Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Korona Kielce. Sąd apelacyjny utrzymał wyrok za korupcję

Kielecki Sąd Okręgowy utrzymał w czwartek w mocy wyrok sądu niższej instancji, skazujący ośmiu mężczyzn w związku z korupcją w klubie piłkarskim Kolporter Korona Kielce. Wśród skazanych jest były piłkarz zespołu Brazylijczyk H. i syn byłego trenera reprezentacji Polski Jerzy Engel Junior.

Orzeczenie jest prawomocne.

Wyrok dotyczy także sędziów piłkarskich: Alberta S., Władysława Ł., Bartosza Ś. i Witolda R. oraz obserwatorów PZPN - Ryszarda K. i Ireneusza M.

W przypadku Brazylijczyka H. (od 2014 r. ma też polski paszport) sąd apelacyjny zmniejszył - ze względów proceduralnych - karę z 2 lat w zawieszeniu na 3 lata do roku i 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata oraz zmniejszył mu grzywnę z 25 tys. zł do 23 tys. zł.

Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Aleksandra Babilon-Domagała podkreśliła w uzasadnieniu, że składający apelacje nie mają racji twierdząc, iż sąd I instancji naruszył zasady procesowe, obowiązujące w polskim postępowaniu karnym i twierdząc, że dokonał on błędnych i nieprawidłowych ustaleń faktycznych.

Reklama

Przypomniała, że niektórzy ze skarżących twierdzili m.in., iż rozgrywki III ligi piłkarskiej w sezonie 2003/2004, której dotyczy sprawa, nie były profesjonalnymi zawodami sportowymi, jednak - wykazała sędzia - w myśl uchwały PZPN były to rozgrywki na szczeblu centralnym, a nie amatorskie na szczeblu regionalnym i to związek organizował mecze.

Sąd nie podzielił argumentacji obrońcy H., który podnosił w apelacji, że piłkarz w chwili, gdy miało dojść do przestępstw korupcyjnych i zawodnicy drużyny składali się na łapówki, w ogóle nie znał języka polskiego, więc nie mógł uczestniczyć w procederze. Miał też nie utrzymywać kontaktów koleżeńskich z drużyną.

"Tyle tylko, że pomija się, iż oskarżony przejechał do Polski w 2002 r. i przez jakiś czas był zatrudniony w pierwszoligowym Widzewie (...) Pojawił się w Kielcach w 2003 r. I co ciekawe, nie był izolowany, nie prowadził pustelniczego trybu życia - integrował się z drużyną, co wynika z zeznań wielu świadków" - podkreśliła Babilon-Domagała.

Sędzia wskazała, że był on jednym z "głównych" zawodników drużyny. "W klubie przebywał w tzw. pierwszej szatni, z której poza radą drużyny korzystali tylko najlepsi zawodnicy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że właśnie ci czołowi zawodnicy relacjonowali o tym, iż dokonują składek na proceder korupcyjny (...) z doświadczenia życiowego nie sposób sobie wyobrazić, iż jeden, jedyny z czołowych zawodników klubu w tym czasie, nie wiedział, na czym ten proceder polega" - uzasadniała sędzia.

Sąd utrzymał także wyrok wobec Jerzego Engela Juniora (zgodził się na podawanie nazwiska - PAP). To kara półtora roku więzienia, w zawieszeniu na trzy lata i zapłata 22,5 tys. zł grzywny. Engel, który jest trenerem, ma też zakaz zajmowania stanowisk w profesjonalnym sporcie przez cztery lata i orzeczony przepadek 10 tys. zł, które otrzymał za pomoc drużynie.

Według sądu Engel pomógł Andrzejowi B. - głównemu organizatorowi korupcyjnego procederu - w kontaktach z trenerami kieleckiej drużyny, Dariuszem Wdowczykiem (zgodził się na jednej z rozpraw na podawanie nazwiska - PAP) i Andrzejem W. Zdaniem sądu apelacyjnego, wyjaśnienia Wdowczyka, W. oraz B. dotyczące roli Engela w sprawie są wiarygodne. "Wszystkie trzy osoby mówią jedno. To spotkanie zainicjował Jerzy Engel - to on poznał ze sobą B., który miał "kontakty" w III lidze piłkarskiej z trenerami kieleckiego klubu (...) Z zeznań i wyjaśnień jednoznacznie wynika, że panowie na tym spotkaniu rozmawiali o tym, jak pomóc klubowi w wyjściu z III ligi, nie chodziło o to, by pomóc w sposób sportowy (...)" - mówiła sędzia.

W opinii sądu Engel "zachęcał i umożliwiał" tę współpracę.

Sąd utrzymał także wyroku wobec czterech sędziów piłkarskich i dwóch obserwatorów PZPN.

Alberta S. sąd rejonowy skazał na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Orzekł także 4,5 tys. zł grzywny i przepadek 3 tys. zł korzyści majątkowej oraz zakaz pracy w profesjonalnym sporcie na trzy lata. Władysław Ł., Bartosz Ś. i Witold R., otrzymali kary po 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, kary grzywny po 2,4 tys. zł i zakaz pracy w profesjonalnym sporcie na rok. W przypadku trzech ostatnich sędziów, nie doszło do przekazania pieniędzy.

Ryszard K. i Ireneusz M. zostali skazani na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, zapłatę 4,5 tys. zł grzywny i zakaz pracy w profesjonalnym sporcie przez trzy lata. Mają też zwrócić - odpowiednio - 2 tys. zł i 3 tys. zł, jakie otrzymali.

Sąd apelacyjny uznał, iż sąd pierwszej instancji szczegółowo przeanalizował dowody także wobec tych sześciu oskarżonych. "Są one jednoznaczne, nie mówiąc o tym, że poszczególne czyny są tu powiązane ze zdarzeniami objętymi procesami w innych sprawach. Ludzie, którym tam stawiano zarzuty są już prawomocnie osądzeni, tu przychodzili w charakterze świadków i te dane potwierdzali" - podkreśliła sędzia.

Według aktu oskarżenia, sędziowie piłkarscy, w zamian za obietnicę otrzymania wysokiej oceny swojej pracy na boisku i za obietnicę korzyści majątkowej lub za przyjęcie łapówki, mieli podejmować podczas meczów korzystne dla Korony decyzje. Z kolei obserwatorzy PZPN, za łapówki mieli wystawiać korzystne noty sędziom po meczach.

Z ośmiu skarżących wyrok na ogłoszeniu orzeczenia w sądzie pojawił się tylko Engel. W rozmowie z dziennikarzami zapowiedział wystąpienie o kasację wyroku. "Będę walczył o to, by z tej sprawy się do końca oczyścić (...) Jestem w nią niesłusznie zamieszany" - dodał.

Wyrok w sądzie pierwszej instancji zapadł w grudniu 2013 r. Na ławie oskarżonych zasiadało wówczas 13 osób.

Andrzej B. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, 45 tys. zł grzywny oraz przepadek 20 tys. zł z korzyści majątkowej, jaką przyjął za pomoc kieleckiemu klubowi. B. ma także zakaz zajmowania stanowisk związanych z organizacją lub uczestnictwem w profesjonalnych zawodach sportowych na pięć lat. B. nie apelował.

Skazani zostali również dwaj b. piłkarze Korony, którzy - w ocenie sądu - składali się na łapówki. To Maciej P. i Dariusz M. Sąd orzekł także kary wobec dwóch obserwatorów PZPN, Krzysztofa P. i Mariana S. Cała czwórka także nie składała apelacji.

Sprawa dotyczy sezonu piłkarskiego 2003/04, kiedy drużyna Kolportera Korony Kielce walczyła o awans do drugiej ligi. O przyjmowanie łapówek oraz o korumpowanie i usiłowanie korumpowania sędziów, obserwatorów i zawodników drużyn rywalizujących z Koroną w lidze, oskarżono łącznie 43 osoby: trenerów, działaczy, piłkarzy, sędziów piłkarskich i obserwatorów PZPN.

Większa część aktu oskarżenia obejmowała korumpowanie sędziów i obserwatorów w rundzie wiosennej rozgrywek, przy udziale Andrzeja B. Część dotyczyła spotkań z jesiennej rundy - wówczas była to korupcja na niższą skalę, a w całym procederze wykorzystywano znajomość kierownika zespołu z niektórymi sędziami i obserwatorami PZPN.

Część oskarżonych podczas postępowania przygotowawczego lub na początku procesu przyznała się do winy i zdecydowała o dobrowolnym poddaniu się karze - wśród nich byli ówcześni trenerzy zespołu: Wdowczyk i Andrzej W.

We wrześniu 2009 r. kielecki sąd skazał Wdowczyka na karę trzech lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat i grzywnę w wysokości 100 tys. zł. Przez trzy lata nie mógł także pracować w profesjonalnym sporcie. Wobec jego asystenta Andrzeja W. sąd orzekł karę dwóch i pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 30 tys. zł grzywny i rok zakazu pracy w profesjonalnym sporcie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje