Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (21 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (21 pkt.)

Afera biustonoszowa w Turcji i awans z Szalonym. Co robił Douglas, gdy nie patrzyliśmy?

Barry Douglas, szkocki obrońca Lecha, po pięciu latach gry w Turcji i Anglii, wrócił do Poznania, ku radości kibiców Kolejorza. Szkot to nie tylko świetny piłkarz, ale też symbol ostatniego sukcesu - mistrzostwa Polski 2015, m.in. za sprawą wspaniałego gola z rzutu wolnego w meczu Lecha i Legii. O tym, jak Barry Douglas radził sobie w Konyasporze, Wolverhampton, Leeds Utd Marcelo "El Loco" Bielsy i Blackburn Rovers, opowiadają nam eksperci. Mecz Legia - Lech o 17.30, transmisja w TVP Sport, Canal+Premium, Canal+4K i Canal+Sport 3.

Barry Douglas to jeden z symboli meczów Legii i Lecha w Ekstraklasie w ostatnich latach. Jego wspaniały strzał z rzutu wolnego, z marca 2015 roku, co jakiś czas jest przypominamy przez kibiców Lecha Poznań w mediach społecznościowych.

Gdy tylko zrobiło się głośno o możliwym powrocie Szkota do Lecha Poznań, kibice właśnie przy pomocy social mediów dawali znać, że bardzo się cieszą z tego pomysłu. To też miało wpływ na ostateczną decyzję, jaką podjął Barry Douglas.

- Jestem Barry Douglas. Wróciłem - mówił Szkot w LechTV po podpisaniu nowej umowy z Lechem Poznań tego lata. - Jestem bardzo podekscytowany powrotem i bardzo dziękuję zarządowi klubu, że dał mi taką możliwość. Chcę też podziękować kibicom Lecha Poznań, którzy przekazali mi w ostatnim czasie dużo miłości - dodawał Barry Douglas.

Szkocki obrońca przypomniał już o swojej umiejętności strzelania rzutów wolnych w meczu Lecha Poznań w Niecieczy, gdy świetnym uderzeniem zdobył błyskawiczne prowadzenie. Strzału ze stojącej piłki, przez pięć lat poza Ekstraklasą, Barry Douglas nie zapomniał. A jak wyglądał jego czas między odejściem (jesień 2015) a powrotem do Lecha Poznań (lato 2021)? Spytaliśmy ekspertów od ligi tureckiej i angielskiej Championship.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Legia - Lech. Czesław Michniewicz kontra Maciej Skorża

Legia - Lech. Barry Douglas w Konyasporze (2015-2017) i afera biustonoszowa

Filip Cieśliński, ekspert od ligi tureckiej (obecnie marketing sportowy @sport_brokers, wcześniej Fakt i Przegląd Sportowy):

- Barry Douglas podczas pobytu w Turcji wywołał aferę, o której przez kilka dni mówiła cała konserwatywna Konya. W sieci pojawiły się zdjęcia z jego wieczoru kawalerskiego, na którym w ramach wygłupów z kolegami przebrał się za kobietę - wystąpił w szpilkach, krótkich szortach i różowym biustonoszu. To, co nam mogło wydawać się po prostu humorem lotów polskich kabaretów, w Konyi, będącej polityczną stolicą partii rządzącej - AKP, uchodziło za wielką obrazę i zupełnie dyskredytowało zawodnika. Barry Douglas usunął zdjęcie, wydał oświadczenie z przeprosinami i dobrą grą przywrócił do siebie sympatię fanów, ale przez chwilę wydawało się, że jedna fotografia mogła zakończyć jego przygodę z klubem.

W oświadczeniu klubu, w którym żegnali Douglasa, pisano, że chciał przenieść się na Wyspy "z powodów rodzinnych". Trudno stwierdzić, czy chodziło o przywiązanie do ojczyzny, czy to, że niemuzułmanom kiepsko żyje się w bardzo konserwatywnej Konyi (nie bez powodu najdłużej są w stanie wytrwać tam gracze z bałkanów, szczególnie z islamskimi korzeniami)

Pod względem sportowym, na pewno należał do czołówki piłkarzy ligowych w Turcji.

CZYTAJ TEŻ: Legia - Lech. Skauci klubów z Niemiec, Włoch i Francji na hicie Ekstraklasy

Legia - Lech. Barry Douglas w Wolverhampton, Leeds Utd i Blackburn Rovers (2017-2021)

Tomasz Zieliński, komentator angielskiej Championship w telewizji Eleven Sports:

- Barry Douglas sezon 2017/2018 może chyba uznawać za zdecydowanie najlepszy okres w karierze. Trafiał do Wolves grającacych w Championship, ale z wielkim kapitałem chińskim i Nuno Espirito Santo na ławce trenerskiej. Był jednym z najlepszych zawodników sezonu, a przecież obok niego na boisku biegali Diogo Jota czy Ruben Neves. Bilans: 5 bramek, 14 asyst. Każdy rzut wolny, do którego podchodził, był zagrożeniem dla rywali. Wolves wygrali Championship, awansowali, a Douglas...poszedł w odstawkę. Uznano, że klub potrzebuje innego formatu zawodnika na lewym wahadle i Szkota sprzedano do Leeds.

W Leeds pierwszy sezon nie był zły. Nie był to jego poziom z Wolves, ale kiedy był zdrowy, nie schodził poniżej pewnego poziomu. No właśnie, zdrowie... Szkot chyba trochę nie radził sobie w reżimie treningowym Marcelo Bielsy i często zdarzało mu się opuszczać spotkania, stracił też całą końcówkę sezonu i nie grał w barażach z Derby. W drugim sezonie w Leeds był już rezerwowym, zagrał tylko 15 spotkań w Championship. Leeds zrobiło awans, a Basher znów poszedł w odstawkę.

CZYTAJ TEŻ: Legia - Lech. Mirosław Okoński: Nawet moja żona wróciła na mecze Ekstraklasy

Phil Hay, dziennikarz The Athletic i autor książki "And It Was Beautiful" o Leeds United:

- Kiedy Barry Douglas podpisywał umowę z Leeds United, właśnie był uznany najlepszym lewym obrońcą w Championship. Awansował do Premier League z Wolves, ale władze klubu miały wątpliwości, jak dobry byłby w Premier League. "Wilki" pozyskały innego gracza na lewą obronę, Barry Douglas miał być trzecim wyborem. To było dla niego zaskoczeniem i stało się powodem, dla którego odszedł. Cena 3 milionów funtów wydawała się okazją dla Leeds 

W Leeds nigdy nie udało mu się utrzymać odpowiedniego rytmu, stałej formy. Miał dobre mecze, ale też sporo kontuzji. Nie pokazał swojej broni z czasów gry dla Wolves - stałych fragmentów gry, zwłaszcza rzutów wolnych. Był dobrą postacią w szatni pod każdym względem, ale trudno mówić o jakiejś jego szczególnej relacji z Marcelo Bielsą, bo argentyński trener raczej nie jest blisko z piłkarzami. Na wideo po awansie do Premier League widać scenę, gdy Barry Douglas pyta trenera, czy dostaną jutro wolne. - Jutro... W poniedziałek, wtorek, środę, czwartek - odpowiada ze śmiechem Marcelo Bielsa. 

Z jednej strony i Barry Douglas, i w Leeds United mogą powiedzieć, że jego czas w klubie był rozczarowaniem, że nie wywarł takiego wpływu, jak mógł. Z drugiej strony, był częścią składu, który był bardzo bliski awansu w pierwszym roku Marcelo Bielsy i który awansował w drugim. To było rozstanie bez złych uczuć. Gdy Leeds awansowało do Premier League, obie strony z radością przyjęły propozycję wypożyczenia do Blackburn Rovers. To był ostatni sezon jego kontraktu i wszyscy wiedzieli, że to koniec czasu Barry'ego Douglasa w Leeds Utde.

CZYTAJ TEŻ: Legia - Lech i Wojciech Kowalczyk kontra Andrzej Juskowiak

Maciej Łaszkiewicz, fan Championship, autor w Angielskie Espresso, współautor podcastu Szósta Liga Europy:

- Barry Douglas najlepszy moment miał w Wolves, gdzie zagrał kozacki sezon. Niestety dla niego, Wilki były bardzo ambitne (nadal są) i dokonały mnóstwa zmian w składzie, co w zasadzie zaskutkowało awansem do europejskich pucharów już w pierwszym sezonie. Barry Douglas znalazł sobie miejsce w Leeds i może gdyby udało im się awansować w pierwszym sezonie (przegrali w play-offach z Derby - polecam zapoznać się z historią, Mason Mount strzelał wtedy gole dla Derby prowadzonego przez Franka Lamparda), bo drugi sezon w Leeds to już opcja rezerwowa.

Marcelo Bielsa bardzo chwalił Douglasa za jego profesjonalizm. Szkot po prostu przegrał walkę o skład z Dallasem i Allioskim. Dostał sygnał, że w Premier League byłby trzecią opcją i wybrał przeprowadzkę do Blackburn. Gdzie swoją drogą fajnie się odbił. Blackburn w zeszłym sezonie grało bardzo ofensywną piłkę, z przodu najwięcej wiatru robili Harvey Elliott (złote dziecko Liverpoolu) i Adam Armstrong, który był bliski króla strzelców. Douglas dostarczał im piłki, ale łącznie zaliczył bodaj tylko dwie asysty.
Poprzedni sezon był dla niego bardzo męczący, bo w Championship jest 46 kolejek upchanych do gry co trzy dni. Barry przyszedł do Blackburn pod sam koniec okienka, więc pełnego sezonu nie zagrał, ale był podstawowym wyborem.

Trochę szkoda, że Leeds się go pozbyło, bo w Premier League okazało się, że Dallas znalazł sobie miejsce jako gracz bardziej ofensywny, a Alioski już tak dobrze nie wyglądał. No ale wtedy Lech pewnie nie mógłby go tak łatwo pozyskać.

Według mnie Douglas jest w stanie wnieść do Ekstraklasy nie mniej jakości od Podolskiego. Wystarczy zobaczyć jak wyglądają nasi gracze, którzy przenieśli się do Championship ostatnio. Jóźwiak nie odnalazł się w Derby, Płacheta siadł głęboko na rezerwie w Norwich, wcześniej był np. Valencia, któremu w Brentford nie wyszła walka o pierwszy skład i uleciał gdzieś ten jego potencjał. Jedynie Helik dał sobie radę. Osobiście jestem fanem transferu Douglasa do Lecha Poznań.

Legia - Lech. Gdzie oglądać transmisję?

Mecz Legia - Lech o godz. 17.30, transmisja i stream online w TVP Sport, Canal+Premium, Canal+4K, Canal+Sport 3, "na żywo" na Sport.Interia.pl.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje