Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Korona - Lechia. Rafał Grzelak: Chcemy wygrać

W dwóch ostatnich spotkaniach na własnym boisku Korona okazała się lepsza od Zagłębia Lubin i Pogoni Szczecin. Teraz poprzeczka zostanie powieszona jeszcze wyżej, do Kielc przyjeżdża bowiem lider drugi zespół tabeli - Lechia Gdańsk (sobota godz. 15.30).

Piłkarze Korony przegrali dwa ostatnie ligowe spotkania (po 0-1 z Piastem w Gliwicach i Lechem w Poznaniu), ale nawet to nie zmieniło dobrej atmosfery w drużynie i wiary zawodników w swoje możliwości.

Reklama

- Pokazaliśmy w tych meczach, że jesteśmy dobrą drużyną. Oba przegraliśmy, ale swojej gry na pewno nie musimy się wstydzić - powiedział z przekonaniem stoper Korony Bartosz Rymaniak.

- To Lechia jest w tym meczu faworytem. My jednak znamy swoją wartość. Z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Chcemy ten rok zakończyć zwycięstwem, aby w dobrych nastrojach udać się na świąteczną przerwę - przyznał obrońca kieleckiej drużyny Rafał Grzelak.

Równie bojowo nastawiony do spotkania z Lechią jest Rymaniak. - W spotkaniach z Zagłębiem i Pogonią też nie byliśmy faworytami. Mimo to potrafiliśmy w tych meczach dominować i dyktować swoje warunki gry. Z podobnymi założeniami wyjdziemy do sobotniego spotkania. Chcemy wygrać i z uśmiechem na twarzy zakończyć ten rok - dodał piłkarz.

Po takich wypowiedziach trudno się dziwić trenerowi Maciejowi Bartoszkowi, że nie musi mobilizować swoich piłkarzy do spotkania z Lechią. Sytuacja kadrowa także nie spędza mu snu z powiek. Z wyjątkiem kontuzjowanego od dłuższego czasu Łukasza Sekulskiego, pozostali piłkarze są gotowi do gry.

- Miguel Palanca wraca po pauzie za kartki. Jacek Kiełb, który ostatnio miał problemy ze zdrowiem, też będzie do mojej dyspozycji - powiedział z zadowoleniem Bartoszek.

Trener Korony docenia klasę najbliższego rywala. - Lechia bardzo dobrze funkcjonuje jako zespół, jest dobrze zgranym kolektywem - chwalił rywali szkoleniowiec Korony. - Z drugiej strony o zwycięstwach często decydują indywidualności, a tych w zespole Lechii nie brakuje - dodał.

Rafał Grzelak będzie miał okazję zmierzyć się na boisku ze Sławomirem Peszko, którego pamięta z występów w Wiśle Płock.

- Kiedy byłem juniorem w Wiśle, on był tam gwiazdą. Koleżeństwa na boisku jednak nie będzie, a ostra walka. I oni, i my walczymy przecież o trzy punkty - zapewnił Grzelak.

Zwycięstwo nad Lechią może dać Koronie miejsce w górnej połówce tabeli na zakończenie roku. - To ważny cel, ale dla mnie ważniejsze jest, abyśmy w tej pierwszej ósemce byli na zakończenie rundy zasadniczej. Czeka nas na pewno trudny mecz, ale w spotkaniu z Lechią postaramy się sprawić niespodziankę - podkreślił trener Korony.

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Korona Kielce | Lechia Gdańsk | Rafał Grzelak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama