Reklama

Reklama

Korona Kielce - najgorszy start w dziejach klubu

Jeden punkt na koncie po sześciu kolejkach piłkarskiej Ekstraklasy. Tak złego początku sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej Korona Kielce jeszcze nie miała. Zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Do tej pory Korona zremisowała tylko jeden mecz. 2 sierpnia spotkanie z Pogonią Szczecin zakończyło się wynikiem 2-2. Pozostałe przegrała - z Zawiszą Bydgoszcz 0-2, GKS Bełchatów 0-2, Cracovią 1-2, Górnikiem Zabrze 0-3 oraz w ostatnią niedzielę z Legią Warszawa 0-2.

Jak powiedział w poniedziałek w rozmowie z Radiem Kielce trener Ryszard Tarasiewicz, jeżeli kolejny mecz również zakończy się porażką, "może się stać nerwowo i przede wszystkim, chodzi tu, nie ma co ukrywać, o moją osobę. Różne mogą być tego konsekwencje. Na razie dobrze się układa moja współpraca z zawodnikami, ale na dłuższą metę brak zwycięstw doprowadzi do tego, że trzeba będzie szukać innych rozwiązań personalnych i przede wszystkim chodzi tu o moją osobę" - zaznaczył w rozmowie z rozgłośnią.

Reklama

Rzecznik Korony Paweł Jańczyk powiedział w poniedziałek, że "zarząd klubu nie dał trenerowi absolutnie żadnego ultimatum i nie postawił jasno określonego krótkoterminowego planu przed Ryszardem Tarasiewiczem". Zaznaczył, że "trener wie, jaki plan ma wykonać jeśli chodzi o całość jego pracy".

Nie zmienia to jednak faktu, że Korona jeszcze nigdy nie zanotowała tak złego początku rozgrywek. Dla porównania, w ubiegłym sezonie, który również nie rozpoczął się po myśli żółto-czerwonych, po szóstej kolejce zespół miał na koncie cztery punkty. W międzyczasie, po trzech kolejkach w których udało się wywalczyć tylko jeden remis, ze stanowiskiem musiał pożegnać się ówczesny szkoleniowiec Leszek Ojrzyński (obecnie w Podbeskidziu Bielsko-Biała). Od piątej kolejki zespół prowadził już hiszpański trener Jose Rojo Martin "Pacheta", który zaczął pracę w Kielcach zwycięstwem nad Piastem Gliwice 2-0.

Złe informacje docierają także z szatni Korony. W poniedziałek po badaniu USG okazało się, że w następnej kolejce, trener Tarasiewicz nie będzie mógł skorzystać z doświadczonego byłego reprezentanta Francji Oliviera Kapo, który w swoim debiucie z Legią (wszedł na boisko w 73. minucie) naderwał więzadło skokowo-strzałkowe przednie prawej stopy. Według rzecznika oznacza to dwa tygodnie przerwy w treningu.  "Zawodnik na pewno nie wystąpi w meczu z Jagiellonią Białystok" - wyjaśnił Jańczyk.

Ryszard Tarasiewicz jest trenerem Korony od czerwca br., kiedy zastąpił na tym stanowisku "Pachetę". Hiszpan zdecydował się na powrót do ojczyzny, gdzie znalazł pracę jako szkoleniowiec mocnego przed laty, a dziś zaledwie trzecioligowego Herculesa Alicante. Celem, jaki przed nim postawiono jest awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL