Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Legia - Korona 4-0. Trener Korony Mirosław Smyła: Szkoda mi pierwszej połowy

- Jak Legia poczuje krew jest bezlitosna jak pantera. To 4-0 bardzo nas boli, ale to też dla nas dobre doświadczenie przed następnymi meczami - mówił po meczu z Legią trener Korony Kielce Mirosław Smyła.

- Szkoda mi pierwszej połowy. Graliśmy dobrze w pierwszych dwóch kwadransach, operowaliśmy piłką, prowadziliśmy grę aż trafiły się nam dwie kuriozalne bramki - pierwsza po rykoszecie, druga - zawodnik padał i zagrał piłkę ręką. Straciliśmy też Gnjaticia i potem było tak jak mówiłem, Legia poczuła krew - oceniał spotkanie szkoleniowiec gości.

Reklama

Dla walczącej o utrzymanie w lidze Korony Legia nie jest jednak najważniejszym rywalem. - Mamy trzy istotne mecze do końca roku, z czego dwa u siebie. Musimy szukać rozwiązań, żeby zdobyć punkty. Lepiej było tutaj przegrać 0-4, ale następnego przeciwnika musimy wziąć za pysk. Chcemy grać tak jak przez pierwszej pół godziny tutaj, ale skuteczniej i żeby nie było tego, co było później - zapowiedział Smyła.

Ognjen Gnatić, który zszedł z boiska już w 22. minucie doznał urazu mięśnia dwugłowego już na początku meczu z Legią odczuwał ból. - Nie chcieliśmy ryzykować, bo było ryzyko, że możemy go stracić na następne mecze. Chcemy, żeby był gotowy do gry w przyszłym tygodniu - powiedział Smyła.

ok, Warszawa

Dowiedz się więcej na temat: Mirosław Smyła | Korona Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje