklama

Kolejne przykre niespodzianki przyniósł Rumakowi mecz z Legią i nie chodzi tu już tylko o sam wynik i błędy obrońców, szczególnie Marcina Kamińskiego. Czwartą żółtą kartkę zobaczył Hubert Wołąkiewicz i on nie zagra w kolejnym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Problemy ze zdrowiem ma także Kamiński - i to spore. Na 20 minut przed końcem meczu z Legią doznał kontuzji stawu skokowego - jeszcze dziś wyraźnie utykał przed badaniem USG. - Mam nadzieję, że to nic poważnego, bo muszę grać - stwierdził. Lepiej wygląda sytuacja Łukasza Trałki, który doznał takiej samej kontuzji. On bowiem normalnie chodził.

Pod koniec meczu z Legią obrona Lecha wyglądała tak: Możdżeń, Ceesay, Wołąkiewicz, Henriquez, a zabezpieczał ich Djurdjević. Jeśli Rumak straci też Kamińskiego, to w składzie zostanie mu ledwie dwóch podstawowych niedawno graczy, z tego jeden na swojej nominalnej pozycji: Henriquez. Ceesay z prawej strony będzie musiał zejść do środka, a tam grał w lidze szwedzkiej. Jego miejsce zajmie Możdżeń: - Mateusz ma już doświadczenie w grze na tej pozycji. Nie wydaje mi się jednak, abyśmy tak grali do końca rundy - stwierdził Rumak.

Linia obrony w następnym meczu Lecha, zakładając dłuższą przerwę Kamińskiego, może wyglądać więc tak: Możdżeń, Ceesay, Djurdjević, Henriquez. Inną opcją jest też cofnięcie Trałki, który wystąpił już jako stoper w sparingu z HSV Hamburg.

Autor: Andrzej Grupa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL