Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

T-Mobile Ekstraklasa: Korona Kielce - Lech Poznań 0-1

Lech Poznań już po raz siódmy w tym sezonie wygrał mecz wyjazdowy – po golu Bartosza Ślusarskiego pokonał 1-0 w Kielcach Koronę. Przerwę zimową poznaniacy spędzą na drugim miejscu, tylko za Legią Warszawa. Korona jest dopiero 13.

Lech chciał zagrać w Kielcach tak, jak grał choćby w Krakowie, Lubinie czy Bielsku-Białej. Cofnąć się, poczekać na jedną okazję do kontrataku, wykorzystać ją, a później wybronić prowadzenie. - Nie chcielibyśmy być na wyjazdach zespołem, który tylko czeka na to co się wydarzy. Chcielibyśmy dominować, ale w tym momencie co innego jest najważniejsze. W przyszłości chciałbym aby zespół wygrywał na wyjazdach w innym stylu - mówił przed tym spotkaniem trener Lecha Mariusz Rumak.

O dziwo, to jednak kielczanie oddali swoim rywalom inicjatywę. Korona w tym sezonie tylko raz przegrała mecz na Arenie Kielce, za swoją grę na tym obiekcie zbierała pozytywne recenzje. Tym razem gospodarzy trudno było pochwalić, choć może ocena byłaby inna, gdyby w 16. minucie piłka po strzale Macieja Korzyma wpadła do bramki. Skrzydłowy Korony dopadł do piłki odbitej od jednego z obrońców i ładnie kopnął ją w lewy róg bramki. Bramkarz poznaniaków Krzysztof Kotorowski popisał się jednak znakomitą interwencją.

Reklama

Była to jedyna groźna akcja kielczan przed przerwą. Lech miał przewagę, która zwiększała się z każdą minutą. Statystyki pokazywały ją dość wyraźnie - na każde trzy minuty akcji przez dwie piłkę mieli goście, a przez minutę kielczanie. W ofensywie Lecha świetnie spisywał się młody Bartosz Bereszyński - był bardzo aktywny, Tomasz Lisowski miał z nim spory problem. W 29. minucie "Bereś" oddał groźny strzał głową, ale minimalnie niecelny. Po chwili trafił w bramkę z dystansu - było to jedyne celne uderzenie poznaniaków w tej połowie. Najlepszą okazję zmarnował dwie minuty później Bartosz Ślusarski, który po świetnej wrzutce Tonewa z bliska uderzał piłkę głową. Nieznacznie posłał ją jednak nad bramką.

Mecz w Kielcach przez pierwsze pół godziny mógł się nawet podobać, choć żadnych wielkich fajerwerków w nim nie było. Piłkarzy tłumaczył siarczysty mróz, sięgający 10 stopni poniżej zera. Odczuwalna temperatura była jeszcze niższa. Na zmrożonej murawie nie było łatwo o efektowne akcje, ale żaden z piłkarzy przynajmniej nie odstawiał nogi. Gdy gra się zaczęła niebezpiecznie zaostrzać, sędzia Szymon Marciniak pokazał kilka żółtych kartek i zawodnicy się uspokoili.

Po zmianie stron tempo gry znacznie osłabło. Coraz mniej było dokładnych zagrań, równie niewiele strzałów. Korona dostała swoją szansę w 60. minucie, gdy piłkę źle wybił głową Luis Henriquez. Trafił prosto pod nogi Michała Janoty - kielczanin przyjął futbolówkę, minął w ładnym stylu Djurdjevicia, ale później nie był już w stanie oddać mocnego strzału.

Decydująca akcja miała miejsce w 72. minucie. Wprowadzony chwilę wcześniej z ławki Łukasz Trałka zdecydował się na strzał z prawie 30 metrów - mocno jednak skiksował. Świetnie w tej sytuacji zachował się Bartosz Ślusarski - jakby spodziewał się złego uderzenia kolegi. Uciekł stoperom Korony, wystawił nogę i trafił do siatki tuż przy lewym słupku bramki Korony.

Poznaniacy skupili się na obronie prowadzenia i już po raz siódmy w tej rundzie to im się udało. Korona swoją szansę na wyrównanie dostała już w doliczonym czasie gry, gdy pięć metrów przed polem karnym Wołąkiewicz sfaulował Korzyma. Z wolnego uderzał Janota - pod poprzeczkę, ale za blisko środka bramki. Kotorowski zdołał wybić futbolówkę nad poprzeczkę.

- Lech gra tak, jak pokazuje jego miejsce w tabeli. I na tym skończę. Jak ma mieć więcej punktów, musi zasłużyć w Kielcach - powiedział przed spotkaniem Rumak. I Lech zasłużył - ma już 29 oczek i po pierwszej rundzie jest wiceliderem.

Korona Kielce - Lech Poznań 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Ślusarski (72.)

Żółte kartki - Korona Kielce: Vlastimir Jovanovic, Piotr Malarczyk. Lech Poznań: Rafał Murawski, Luis Henriquez.

Korona: Szlakotin - Kuzera, Kijanskas, Malarczyk żk, Lisowski - Szekely (46. Sobolewski), Jovanović żk, Lenartowski, Korzym - Jamróz (37. Janota), Żewłakow (67. Sierpina).

Lech: Kotorowski - Kędziora, Wołąkiewicz, Djurdjević, Henriquez żk - Bereszyński, Murawski żk, Drewniak (71. Trałka), Tonew (76. Lovrencics), Linetty - Ślusarski (88. Wolski).

Sędziował: Szymon Marciniak z Płocka.

Widzów: 3 tys.

Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje