Korona Kielce. Trener Lettieri: Nie ma powodów do paniki

Korona Kielce po dwóch kolejnych porażkach spadła już na 13. miejsce w tabeli piłkarskiej ekstraklasy. "Sytuacja nie jest komfortowa, ale nie ma powodów do paniki" - powiedział przed sobotnim meczem z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza trener Gino Lettieri.

Porażki z Jagiellonią Białystok 2-3 u siebie i na wyjeździe z Piastem Gliwice 0-2 spowodowały, że kielecka drużyna znalazła się w tabeli piłkarskiej ekstraklasy tuż nad strefą spadkową. Mimo to włoski szkoleniowiec zespołu zachowuje spokój.

Reklama

"Sytuacja na pewno nie jest komfortowa, ale nie ma powodów do paniki. Nie gramy wcale źle, ale niestety nie przekłada się to na punkty. Z Jagiellonią straciliśmy bramkę w ostatnich sekundach, a mecz z Piastem powinniśmy rozstrzygnąć już w pierwszej połowie. Ale to już przeszłość, teraz musimy skupić się na najbliższym spotkaniu" - powiedział Lettieri, który w sobotnim meczu będzie już miał do dyspozycji Jacka Kiełba i Michaela Gardawskiego.

"Nasza sytuacja kadrowa faktycznie się poprawia. Musimy mieć jednak świadomość, że ci zawodnicy wracają po długotrwałych kontuzjach i potrzebują czasu, aby dojść do pełni sił. Podobna sytuacja jest z Kaczarawą i Soriano, który ma jeszcze zaległości treningowe. Po sobotnim spotkaniu w rozgrywkach będzie dwutygodniowa przerwa, która pozwoli tym piłkarzom wrócić do dawnej dyspozycji" - dodał szkoleniowiec.

Kiełb urazu kolana doznał podczas sparingu z niemieckim VFB Oldenburg. Od kilku dni popularny "Ryba" trenuje już z pełnym obciążeniem. "Zgłosiłem trenerowi, że może mnie brać pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższy mecz. Na zajęciach wytrzymuję do końca i mam pewność, że uraz został zaleczony. Mam spokojną głowę i jestem gotowy do gry" - zapewnił pomocnik kieleckiego zespołu, który jest optymistycznie nastawiony przed sobotnią konfrontacją z zespołem z Niecieczy.

"Wiadomo, że po przegranych meczach nie jesteśmy wszyscy w skowronkach, ale atmosfera jest dobra. Każdy wierzy, że w najbliższym spotkaniu zanotujemy zwycięstwo. W poprzednich meczach sytuacji mieliśmy bardzo dużo, szczególnie w pierwszych połowach. Można sobie gdybać, że jakby coś wtedy wpadło, to te pojedynki inaczej by się potoczyły. Do tej pory to my jednak zawsze goniliśmy wynik i to trzeba zmienić. Musimy sobie ułożyć mecz od początku, żeby to przeciwnik się dostosowywał do nas a nie odwrotnie" - dodał Kiełb. 

Sobotnie spotkanie Korony z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza rozpocznie się w Kielcach o godz. 15.30.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje